,
Obserwuj
Polityka

Barbara Nowacka powinna odejść? "Mamy dość"

3 min. czytania
29.08.2025 20:48

- Powiedzieliśmy szczerze, że jeśli od września (Ministerstwo Edukacji Narodowej - red.) natychmiast nie zacznie działać na rzecz edukacji, to Barbara Nowacka powinna podać się do dymisji - powiedział w TOK FM Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej. Ocenił, że w przygotowaniu zmian, które mają obowiązywać od nowego roku szkolnego "zapomniano o uczniach i nauczycielach". 

fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Od nowego roku szkolnego w Polsce wprowadzono nieobowiązkowy przedmiot edukacja zdrowotna, który wywołuje kontrowersje;
  • Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej krytykował w TOK FM Ministerstwo Edukacji za m.in.  brak dialogu w sprawie zmian w szkołach;
  • Jego zdaniem, ministra Barbara Nowacka powinna podać się do dymisji, jeżeli MEN "nie zacznie działać natychmiast na rzecz edukacji". 

W poniedziałek zacznie się nowy rok szkolny, który przyniesie zmiany w polskiej szkole. Najwięcej kontrowersji pojawiło się w związku z nowym przedmiotem, jakim jest edukacja zdrowotna. Według krytyków będzie on prowadził do "seksualizacji" dzieci. Stąd pojawiły się liczne apele środowisk kościelnych i konserwatywnych, by nie posyłać uczniów na ten przedmiot. 

Paweł Mrozek, przewodniczący Akcji Uczniowskiej, ocenił w TOK FM, że "rzeczą niewybaczalną dla Ministerstwa Edukacji Narodowej jest to, że to będzie nieobowiązkowy przedmiot". Przypomniał, że do 25 września każdy niepełnoletni uczeń ma możliwość wypisania się z niego za zgodzą rodzica lub opiekuna prawnego. - Spływają do nas sygnał od uczniów, że rodzice o poglądach bardziej prawicowych nie chcą, żeby ich dzieci uczęszczały na taki przedmiot - powiedział. - Zachęcamy jednak do tego, żeby na niego chodzić. On będzie mówił o wszystkim co ważne, czyli o dojrzewaniu, zdrowiu psychicznym, o tym, żeby akceptować siebie - wyliczył w rozmowie z Maciejem Kluczką. 

"Barbara Nowacka powinna podać się do dymisji"

W ocenie gościa "Wywiadu Politycznego" w "całym procesie edukacji zdrowotnej, edukacji obywatelskiej i wszystkich zmian, które będą od 1 września, zapomniano o uczniach i nauczycielach". - Praktycznie nie rozmawiano z różnymi grupami, aktywistami. Komunikacja w MEN kuleje tak, że od trzech-czterech miesięcy czekamy na spotkanie z ministrą Barbarą Nowacką. To mogłoby być spotkanie z kimś innym, tyle że mamy praktycznie 1 września, a nadal nie ma odzewu. To przykre - podkreślił.

Przypomniał, że na piątkowej konferencji prasowej, wspólnie z kilkoma organizacjami pozarządowymi i Nauczycielem Roku Radosławem Potracem, apelowali o to, "by wreszcie zaczęto działać". - Powiedzieliśmy szczerze - bo już mamy dość mówienia, że czekamy, że trzymamy kciuki - że jeśli od września (Ministerstwo Edukacji Narodowej - red.) natychmiast nie zacznie działać na rzecz edukacji, to Barbara Nowacka powinna podać się do dymisji - zastrzegł też Paweł Mrozek.

Zastrzegł przy tym, że na nadchodzący rok szkolny nadziei już nie ma. - Podchodzimy do niego z dawką cierpliwości pod tym względem, że jeszcze tę sekundę warto dać, zobaczyć co w pierwszych dwóch-trzech tygodniach września się zadzieje. Ale patrząc od strony ministerstwa i osób, które tam działają, tam też jest niezły bajzel - stwierdził Mrozek.

Redakcja poleca

"To ostatni dzwonek, żeby uratować polską szkołę"

Rok szkoły 2025/2026 rozpocznie się ogólnopolską manifestacją Związku Nauczycielstwa Polskiego pod hasłem "Edukacja to nasza wspólna sprawa". Pod siedzibą MEN przy al. Szucha w Warszawie mają protestować nauczyciele, pracownicy oświaty, a także przedstawiciele nauki i szkolnictwa wyższego.

Paweł Mrozek zapowiedział, że Akcja Uczniowska również weźmie udział w demonstracji. - Wyślemy sygnał, że z nauczycielami wielokrotnie się spieramy, ale jednak jest moment, w którym współdziałamy.  (...) To ostatni dzwonek na to, żeby uratować polską szkołę - podsumował w TOK FM.