Tak rząd Tuska może zaskoczyć Nawrockiego. "Pamiętajmy o jednej rzeczy"
- 6 sierpnia Karol Nawrocki zostanie zaprzysiężony na prezydenta. Otworzy to nowy rozdział kohabitacji rządu Tuska z prezydentem popieranym przez sejmową opozycję;
- Michał Szułdrzyński mówił w TOK FM, że rząd powinien przygotować się na prezydenturę Nawrockiego. I nie powinien stawiać na wojnę z Pałacem Prezydenckim;
Prezydent elekt Karol Nawrocki zostanie zaprzysiężony 6 sierpnia. Jak przekonywał w "Poranku TOK FM" Michał Szułdrzyński, rząd Donalda Tuska, zamiast przygotowywać się na konflikt z nowym prezydentem, powinien zaskoczyć Nawrockiego.
Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" wskazał na konkretne rozwiązanie. - Rząd Tuska najbardziej zaskoczyłby Karola Nowackiego ofensywą ustawową, chęcią współpracy i porozumienia - mówił. Bo jeśli rząd skupi się na tym, że "wybory zostały sfałszowane" i Nawrocki jest "nielegalnym prezydentem", to ułatwi działanie nowej głowie państwa. - Nawrocki będzie w doskonałej sytuacji, od razu wchodzi w konflikt z rządem - ocenił.
Nawrocki zostanie "pełnomocnikiem Kaczyńskiego"?
Szułdrzyński podkreślił, że rząd w kilku sprawach mógłby próbować dogadywać się z nowym prezydentem. - Pamiętajmy jeszcze o jednej rzecz, jeżeli celem Karola Nawrockiego jest, aby w 2027 roku wygrała formacja, która go wystawiła, to on musi być lubianym prezydentem - powiedział. A "wcale sympatii nie wzbudzi", jak postawi się w roli "pełnomocnika Kaczyńskiego w konflikcie z Tuskiem" znanym Polakom od 20 lat "konflikcie polaryzacyjnym".
Kto po Nawrockim w IPN? Głosowania jeszcze nie było, ale 'wynik jest już znany'
- On w kilku sprawach będzie musiał być konstruktywny. Bo jeżeli będzie mówił "nie, bo nie", to PiS przegra wybory - przekonywał gość TOK FM.
Zdaniem dra Jarosława Kuisza rządzącym do wyborów w 2027 roku potrzeba "liderów pomysłów", czyli ludzi, którzy nie skupiają się tylko na "patrzeniu na sondaże". - To muszą być ludzie, którzy będą obywateli zaskakiwać tym, czego oni chcą. To jest bardzo dużo tematów. Tymczasem widać kryzys intelektualny po stronie rządu - mówił ekspert z "Kultury Liberalnej. A - jak stwierdził Kuisz - "tematy leżą na ulicy w Warszawie i w Końskich".