Dlaczego "Magda M." się skończyła? Brodzik: Jestem dumna z tej decyzji
Jestem dumna z nieulegnięcia pokusie, by przygoda [z serialem "Magda M." - red.] trwała dłużej. Bo dzięki temu jest to tak intensywne wspomnienie. Zostawiło po sobie pewien rodzaj niedosytu, a nie postępujące powoli znudzenie - mówiła w podcaście "Punkt zwrotny" aktorka Joanna Brodzik. Jak dodała, nie wiedziała wtedy, że niedługo potem przyjdzie jej podjąć "decyzję dużo bardziej odpowiedzialną".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co - zdaniem Joanny Brodzik - wpłynęło na popularność serialu „Magda M.”?
- Jaka była pierwsza reakcja Joanny Brodzik, gdy poznała Pawła Małaszyńskiego, który w serialu grał główną rolę męską?
- Jak - z perspektywy czasu - Joanna Brodzik ocenia zakończenie serialu "Magda M." w szczycie jego popularności?
21 lat minęło, od kiedy na małym ekranie pojawiła się słynna Magdalena Miłowicz - prawniczka, olsztynianka, która przyjechała do Warszawy i tu układała sobie życie, nie bez kłopotów. Serialowa "Magda M." rozkochała w sobie widzów, którzy do dziś pamiętają jej sukienki w grochy czy berety z antenką.
- Nigdy wcześniej i nigdy później tak ciężko nie pracowałam. To dwa lata pracy, sześć dni w tygodniu, 12 godzin plus make up. Przez te dwa lata praktycznie nie należałam do siebie, tylko wszystkie swoje zasoby dedykowałam postaci Magdy i miałam bardzo niewiele czasu, żeby bywać Joanną Brodzik - opowiadała aktorka, która była gościnią Karoliny Oponowicz w podcaście "Punkt zwrotny".
O skali popularności tego serialu Joanna Brodzik - jak mówiła - przekonała się na premierze książki o kulisach Magdy M. Wydarzenie było zorganizowane w nowo otwartych wtedy Złotych Tarasach. - Pamiętam, że podjechałam pod te Złote Tarasy i pomyślałam: wow, jacyś Rolling Stonesi tu przyjechali. Bo tam były jakieś miliardy ludzi! I moment, w którym dotarło do mnie, że ci wszyscy ludzie przyszli podpisać tę właśnie książkę, to był moment, w którym pomyślałam sobie: po co ci to wszystko było… - wspominała Joanna Brodzik.
Quiz: Ważne wydarzenia polityczne mijającego tygodnia. Sprawdź, co pamiętasz!
Jak Magda M. poznała Piotra Korzeckiego?
Pytana, co jest tajemnicą sukcesu tego serialu, Joanna Brodzik odparła: "Niezwykle korzystny splot czynników". Aktorka zwróciła uwagę, że ten 2005 rok był wyjątkowym momentem dla Polski, która otwierała się wówczas na europejskość. Młodzi ludzie nie bali się marzyć o spełnianiu ambicji, miłości czy realizowaniu w dużym mieście. Do tego - jak mówiła - dochodziła specyfika telewizji TVN i doświadczenie ludzi, którzy tworzyli ten serial.
Brodzik podkreśliła, że miała szansę uczestniczyć w tworzeniu projektu, jakim była "Magda M." od samego początku. W rozmowie z Karoliną Oponowicz opowiedziała o kilku scenkach zza kulis, chociażby o poznaniu z Pawłem Małaszyńskim, który grał Piotra Korzeckiego - główną rolę męską.
- Był dość zabawny moment, gdy razem z formatującym reżyserem Jackiem Borcuchem szukaliśmy podczas zdjęć próbnych Piotra Korzeckiego. Parunastu fantastycznych kolegów miałam przyjemność tulić w ramionach i sprawdzać, czy to właśnie ten. Pamiętam, że kiedy Małasz [Paweł Małaszyński - red.] wyszedł z pomieszczenia, w którym robiliśmy zdjęcia próbne, Borcuch zapytał: "No i jak?". A ja odpowiedziałam z absolutnie żarliwą szczerością: "Tylko nie on, nienawidzę go" - wspominała Joanna Brodzik.
W podcaście "Punkt zwrotny" aktorka opowiadała też o oryginalnych stylizacjach Magdy Miłowicz oraz fryzurze. - Ostateczny kształt grzywki, która potem stała się zmorą fryzjerów w salonach fryzjerskich, uzyskiwałam swoimi zakrzywionymi nożyczkami do paznokci - przyznała Karolinie Oponowicz.
Ulga czy smutek?
Ogromny sukces "Magdy M." (a wcześniej "Kasi i Tomka", czyli innego serialu z Joanną Brodzik w roli głównej) przyniósł też aktorce wielką popularność, a co za tym idzie - utratę prywatności. Aktorka kilkukrotnie podkreślała, że ta kwestia jest dla niej bardzo ważna. - Jeśli tracisz prywatność, to to się dzieje tylko raz. To jest bardzo w jedną stronę. Dlatego nie upubliczniam wizerunków swoich dzieci. Wiem, jaki to jest koszt - powiedziała aktorka.
Oponowicz pytała też o moment zakończenia Magdy M. - To była decyzja podjęta niejednostronnie, dyskutowana żarliwie - wspominała aktorka. I przyznała, że jest "bardzo szczęśliwa i dumna z nieulegnięcia pokusie, by ta przygoda trwała dłużej". - Bo dzięki temu jest to tak intensywne wspomnienie. Zostawiło po sobie pewien rodzaj niedosytu, a nie postępujące powoli znudzenie - wyjaśniła.
Jak dodała, nie wiedziała wtedy, że niedługo potem przyjdzie jej podjąć "decyzję dużo bardziej odpowiedzialną - o tym, czy chce rozbudowywać karierę, czy towarzyszyć w pierwszych miesiącach życia dzieciom". - Dzisiaj, 18 lat później, mogę powiedzieć, że to było najlepsze, co mogłam zrobić - podkreśliła Joanna Brodzik.
Źródło: TOK FM