Dezinformacja na temat rosyjskiej rakiety. Jak się jej nie dać? "Klucz w tym, żeby nie ulec tej pokusie"
- Nic tak nie broni przed dezinformacją, jak sprawdzone informacje, solidna podstawa wiedzy o świecie. Problem jest, kiedy osoba, która chciałaby rozróżniać prawdę od fałszu, nie ma zaufania do instytucji państwowych. Trudno na coś takiego poradzić - mówił w TOK FM Marcin Kostecki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wątki dezinformujące królują ws. wydarzeń na Lubelszczyźnie?
- Jak bronić się przed dezinformacją ws. rosyjskiej rakiety?
W związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej pojawiły się w sieci dezinformujące wątki. - Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa wskazała, że to po pierwsze obciążanie Ukrainy odpowiedzialnością za wydarzenia na Lubelszczyźnie. Drugi wątek koncentruje się na oskarżaniu polskiego rządu - mówił w "TOK 360" Marcin Kostecki, redaktor naczelny serwisu fact-checkingowego Demagog.
Gość Filipa Kekusza stwierdził, że obie narracje wciąż niosą się po sieci, także dzięki botom. A nieautentyczne konta stają się coraz doskonalsze, również dzięki dużym modelom językowym.
NASK radzi, by podchodzić krytycznie do emocjonalnych wpisów w sieci, choćby tych oskarżających stronę ukraińską. - Wszystko to, co jest niepoparte solidnymi podstawami, powinno w nas wzbudzać podejrzenia - podkreślił Kostecki.
Jak się chronić przed dezinformacją? - Kiedy mamy do czynienia z poważną sytuacją, to instytucje państwowe nieustannie kierują nas do wiarygodnych źródeł informacji. Na przykład takim źródłem było Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych - mówił ekspert. I konto DORSZ na X. - Choćby dlatego, że X przy tak dużym zainteresowaniu ludności nie jest w stanie zawiesić się tak szybko, jak strona rządowa - wyjaśnił.
Informacje warto też czerpać od prokuratury. Przypomnijmy, że śledztwo ws. czwartkowych wydarzeń prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie.
- Nic tak nie broni przed dezinformacją, jak sprawdzone informacje, solidna podstawa wiedzy o świecie. Problem jest, kiedy osoba, która chciałaby rozróżniać prawdę od fałszu, nie ma zaufania do instytucji państwowych. Trudno na coś takiego poradzić - stwierdził Kostecki.
- Trudno, żeby jakiś przypadkowy ekspert na X wiedział więcej niż wojsko. Ale jego narracja - inna niż państwowa - może być dla wielu kusząca. Klucz w tym, żeby nie ulec tej pokusie. Albo przynajmniej zastanowić się, czy te dywagacje mają jakiekolwiek podstawy w faktach, trzymają się logiki - dodał redaktor naczelny Demagoga.
Źródło: TOK FM