Sprawa Johnny Depp-Amber Heard. Aktor wygrał proces o zniesławienie. Otrzyma 15 mln dolarów

Ława przysięgłych wydała werdykt w słynnym procesie cywilnym o zniesławienie orzekając 15 mln dolarów odszkodowania dla Johnny'ego Deppa. Aktor pozwał byłą żonę Amber Heard o 50 milionów dolarów za sugerowanie w artykule prasowym, że znęcał się nad nią. Aktorka wystąpiła z kontrpozwem o wartości 100 milionów dolarów. Heard jest winna zniesławienia - orzekł sąd w Wirginii.

Koniec batalii sądowej Amber Heard - Johnny Depp. Wyrok nie zaskakuje

Ławnicy uznali, że Amber Heard zniesławiła Deppa we wszystkich trzech przypadkach i przyznali mu 10 milionów dolarów odszkodowania i 5 milionów dolarów odszkodowań karnych. Jednak aktorka odniosła częściowe zwycięstwo w swojej sprawie i otrzyma 2 miliony dolarów odszkodowania.

Taki werdykt nie zaskoczył obserwatorów procesu. Podczas mowy końcowej prawnicy Deppa poprosili ławników o „oddanie mu życia" po tym, jak zostało „zrujnowane" przez oskarżenia Heard o przemoc domową. Nazwali jej roszczenia aktem głębokiego okrucieństwa wobec prawdziwych ofiar przemocy i powiedzieli, że dała "przedstawienie swojego życia" podczas zeznań w sądzie.

31 maja, w dzień wznowienia obrad po długim weekendzie, ławnicy nie wydali werdyktu, bo poprosili prowadzącą sprawę sędzię Penney Azcarate o wyjaśnienie jednej kwestii. Chodziło o felieton w " Washington Post", w którym Amber Heard po raz pierwszy zasugerowała, że była ofiarą przemocy Deppa. W środę 1 czerwca obrady zostały wznowione i wtedy zapadł wyrok w procesie cywilnym. Sąd w Wirginii podał werdykt o godz. 15:30 (21:30 polskiego czasu). Tym samym ławnicy ocenili komu z byłych małżonków uwierzyli w głośnej sprawie o zniesławienie.

Sędzia Penney Azcarate przypomniała wcześniej przysięgłym o obowiązku rozważenia wszystkich dowodów przed wyciągnięciem wniosków i zabroniła im korzystania z zewnętrznych źródeł do celów badawczych. W USA to właśnie ława przysięgłych ogłasza werdykt po zakończeniu argumentacji obrony. Tak było też w wielomilionowym procesie o zniesławienie między Johnny’m Deppem i jego byłą żoną Amber Heard.

Proces Amber Heard i Johnny'ego Deppa. Takie oskarżenia wysuwali byli małżonkowie względem siebie

Przypomnijmy, że gwiazdor "Piratów z Karaibów" jako pierwszy pozwał o zniesławienie Amber Heard. Chodziło o tekst, który ukazał się na łamach amerykańskiej gazety w 2018 roku. Jego była żona napisała w nim, że padła ofiarą przemocy domowej - fizycznej, psychicznej i seksualnej.

Aktor zaprzeczył tym oskarżeniom i zażądał od Heard 50 milionów dolarów zadośćuczynienia. Aktorka dwukrotnie przebiła tę stawkę domagając się od niego 100 milionów dolarów. Batalia sądowa trwała od 11 kwietnia do 27 maja, gdy wygłoszono mowy końcowe. Jak wykazały rozprawy sądowe, aktor "Piratów z Karaibów" i gwiazda "Aquamana" mieli „relację, w której dochodziło do wzajemnych nadużyć".

Depp zarzucał byłej partnerce przemoc, w wyniku której np. stracił kawałek palca, manipulację, poniżanie, awantury oraz celowe wypróżnienie się do ich łóżka. Heard także twierdziła, że była ofiarą napaści fizycznych i seksualnych w wykonaniu byłego męża, drastycznych SMS-ów i musiała znosić skutki jego nałogów.

Proces Heard i Depp: Walka nie tylko o dobre imię, ale i karierę

Werdykt w tej sprawie zdecyduje o dalszej karierze filmowej obojga głównych bohaterów.

W wyniku oskarżeń Heard, Depp stracił kontrakt na udział w dalszej części filmu „Fantastyczne zwierzęta". Aktor wcielił się w rolę złoczyńcy Grindelwalda, ale został zwolniony przez firmę producencką Warner Bros z kontynuacji filmu.

Johnny Depp przekazał wtedy w oświadczeniu napisanym na Instagramie: „Chcę poinformować, że Warner Bros poprosił mnie o rezygnację z mojej roli Grindelwalda w „Fantastycznych zwierzętach", a ja to uszanowałem i zgodziłem się na tę prośbę. Chcę to powiedzieć. Surrealistyczny wyrok sądu w Wielkiej Brytanii nie zmieni mojej walki o mówienie prawdy i potwierdzam, że planuję apelację."

„Moja determinacja pozostaje silna i zamierzam udowodnić, że zarzuty przeciwko mnie są fałszywe" – dodał Depp. "Moje życie i kariera nie zostaną określone przez ten moment."

Aktor został również moralnym wygranym tego procesu. Opinia publiczna nie miała wątpliwości, że w sądzie ławnicy przyznają rację Deppowi. W trakcie procesu zyskał sporo sympatii i odbudował zszarganą w ostatnich latach reputację. Producenci filmowi zobaczyli, że nadal ma na całym świecie wielu fanów, co może przełożyć się na kolejne intratne kontrakty. Według pojawiających się przecieków, Depp ma zagrać u boku Winony Ryder w drugiej części kultowego "Soku z żuka", która pojawi się na ekranach w 2023 roku.

DOSTĘP PREMIUM