,
Obserwuj
Polityka

Joanna Senyszyn "matką" nowej lewicowej partii? "Powiedzmy to sobie jasno"

Aleksandra Gruszczyńska
4 min. czytania
20.05.2025 11:26
Nowa formacja lewicowa może wkrótce pojawić się na horyzoncie. - Ci, którzy na mnie głosowali, nie chcą u sterów ani Platformy, ani PiS. Będę zatem rozmawiać z moimi wyborcami i pytać, jak to dalej widzą - powiedziała w TOK FM prof. Joanna Senyszyn, która w wyborach prezydenckich zdobyła ponad 200 tys. głosów.
|
|
fot. Oleg Marusic/REPORTER/ EAST NEWS

 

  • Za nami pierwsza tura wyborów prezydenckich. W drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzą się Rafał Trzaskowski (31,36 proc. głosów) i Karol Nawrocki (29,54 proc.);
  • Trwa walka kandydatów o każdy głos. Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki oraz ich sztaby, próbują teraz przekonać do siebie wyborców, którzy głosowali na innych kandydatów;
  • Prof. Joanna Senyszyn, która w pierwszej turze wyborów zyskała ponad 200 tys. głosów wyborców, zdradziła w TOK FM, czy któryś z kandydatów może liczyć namaszczenie;
  • Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się w niedzielę pierwszego czerwca.

 

- Jestem bardzo zadowolona z tego wyniku. Uważam, że to ogromny sukces kampanii, a także przesłania, że może być polityka pozbawiona agresji, pełna szacunku - mówiła na antenie TOK FM prof. Joanna Senyszyn, była już kandydatka na prezydenta. Jak wyznała, cała kampania prowadzona była trochę chałupniczo i małym nakładem finansowym. - Włożyłam w te wybory 60 tys. zł. Chciałam więcej, ale okazało się, że ci ludzie, którzy są wokół mnie zgromadzeni, chcą pracować jako wolontariusze. Więc zapłaciłam tylko za wydrukowanie plakatów i ulotek - zaznaczyła gościni "Wywiadu Politycznego" w TOK FM.

Prof. Senyszyn nie miała wątpliwości, że udało jej się zgromadzić ogromny kapitał ludzki. - To 200 tys. głosów plus mnóstwo młodych ludzi. Spotkałam się z opiniami, że oni chcieliby mieć właśnie w rodzinie kogoś takiego - mamę czy też ciocię - kto przytuli, pocieszy, zapewni, że nie będzie wojny. Bo nie będzie - podkreśliła rozmówczyni Karoliny Lewickiej. "Czarzaści znani są tylko z afer"

Prowadząca zapytała, czy to oznacza, że Senyszyn może być "matką" nowego ugrupowania lewicowego, które będzie alternatywą dla Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego? - Czarzaści to żadna lewica. Lewica to ja, powiedzmy to sobie jasno - odparła była kandydatka na prezydenta.

Posłuchaj:

- Uważa pani, że Czarzasty ma wodzowską partię? - dopytywała Lewicka. - Prywatną partię, która powstała w sposób nieuczciwy na kongresie zjednoczeniowym z Wiosną. SLD miało 24 tys. członków i dostało 500 delegatów. Wiosna miała 300 członków i też dostała 500 delegatów. 200 osób musieli dobrać z łapanki na ulicy - wyjaśniła gościni TOK FM.

Prof. Senyszyn przypominała afery, w których uczestniczyli członkowie Nowej Lewicy, a które wyszły na jaw w ostatnim czasie. Zapytana, czy chciałaby poczuć się bardziej doceniona przez lewicę, odparła, że, nie chce być przez nich doceniana, bo ich nie szanuje.

- Czarzasty dla mnie nie istnieje. To, co on wyprawia, jest niewyobrażalne. Słychać tylko o nim w kontekście afer. Jest też Magda Biejat, która wstydzi się koloru czerwonego, z którym zawsze lewica była kojarzona. Występowała w zielonym, czym pokazała, że jest zielona w polityce. Ona się cieszy ze swojego wyniku, a ja uważam, że to wynik katastrofalny, bo pokazuje, że lewica będzie poza następnym parlamentem. No cóż, ja się różnie od innych kandydatów, że ja mam życiorys, a oni tylko CV, które zmieniają w zależności od sondaży - dodała.

Zobacz także:

żakowski wzywa Tuska do dymisji. 'To jest klęska'

Gościni "Wywiadu Politycznego" dodała także, że nie ma możliwości, by współtworzyła nową partię z byłymi kolegami z SLD.

Zapytana o Razem i Adriana Zandberga, stwierdziła, że współpraca z nimi nie jest niemożliwa. - Oni są przynajmniej rewolucjonistami, chcą coś zmienić, a ja uważam, że w Polsce zmiany są potrzebne. Potrzebne są ustawy, które zostały obiecane i trafiły do kosza - stwierdziła.

- Będę rozmawiać ze swoimi wyborcami, bo obiecałam, że to właśnie ich będę słuchać. Zapytam, jakby to widzieli, dlatego, że ci, którzy na mnie głosowali, nie chcą ani Platformy, ani PiS - mówiła Senyszyn.

Kogo poprze Joanna Senyszyn?

Była już kandydatka na prezydenta została zapytana, komu przekaże swoje poparcie.

Odparła, że jako autorka hasła "Kaczyzm", nie wyobraża sobie, żeby mogła zachęcać do głosowania na kandydata PiS. Nie zadeklarowała jednak, że poprze

Rafała Trzaskowskiego. - Od dawna wychodzę z założenia, że nie należy nikomu dawać nic, jeśli o to nie poprosi, bo tego nie doceni - stwierdziła.

- Czyli Trzaskowski powinien zadzwonić i poprosić panią profesor o wsparcie? - dopytywała Karolina Lewicka. - Powinien zwrócić się publicznie, ale przede wszystkim do moich wyborców, bo ja nie dysponuję ich głosami. Co prawda Trzaskowski już się czegoś ode mnie nauczył, bo swój wiec w Sandomierzu rozpoczął od słów: "Kochani, idziemy po zwycięstwo". A to było moje hasło - podsumowała prof. Senyszyn.