Trump przedłuża zawieszenie broni z Iranem. "Negocjacje idą dużo bardziej opornie"
Trump kolejny raz przedłużył zawieszenie broni z Iranem. - Negocjacje idą dużo bardziej opornie, niż by chciano tego w Waszyngtonie, Iran wykazuje cały czas bardzo małą elastyczność w temacie zwłaszcza swojego programu nuklearnego, co uniemożliwia zawarcie porozumienia na warunkach Waszyngtonu - mówił w TOK FM Marcin Krzyżanowski.
Donald Trump powiedział we wtorek, że wstrzymał się ze wznowieniem ataków na Iran na kilka dni, by dać mu szansę na zawarcie porozumienia. To już kolejny przesunięty termin wznowienia walk, działania zbrojne zawieszone są od 8 kwietnia. Dlaczego deadline wciąż się przesuwa?
- Negocjacje idą dużo bardziej opornie, niż by chciano tego w Waszyngtonie, Iran wykazuje cały czas bardzo małą elastyczność w temacie zwłaszcza swojego programu nuklearnego, co uniemożliwia zawarcie porozumienia na warunkach Waszyngtonu - mówił w "TOK 360" Marcin Krzyżanowski, były konsul Rzeczypospolitej w Afganistanie, iranista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Jak tłumaczył gość TOK FM, Trump chciałby porozumienia, które "kończyłoby sprawę i umożliwiało odtrąbienie sukcesu". - Postawa Iranu to uniemożliwia, w związku z tym cały czas jesteśmy w stanie zawieszenia między wojną a pokojem - dodał.
Iran ma według Krzyżanowskiego wciąż poczucie, że nie przegrał mimo dużych strat i uważa, iż "ma w swoim ręku wystarczająco dużo kart, żeby próbować rozgrywać Waszyngton". Armia grozi nawet, że otworzy nowe fronty. - Mogłaby rozszerzyć zakres swojego ostrzału o cele na Morzu Czerwonym, w szczególności instalacje saudyjskie. Mogłaby uszkodzić podmorskie kable łącznościowe, w szczególności internetowe. Mogłaby też uruchomić swoich sojuszników, w szczególności szyickie milicje w Iraku, które do tej pory w wojnie uczestniczyły dosyć powściągliwie. Wciąż zagadką pozostaje postawa Hutich w sytuacji, w której Iran zostałby ponownie zaatakowany. Huti do tej pory nie włączyli się do wojny, ale groźba zablokowania przez nich cieśniny Bab al-Mandab, czyli szlaku przez Morze Czerwone, wciąż jest realna - zaznaczył.
Źródło: TOK FM