,
Obserwuj
Kultura

"Bezdzietna kociara" wychodzi za mąż. Jakie znaczenie dla świata ma ślub Taylor Swift i Travisa Kelce'a?

2 min. czytania
31.08.2025 12:10

- Samo wspomnienie o Taylor Swift, wymienienie imienia i nazwiska w jakiejś reklamie, opowieści zwiększa szansę na to, że to zostanie kliknięte, zauważone przez algorytm, wpisane w pożądany news. Już to jest samospełniającą się przepowiednią, bo im więcej Taylor Swift, tym więcej Taylor Swift. Nie da się uciec przed efektem Taylor Swift. Rynek się nauczył, że gdziekolwiek się ją wsadzi, ona zadziała in plus - mówiła w "Pierwszym programie" Karolina Sulej.

Taylor Swift i
Taylor Swift i
fot. EAST NEWS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Taylor Swift "triggeruje" najpotężniejszego człowieka świata;
  • Na czym polega jej efekt, który ma wpływ na kulturę i ekonomię na całym świecie;
  • Na jakie nasze potrzeby odpowiada narracja Swift.

Piosenkarka Taylor Swift zaręczyła się z futbolistą Travisem Kelcem. Gratulacje narzeczonym złożył sam Donald Trump, choć wcześniej nie szczędził jej krytycznych komentarzy (stwierdził, że jej "nienawidzi") - wokalistka otwarcie poparła w wyborach Kamalę Harris.

Szymon Kępka mówił w "Pierwszym programie, że te zaręczyny to "nie tylko romantyczna historia, to fenomen kulturowy, popkukulturalny także, który wstrząsnął mediami, polityką, rynkiem luksusowych dóbr".

- Taylor Swift nie jest już właściwie tylko osobą, ale nawet niektórzy posuwają się do tego, żeby powiedzieć, że jest przemysłem muzycznym, a na pewno jest zjawiskiem biznesowym, kulturowym - mówiła Karolina Sulej, dziennikarka, popularyzatorka antropologii mody i historii, aktywistka fundacji Kraina.

Jak dodawała, piosenkarka jest "społecznym fenomenem, który skupia w sobie wiele naszych projekcji". - Ale też potrzeb związanych z poczuciem, że świat nie jest tylko miejscem kryzysów i konfliktów, ale że możemy być wobec siebie życzliwi, odsłonić swoje emocje. Mieć takie dosyć staromodne marzenia w tym dzisiejszym świecie, jak na przykład poszukiwanie romantycznej miłości - mówiła.

A dowodem tego miałby być instagramowy wpis, w którym piosenkarka poinformowała o zaręczynach. Pobił on rekordy platformy - w ciągu pierwszych sześciu godzin podano go dalej ponad milion razy, zdobył też ponad 14 milionów polubień.

Ale Swift ma wpływ również na… ekonomię. - Wszystko, co robi, czy jest to zaręczanie się, czy wydawanie płyty, ma wpływ na przykład na to, jak marki planują swoje kampanie. Ostatnio ogłosiła nową płytę i zrobiła to w kolorze pomarańczowym - opowiadała Sulej. I skopiowały to firmy z wielu branż.

- Samo wspomnienie o Taylor Swift, wymienienie imienia i nazwiska w jakiejś reklamie, opowieści zwiększa szansę na to, że to zostanie kliknięte, zauważone przez algorytm, wpisane w pożądany news. Już to jest samospełniającą się przepowiednią, bo im więcej Taylor Swift, tym więcej Taylor Swift. Nie da się uciec przed efektem Taylor Swift. Rynek się nauczył, że gdziekolwiek się ją wsadzi, ona zadziała in plus - przekonywała.

Tymczasem obecny prezydent USA nazwał ją kiedyś "bezdzietną kociarą, starą panną". - Donald Trump jest triggerowany, bardzo mocno obchodzi go zjawisko, jakim jest Taylor Swift - mówiła Sulej. Jak przypominała, artystka popiera Demokratów, a nakłaniając do głosowania, potrafiła w ciągu godziny sprawić, że tysiące ludzi zarejestrowało się jako wyborcy.