,
Obserwuj
Polska

Co wydarzyło się w Tarnawie-Kolonii? "Zerwała się ze smyczy"

jsx
2 min. czytania
30.07.2026 14:13

Czy Rosja specjalnie mogła wystrzelić rakietę na terytorium naszego państwa? Według Tomasza Białka to "naciągana teoria". - Jeżeli wystrzeliwuje się olbrzymią liczbę rakiet - setki, tysiące - to czasami takie konstrukcje ulegają awarii. Dochodzi do awarii systemów naprowadzania - tłumaczył w TOK FM.

Służby na miejscu zdarzenia
Służby na miejscu zdarzenia
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co spadło w Tarnawie-Kolonii?
  • Czy Rosja mogła specjalnie wystrzelić pocisk?
  • Jak wydarzenie może wykorzystać agresor?

W miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie w czwartek w nocy spadł niezidentyfikowany obiekt. Jak poinformował Donald Tusk, wszystko wskazuje na to, że był to rosyjski pocisk balistyczny. Pocisk spadł na pole, nikomu nic się nie stało.

- Trwał zmasowany ostrzał rakietowy Ukrainy. Jedna z rakiet Ch-101, która nie jest nowoczesną konstrukcją, zerwała się ze smyczy i przeleciała granicę - mówił w "TOK 360" ppłk rez. dr inż. Tomasz Białek, były funkcjonariusz służb specjalnych, wykładowca Centrum Badań nad Terroryzmem Uniwersytetu Civitas.

Zdaniem wojskowego, teoria o tym, że ktoś specjalnie manewrował rakietą, by przyleciała na terytorium Polski, jest "troszkę naciągana". - Czysta statystyka. Jeżeli wystrzeliwuje się olbrzymią liczbę rakiet - setki, tysiące - to czasami takie konstrukcje ulegają awarii. Dochodzi do awarii systemów naprowadzania - tłumaczył.

- Musimy się pogodzić, że niestety tego typu zdarzenia miały już miejsce i mogą mieć miejsce. Bo skala, z jaką mamy do czynienia, jeśli chodzi o ostrzał rakietowy ze strony Rosji, jest tak duża, że tego typu awarie mogą się zdarzać - powtórzył gość Adama Ozgi.

Najpoważniejsza w skutkach była eksplozja rakiety w Przewodowie w listopadzie 2022 roku, w wyniku której zginęło dwóch obywateli Polski. Śledztwo wykazało, że pocisk wystrzeliła ukraińska obrona powietrzna w ramach działań obronnych.

Gość TOK FM radził, by czekać na oficjalne komunikaty dotyczące całej sprawy, bo Rosja jest "doskonale przygotowana do prowadzenia działań dezinformacyjnych". - Zawsze tego typu wydarzenia będą wykorzystywane. Jestem przekonany, że niedługo będziemy mogli w sieci usłyszeć sugestie, że być może to nie była rosyjska rakieta, że była ukraińska. Albo przeczytamy, że w związku z napięciami polsko-ukraińskimi specjalnie puścili. To wszystko bzdury, typowy sposób działania rosyjskich trolli. Przed tym przestrzegam - dodał Białek.

Źródło: TOK FM