,
Obserwuj
Polityka

Błędy w kolejnych komisjach. "Bylibyśmy pierwszym państwem, gdzie opozycja sfałszowała wybory"

3 min. czytania
18.06.2025 17:41
W środę ujawniono kolejne nieprawidłowości dotyczące wyborów prezydenckich w dwóch komisjach. Czy wybory mogą zostać podważone? - Akceptacja wyniku wyborów jest podstawą demokracji - zaznaczył w TOK FM prof. Szymon Ossowski.
|
|
fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Sąd potwierdził, że dwóch komisjach wyborczych w Bielsku-Białej doszło do nieprawidłowości w czasie drugiej tury wyborów prezydenckich;
  • Ta i inne pojawiające się wątpliwości muszą być, zdaniem premiera Donalda Tuska, dokładnie wyjaśnione. Dlatego szef rząd podniósł temat wiarygodności wyborów na środowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego;
  • "To w dużej mierze zależy od odpowiedzialności polityków, czy dalej będą kwestionować (niektórzy przynajmniej) uczciwość tych wyborów, czy jednak przejdą do porządku dziennego" - mówił w TOK FM prof. Szymon Ossowski.

 

Dwie komisje obwodowe w Bielsku-Białej źle ustaliły wynik głosowania w wyborach prezydenckich. Miejscowy sąd rejonowy na prośbę Sądu Najwyższego przeliczył głosy jeszcze raz. W oględzinach wziął udział przedstawiciel prokuratury, która ujawniła ich przebieg.

Pierwsza komisja odwrotnie wpisała do protokołu liczbę głosów oddanych na poszczególnych kandydatów. W efekcie komisja stwierdziła, że Karol Nawrocki zdobył więcej głosów niż Rafał Trzaskowski, choć w rzeczywistości było odwrotnie.

W przypadku drugiej komisji ujawniono, że 160 głosów oddanych na kandydata Rafała Trzaskowskiego, spośród łącznej liczby 959 wszystkich oddanych głosów, zostało umieszczonych w zamkniętym i opieczętowanym pakiecie z głosami przypisanymi kandydatowi Karolowi Nawrockiemu, a następnie błędnie wykazanych w protokole wyborczym jako głosy oddane na jego rzecz.

Sąd Najwyższy unieważni wybory? Wojciech Hermeliński: Nie wykluczam takiej sytuacji

Sąd Najwyższy nakazał ponowne przeliczenie głosów w kilkunastu komisjach, także m.in. w Krakowie i Katowicach. W całym kraju podczas niedawnych wyborów działało ponad 30 tysięcy obwodowych komisji wyborczych.

Podczas zwołanej w środę Rady Bezpieczeństwa Narodowego Donald Tusk przekazał prezydentowi i prezydentowi elektowi, "że w interesie państwa polskiego jest rozwianie wszelkich wątpliwości, aby nikt nie mógł kwestionować procedur wyborczych i wyniku wyborów".

"Polska byłaby chyba pierwszym państwem, gdzie to opozycja sfałszowała wybory"

- To w dużej mierze zależy od odpowiedzialności polityków, czy dalej będą kwestionować (niektórzy przynajmniej) uczciwość tych wyborów, czy jednak przejdą do porządku dziennego. Na początku Donald Tusk podkreślał, że trzeba studzić emocje, które się pojawiały u polityków, przede wszystkim KO - przypomniał w "TOK360" prof. Szymon Ossowski, dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Jak podkreślił, sprawozdanie PKW pokazuje, że to są nieliczne głosy jeśli chodzi o ogół. - Zawsze są takie sytuacje, zawsze są protesty wyborcze - mówił w rozmowie z Adamem Ozgą.  - Z drugiej strony czytam, że w wielu komisjach sztab Rafała Trzaskowskiego nie miał swoich mężów zaufania, a to są podstawy prowadzenia kampanii wyborczej i udziału w wyborach - ocenił.

Ekspert przypomniał też, że w 2014 roku PiS podważał wynik wyborów samorządowych z powodu tzw. książeczki do głosowania. - Jednak akceptacja wyniku wyborów jest podstawą demokracji. Poza tym Polska byłaby chyba pierwszym państwem, gdzie to opozycja sfałszowała wybory. Pamiętajmy, że pojedyncze błędy się czasem zdarzają, ludzie się mylą - podkreślił. Odniósł się także do dużej liczby kart, na których krzyżyki były postawione przy obydwu kandydatach (głosy nieważne). - Pamiętajmy, że wiele osób głosowało w ten sposób w drugiej turze specjalnie - podsumował Ossowski.