advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Posłanka KO ostro o Piesiewiczu. "Gdyby miał trochę wstydu, podałby się do dymisji"

Tokfm.pl
3 min. czytania
24.04.2026 19:54

Dorota Łoboda nie wierzy "w dobre intencje pana prezydenta" w sprawie rynku kryptowalut. - Miał dwie okazje, żeby przyłożyć rękę do regulacji i zadbać o to, żeby pieniądze Polek i Polaków były bezpieczne - powiedziała w TOK FM posłanka Koalicji Obywatelskiej. 

Radosław Piesiewicz
Radosław Piesiewicz
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy Dorota Łoboda wierzy, że prezydent jest skłonny podpisać kolejną wersją ustawy o kryptowalutach?
  • Jakie powinny być regulacje rynku kryptowalut według polityczki KO?

Dorota Łoboda, posłanka Koalicji Obywatelskiej sceptycznie odniosła się do zapowiedzi Rafał Leśkiewicza, który w TOK FM mówił pozytywnie o poprawkach, które Polska 2050 chce zgłosić do trzeciej wersji projektu ustawy o kryptowalutach.

-Te bajki już słyszeliśmy (...). Szczerze nie wierzę w dobre intencje pana prezydenta. Gdyby zależało mu rzeczywiście na uregulowaniu rynku kryptowalut, to miał dwie okazje, żeby przyłożyć rękę do regulacji i zadbać o to, żeby pieniądze Polek i Polaków były bezpieczne - powiedziała w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM.

Jak mówiła w rozmowie z Maciejem Kluczką, "to kolejna opowieść o tym, że jeśli coś zmienimy, to wtedy pan prezydent rozważy" podpis. - Gwarancji żadnej nie ma, a doświadczenie współpracy z Kancelarią Prezydenta pokazuje, że tak się nie dzieje - dodała.

- Cóż szkodzi dołożyć te poprawki do tego projektu? - pytał Maciej Kluczka.

- Zobaczymy, jaka będzie trzecia wersja tej ustawy, którą przygotuje Ministerstwo Finansów - odpowiedziała Łoboda.

Redakcja poleca

Jednocześnie podkreśliła, że "regulacje muszą być ostre". - Przykład Zondacrypto pokazuje, że nie myliliśmy się, że tu nie ma co łagodzić regulacji. Zdarzają się po prostu nieuczciwi przedsiębiorcy, którzy tworzą piramidy finansowe, którzy oszukują - powiedziała.

W jej ocenie poprawki, które zgłaszało Prawo i Sprawiedliwość, miały na celu złagodzenie restrykcyjności tej ustawy i "chyba linia pana prezydenta jest taka, żeby jak najmniej regulować ten rynek". - Ale my widzimy, że on wymaga silnej regulacji, być może silniejszej niż w innych państwach Europy, bo widzimy, że Polscy obywatele i obywatelki zostali po prostu oszukani - przekonywała.

Redakcja poleca

"Piesiewicz, gdyby miał trochę wstydu, podałby się do dymisji"

Łoboda powiedziała, że Radosław Piesiewicz, obecny szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego, powinien podać się do dymisji. Apelują o to prezesi polskich związków sportowych oraz minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Bo to Piesiewicz podpisał umowę, aby Zondacrypto była sponsorem PKOl.

- Gdyby miał choć trochę wstydu, to by się podał do dymisji już w sytuacji, w której okazało się, że olimpijczycy nie mogą skorzystać z pieniędzy, które dostali za swoje sukcesy, bo kryptowaluty okazały się niezbyt trwałym środkiem - podkreśliła.

Łoboda komentowała też informacje o tym, że właściciel Zondacrypto Przemysław Kral przebywa w Izraelu oraz zarzuty m.in opozycji, że służby powinny go objąć nadzorem już wcześniej. - Nie wiemy, kiedy obywatel Kral się do tego Izraela udał i jak dawno tam przebywa. Bo może tam przebywać od bardzo dawna, czy też poza granicami Polski. Trudno komentować pracę służb, bo ona jest tajna i nie wiem, w jakim zakresie służby prześwietliły firmę Zondacrypto i jej właściciela - powiedziała Łoboda.

Działania prokuratury

Śledztwo w sprawie platformy ZondaCrypto Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła 17 kwietnia. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy.

W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych.

Źródło: TOK FM, PAP