,
Obserwuj
Gospodarka

Pogryzienie przez psa. Czego można się domagać od właściciela czworonoga?

5 min. czytania
16.11.2025 15:34

Przy wycenie odszkodowania i zadośćuczynienia sąd patrzy również na status materialny osoby poszkodowanej. Dlaczego? Bo one nie ma jej wzbogacić, tylko naprawić skutki szkody - mówiła w TOK FM radczyni prawna Zofia Gałązka. 

Pies
Pies
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Prokuratura wyjaśnia, czy w gm. Poddębice doszło do śmiertelnego pogryzienia przez psy; 
  • Jak mówiła w TOK FM Zofia Gałązka, "ten problem prawny można rozpatrywać na różnych płaszczyznach";
  • Radziła też, co robić w konkretnych sytuacjach. Nawet wtedy, kiedy druga strona nie chce wziąć winy na siebie. 

Prokuratura Rejonowa prowadzi śledztwo, po tym jak przed jedną z posesji w gminie Poddębice (Łódzkie) znaleziono zwłoki 76-letniego mężczyzny ze śladami pogryzienia przez psy. Jak podają lokalne media, na obserwację do weterynarza trafiły cztery psy w typie wilczura, które miały przebywać na posesji oddalonej o ok. 100 metrów od miejsca znalezienia zwłok. 

Jak przełożyć strach na pieniądze? "Nie ma idealnej metody"

Radczyni prawna Zofia Gałązka była pytana w TOK FM, co nam grozi, jeśli nasze zwierzę zaatakuje czy to człowieka, czy też innego czworonoga. 

- Ten problem można rozpatrywać na różnych płaszczyznach prawa. Najbardziej popularne jest tutaj stosowanie przepisów kodeksu cywilnego, czyli art. 431. Mówi on o tym, że właściciel, który posługuje się zwierzęciem lub je chowa, ponosi odpowiedzialność za wszelkie szkody, które to zwierzę wyrządzi - mówiła rozmówczyni Bartłomieja Pogranicznego.  

Ubolewała przy tym, że "niestety polskie prawo traktuje zwierzęta jak rzeczy, a kwestie związane z odpowiedzialnością właściciela są bardzo podobne, jak w przypadku prowadzenia samochodów czy wyrzucenia rzeczy na ulicę". - A to oznacza, że jeżeli nasze zwierzę spowoduje szkodę osobową, np. pogryzie dziecko albo osobę dorosłą, czy szkodę rzeczową, np. pogryzie drugiego psa, to i tak jego właściciel odpowiada w pełnej wysokości - wskazała Zofia Gałązka. 

Zwróciła przy tym uwagę, że "kwestia odszkodowawcza" będzie zależała przede wszystkim od tego, co dokładnie się wydarzyło, czyli jaki był ciąg przyczynowo-skutkowy, który doprowadził do szkody. Istotna będzie przy tym kwestia np. czy zwierzę zaatakowało samo z siebie, czy też zostało rozdrażnione. - Po drugie: istotny będzie rozmiar szkody. Przy czym tu też mamy dwie płaszczyzny: odszkodowanie i zadośćuczynienie - wskazała. 

Wyjaśniła, że odszkodowanie na gruncie prawa cywilnego to "ekwiwalent pieniężny, który ktoś stracił w wyniku działania zwierzęcia". Jak wskazała, jeżeli pies zniszczy nam spodnie lub kurtkę, to możemy żądać odszkodowania w wysokości wartości tych rzeczy. - Natomiast zadośćuczynienie dotyczyć będzie np. tego, że poczuliśmy się zagrożeni, wystraszyliśmy się. Innymi słowy: mamy uszczerbek psychologiczny - dopowiedziała. 

Dopytywana, jak przełożyć strach na pieniądze, odpowiedziała, że "nie ma tu idealnej metody". 

- Stąd często, jeżeli sprawa trafi do sądu, wypowiadają się w tej kwestii biegli np. z zakresu psychologii i psychiatrii. Robią wówczas testy psychologiczne i są w stanie ocenić, według kryteriów obiektywnych, naukowych, jaką szkodę psychologiczną wyrządziło dane zwierzę. Czyli czy np. mamy lęk i fobie dotyczącą psów, nie jesteśmy w stanie przybywać w ich pobliżu czy np. musieliśmy zmienić pracę, bo poprzednia była związana ze zwierzętami - wyliczyła. 

Wskazała, że sąd będzie też pytał, jak długo odczuwaliśmy skutki cierpienia, jakimi lekami musieliśmy łagodzić ból i czy zostały nam istotne zeszpecenia i blizny. 

- Co też ważne przy wycenie odszkodowania i zadośćuczynienia sąd patrzy również na status materialny osoby poszkodowanej. Dlaczego? Odszkodowanie czy zadośćuczynienie nie ma jej wzbogacić, tylko naprawić skutki szkody - zastrzegła radczyni prawna. 

"Zwykłe lub nakazane" środki ostrożności

Tyle, że jest jeszcze inny typ odpowiedzialności. Kodeks wykroczeń - dokładnie art. 77 paragraf 1. Mówi on, że "kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 tys. albo karze nagany".

Co oznaczają zwykłe lub nakazane środki ostrożności? Jak wskazała radczyni prawna, jeżeli jest to pies, który biega po podwórku, to powinien mieć odpowiedni kojec albo siatkę na odpowiedniej wysokości. - Ale to też będzie kwestia tego, czy to ma być pies na smyczy, na kolczatce, w kagańcu czy na szelkach, bo w zależności od tego, jaka to rasa, trzeba dobrać odpowiednie środki ostrożności. Dlatego ustawodawca nie wpisał tych środków bezpośrednio w przepis; one muszą być dostosowane do psa - zastrzegła przy tym. 

Podkreśliła też, że co do zasady właściciela psa powinna obowiązywać zasada ograniczonego zaufania, nawet jeżeli wie on wszystko o swoim podopiecznym, ma z nim bardzo dobrą więź i zna go od lat. - Musi także przewidzieć sytuację, że pies może się spłoszyć. Może się pojawić dźwięk, którego nie lubi. Może wystąpić gest ze strony człowieka, który mu się nie spodoba, bo zwierzę "działa" nie tylko na wychowaniu, ale na instynktach - przekonywała Zofia Gałązka. 

A co jeśli druga strona nie chce współpracować? 

Radczyni prawna radziła też, że kiedy dojdzie już do pogryzienia przez psa, można "próbować w pierwszej kolejności rozwiązać sytuację poza organami ścigania, ale w sposób efektywny". Przede wszystkim, jak mówiła, trzeba wziąć od sprawcy dane osobowe i udokumentować to, co się faktycznie wydarzyło, czyli np. spisać oświadczenie; podobnie jak przy wypadku samochodowym. 

- Jeżeli druga strona nie chce z nami współpracować, czyli nie uznaje swojej winy, to wtedy wzywamy na miejsce policję czy straż miejską. Organ ścigania powinien sporządzić notatkę i na jej podstawie będziemy później mogli dochodzić swoich roszczeń - zastrzegła gościni "Kancelarii TOK FM". 

Wskazała przy tym, by warto też na początku zdobyć informacje, czy dany pies ma wszystkie szczepienia, w tym na wściekliznę. - Pies powinien też przy obroży mieć informację o tym, kiedy ostatnio to szczepienie miało miejsce - wskazała. 

Obowiązki właścicieli psów

- A jakie obowiązki mają w ogóle właściciele psów, gdy wychodzą z nimi na spacer? - chciał też wiedzieć prowadzący. 

- Przede wszystkim każdy właściciel psa musi go odpowiednio zabezpieczyć. Jeśli wyprowadzamy psa w mieście, niech to  przynajmniej będzie smycz. I oczywiście, jeżeli to jest pies rasy niebezpiecznej, to dodatkowo powinien mieć kaganiec - odpowiedziała Zofia Gałązka. 

Zastrzegła przy tym, że jeśli kupujemy psa rasy niebezpiecznej, to hodowcy powinni nam o to uświadomić. - Zgodnie z rozporządzeniem mamy 11 ras psów niebezpiecznych, na posiadanie których powinniśmy mieć odpowiednie zezwolenia. Można je uzyskać w urzędzie dzielnicy, w urzędzie miasta bądź urzędzie gminy - dodała. 

Przy czym każda gmina uchwala swoje własne przepisy. I tak np. w przypadku stolicy to "Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta stołecznego Warszawy". 

- Choć przepisy są pozostawione gminom do własnego uchwalenia, to i tak w wielu miejscach są bardzo podobne. Kwestie, które mogą się różnić to m.in. miejsca wydzielone tzw. place zabaw dla psów czy sposób oznakowania bram. Ale co do zasady reguły wyprowadzania psów na smyczy czy w kagańcach są podobne w każdej gminie - podsumowała. 

Źródło: TOK FM 

Redakcja poleca