,
Obserwuj
Polityka

Bodnar nie chce konfliktu z prezydentem. "To kwestia odpowiedzialności"

2 min. czytania
04.03.2026 09:41

Uchwała dotycząca Krajowej Rady Sądownictwa głosi, że skoro prezydent nie podpisał ustawy, to trzeba wybrać skład KRS zgodnie z obowiązującą ustawą. Musimy to zrobić w taki sposób, aby szanować zasadę niezależności sądownictwa - mówił prof. Adam Bodnar w TOK FM.

Adam Bodnar
Adam Bodnar
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego wskazanie kandydatów do KRS przez sędziów jest istotne?
  • Jakie działania rekomenduje prof. Bodnar w sprawie KRS?

- Na ile pomylę się, stwierdzając, że tradycyjny podział władz na sądowniczą, ustawodawczą i wykonawczą nie zostanie przywrócony? - zapytał Maciej Głogowski prof. Adama Bodnara, senatora Koalicji Obywatelskiej, byłego ministra sprawiedliwości i byłego Prokuratura Generalnego. Redaktor TOK FM wskazał, że nadal nie rozwiązano problemów z Krajową Radą Sądownictwa oraz Trybunałem Konstytucyjnym.

- Myślę, że takie defetystyczne myślenie pana redaktora nie jest trafne - odpadł prof. Bodnar. - W ostatnim tygodniu wydarzyły się dwie rzeczy, które mają znaczenie. Po pierwsze, opinia Komisji Weneckiej ws. statusu Sądu Najwyższego, która zostanie formalnie przyjęta w tym tygodniu, a po drugie uchwała Sejmu w sprawie przyszłości Krajowej Rady Sądownictwa - wymienił były szef MS.

Jak wyjaśnił prof. Bodnar, uchwała dotycząca KRS-u głosi, że skoro prezydent nie podpisał ustawy, to trzeba wybrać skład Krajowej Rady Sądownictwa zgodnie z obowiązującą ustawą. - Musimy to zrobić w taki sposób, aby właśnie szanować zasadę niezależności sądownictwa - dodał były Prokurator Generalny. W jego opinii wskazanie kandydatów do KRS przez samych sędziów to "samoograniczanie się" polityków i dowód, że politycy - tym razem - nie chcą mieć wpływu na to, kto zostanie członkiem Krajowej Rady Sądownictwa.

Gość "Poranka TOK FM" zgodził się z redaktorem Głogowskim, że PiS chce, by obecna władza weszła w buty tej partii: zrobiła wszystko tak, jak robił PiS, by później móc mówić: "czyli wszystko było ok". - Ja bym doradzał postępowanie w taki sposób, aby minimalizować ryzyko zarzutu konfliktu z prezydentem: dopełnić procedur w taki sposób, aby nie było przestrzeni do kwestionowania tego, że procedura została w jakikolwiek sposób upolityczniona - przekonywał prof. Bodnar. Według niego jest to "kwestia odpowiedzialności".

Źródło: TOK FM