,
Obserwuj
Polska

Awaria czy prowokacja? "Rosja pogroziła nam palcem w kształcie rakiety"

jsx
2 min. czytania
30.07.2026 17:10

Raczej nie dowiemy się, czy Rosjanie celowo wprowadzili rakietę w naszą przestrzeń powietrzną. - Jesteśmy narażeni na tego typu prowokacje, które są upozorowane na wypadki, awarie i działanie osób, które oficjalnie z Rosją nie mają nic wspólnego - mówił w TOK FM dr Michał Piekarski.

Władimir Putin
Władimir Putin
fot. MIKHAIL METZEL/AFP/East News

Rosyjska rakieta spadła nad ranem na pole w Tarnawie-Kolonii na Lubelszczyźnie. Donald Tusk powiedział, że wojsko było w pełnej gotowości do zestrzelenia obiektu, ale znikł z radarów. 

- Po stronie wojskowej wszystko wskazuje, że zasady zadziałały prawidłowo. Nasz system obrony powietrznej działa cały czas zgodnie z przepisami czasu pokoju. Widzimy, że coś przekroczyło naszą granicę, do momentu, kiedy nie zidentyfikujemy jednoznacznie, że to jest bezzałogowiec, pocisk manewrujący (...) nie można strzelać na oślep - wyjaśnił w "Zapytam inaczej" dr Michał Piekarski z Instytutu Studiów Międzynarodowych i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jak dodał rozmówca Anny Piekutowskiej, nie strzela się od razu, bo niezidentyfikowanym obiektem mógłby być np. zagubiony ukraiński myśliwiec, który stracił łączność. - Na radarze będzie wyglądać podobnie do pocisku manewrującego. W naszej przestrzeni są samoloty cywilne lotnictwa ogólnego, rekreacyjnego, śmigłowce ratownicze, policyjne. Możliwości jest mnóstwo. Dlatego procedura zakłada, że musi być identyfikacja celu i dopiero wtedy można strzelać - podkreślił ekspert.

Rosyjska rakieta spadła ledwie kilkanaście godzin po spotkaniu Donalda Tuska z Wołodymyrem Zełenskim, które odbyło się w Lublinie. - Jeżeli Rosjanie stwierdzili: "Pokażemy wam, przypomnimy (...), pogrozimy palcem w kształcie rakiety" i wysłali pocisk, to teraz podniesie się wrzawa. Powiedzą: Przepraszamy, awaria techniczna". Jesteśmy narażeni na tego typu prowokacje, które są upozorowane na wypadki, awarie i działanie osób, które oficjalnie z Rosją nie mają nic wspólnego - mówił w TOK FM dr Piekarski.

Źródło: TOK FM