Emerytury w górę. Kto dostanie więcej w lutym, a kto w marcu?
Wiadomo już, o ile wzrosną w tym roku emerytury i renty. Informacje są dwie: dobra - że waloryzacja będzie wyższa niż szacunki rządzących sprzed kilku miesięcy, gorsza - że waloryzacja będzie najniższa od lat. Seniorzy mogą liczyć na podwyżkę o 5,3 procent. Jak to przełoży się na comiesięczne przelewy z ZUS?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest "inflacja emerycka"?
- O ile wzrosną świadczenia?
- Dlaczego ta waloryzacja jest najniższa od lat?
Wskaźnik waloryzacji wylicza się z dwóch składowych: realnego wzrostu wynagrodzeń w ubiegłym roku oraz tak zwanej inflacji emeryckiej. Ta druga w ubiegłym roku sięgnęła 4,3 procent: to więcej niż ogólna inflacja w całej gospodarce, ale Główny Urząd Statystyczny wylicza wskaźnik dla emerytów osobno. - Tu jest nieco inaczej zbudowany koszyk potrzeb, GUS bada, weryfikuje, sprawdza, ile i na co tak naprawdę starsze osoby wydają, ponieważ ich wydatki różnią się na przykład od wydatków młodego singla lub rodziny z dwojgiem dzieci - wyjaśniał w TOK FM ekspert emerytalny i rynku pracy Oskar Sobolewski. I ze złożenia tych dwóch liczb wynika właśnie wysokość waloryzacji, jaką dostaną od marca seniorzy.
Wzrost świadczeń o 5,3 procent oznacza, że najniższa emerytura wzrośnie do prawie 2 tysięcy złotych brutto, ale tej granicy nie przekroczy. "Na rękę" to podwyżka o mniej więcej 90 złotych, czyli przelew z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych sięgnie 1800 złotych. Jak wylicza Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich oraz członek Rady Nadzorczej ZUS, przy dotychczasowej emeryturze rzędu 2500 zł podwyżka przekroczy 110 zł, przy 3000 zł będzie to o prawie 150 złotych więcej, przy 4000 zł na konto wpłynie o 200 zł więcej "na rękę". Im wyższa kwota świadczenia, tym większa podwyżka, ale seniorzy muszą pamiętać, że przy emeryturze powyżej 2500 zł ZUS zaczyna pobierać zaliczki na podatek dochodowy.
"Czternastka" coraz mniejsza
Wskaźnik waloryzacji wyznacza też ostateczną kwotę 13 i 14 emerytury, na które co roku seniorzy czekają szczególnie. "Trzynastka" wypłacana jest wszystkim w wysokości najniższej emerytury i w tym roku w kwietniu seniorzy dostaną około 1500-1600 złotych "na rękę". Podobnie będzie z jesienną "czternastką" dla tych, których świadczenia nie przekraczają 2900 zł brutto, powyżej tego progu świadczenie jest zmniejszane na zasadzie "złotówka za złotówkę", a w ogóle nie dostaną go ci, których świadczenie przekracza kwotę około 4870 zł brutto.
Co ważne, wspomniany próg 2900 złotych nie jest zmieniany od lat. A to powoduje, że - jak zwraca uwagę ekspert emerytalny Oskar Sobolewski - coraz więcej seniorów go przekracza, w związku z tym coraz większa grupa dostaje zmniejszoną "czternastkę".
Tegoroczna waloryzacja jest wyższa od oczekiwań, ale najniższa od lat. A to za sprawą coraz niższej inflacji. W czasach galopujących cen, waloryzacja sięgała niemal 15 procent, później spadła do 5,5, teraz wyniesie 5,3 procent. - Jeżeli inflacja będzie niższa, a zapewne będzie, bo jesteśmy w celu inflacyjnym, przyszłoroczna waloryzacja może być jeszcze niższa niż tegoroczna - prognozuje Oskar Sobolewski.
Wyższa waloryzacja to też większy koszt dla państwowej kasy: sięgnie on - jak wylicza Łukasz Kozłowski - niespełna 25 mld zł, a to o 2 mld zł więcej niż zakładano, ale z tym państwowa kasa sobie poradzi. Kolejne ok. 2 mld zł trzeba będzie dołożyć z budżetu na sfinansowanie wyższych 13. i 14. emerytur.
Wyższe emerytury ZUS wypłaci automatycznie w marcu, a tym seniorom z terminem wypłaty przypadającym na pierwszy dzień miesiąca - jeszcze pod koniec lutego. Nie trzeba składać żadnych wniosków.
źródło: TOK FM