,
Obserwuj
Polityka

Fiasko manifestacji PiS? "Kaczyński został z tym wiecem jak z ręką w nocniku"

Marta Szumna-Mitek, PAP
4 min. czytania
11.10.2025 17:48

Nawet te obszary, które powinny być płaszczyzną zgody narodowej, są przez Kaczyńskiego dezawuowane i krytykowane - oceniła wypowiedź prezesa PiS prof. Ewa Marciniak. Z kolei poseł KO Mariusz Witczak stwierdził, że "Kaczyński został z tym wiecem jak Himilsbach z angielskim, jak z ręką w nocniku".

Protest PiS przeciwko nielegalnej migracji i Mercosur
Protest PiS przeciwko nielegalnej migracji i Mercosur
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Morze biało-czerwonych flag i hasło "nie dla nielegalnej imigracji". Tak wyglądał dziś warszawski Plac Zamkowy, gdzie po południu zebrali się zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości. Sympatycy PiS-u protestowali głównie przeciwko polityce migracyjnej obecnego rządu i umowie z Mercosurem.

Zdaniem prof. Ewy Marciniak z UW wiec sympatyków PiS odbył się w cieniu wcześniej przekazanej przez Donalda Tuska informacji, że w Polsce nie będzie relokacji imigrantów. Zdaniem prof. Marciniak oświadczenie premiera osłabiło rolę wiecu i zmusiło polityków PiS do szybkiej modyfikacji haseł związanych z nielegalną imigracją.

Wiec dla "twardego elektoratu" PiS

- Oczywiście Jarosław Kaczyński stwierdził, że nie należy wierzyć tym zapewnieniom, a deklaracja, która dzisiaj padła z ust Donalda Tuska może być nieprawdziwa. W związku z tym jakby zmniejszając rangę tych ustaleń jednocześnie wprowadził inne hasła, które ogólnie odzwierciedlały to, co padło na koniec, czyli precz z Tuskiem - podkreśliła politolożka w rozmowie z PAP.

Prof. Marciniak dodała, że wystąpienie szefa PiS było bardzo ostre i bardzo radykalne, w związku z czym "możemy też domniemywać, że skierowane było do twardego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości".

"Krytyka dla krytyki"

Według ekspertki słowa krytyki na wiecu były ogólne i bardzo stereotypowe. Jako przykład podała krytykę obszaru obronności, w sytuacji gdy "wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz pozostali politycy dokładają wszelkich starań, żeby kupować sprzęt i zmieniać pewne kwestie proceduralne i zajmować się też obroną cywilną". Przypominała, że w przyszłorocznym budżecie niemal 5 proc. produktu krajowego brutto będzie przeznaczone właśnie na obronność.

- To znaczy, że to była krytyka dla krytyki. O ile można wskazywać na niektóre elementy, które mogą się nie podobać opozycji, bo to jej prawo, to w obszarze obronności powinna mówić tym samym językiem, którym mówią rządzący. Tego oczekuje też społeczeństwo, że obronność to obszar, w którym politycy niezależnie od opcji wspierają rządzących w podejmowaniu decyzji i nie kwestionują ich zasadności - podkreśliła politolożka.

Kaczyński wraca do reparacji. I zaczyna kampanię

Prof. Marciniak zwróciła uwagę, na "bardzo silny akcent antyniemiecki" w wystąpieniu lidera PiS. - Dzięki czemu ludzie zebrani na wiecu ludzie mogli skandować o reparacjach i ich konieczności. Ale to właściwie nic nowego. Nowym jest to, że Jarosław Kaczyński rozpoczął tym wystąpieniem tak naprawdę kampanię przed kolejnymi wyborami. Dlatego nie krygował się, jeśli chodzi o sposób opisywania rzeczywistości politycznej. Stąd frontalny atak na Donalda Tuska i nawet te obszary, które powinny być płaszczyzną zgody narodowej, są przez Kaczyńskiego dezawuowane i krytykowane - oceniła prof. Marciniak. Jednak, jak podkreśliła politolożka, więc ten można uznać za sukces, jako że nastąpiło "scalenie" środowiska PiS-u.

Celem manifestacji PiS było "wybicie argumentów Konfederacji"

Politolog z UMK dr Patryk Tomaszewski powiedział PAP, że głównym celem manifestacji PiS zorganizowanej w sobotę w Warszawie było wybicie argumentów Konfederacji. Jego zdaniem wiec miał także jednoczyć elektorat, zajmować go czymś w okresie bycia w opozycji do rządu.

- Celem było jednoczenie elektoratu. Od czasu do czasu trzeba elektorat mobilizować, ale to nie jest główny cel. Głównym celem było wybicie argumentów Konfederacji. Argumentów dotyczących sprowadzania żywności z Ameryki Łacińskiej i spraw związanych z nielegalną migracją - ocenił w rozmowie z PAP dr Tomaszewski.

Podkreślił, że Konfederacja "dobrze gra na nastrojach antyimigranckich". - Najgłośniej też słychać Konfederację w sprawach rolnictwa. PiS był słabiej słyszany, bo skupiał się głównie na krytyce rządu Donalda Tuska. A to jest wyjście i pokazanie, że interesują się sprawami ważnymi dla wielu Polaków - powiedział politolog.

Tusk: "To fiasko ‘wielkiego marszu’ Kaczyńskiego"

"Fiasko ‘wielkiego marszu’ Kaczyńskiego. Lepiej ci szło ściąganie migrantów niż manifestantów, prezesie" - skomentował w mediach społecznościowych premier Donald Tusk wiec zorganizowany przez PiS.

Pytany o ocenę wiecu poseł KO Mariusz Witczak powiedział PAP, że prezes Kaczyński nie ma żadnego politycznego pomysłu na Polskę, więc zwołał antyrządowy wiec, na którym pojawili się nieliczni przedstawiciele najtwardszego elektoratu.

- Frekwencja była marna. Prezes PiS pogrążył się w swoich tradycyjnych obsesjach: Niemcy (Polska będzie kolonią, pod protektoratem), imigranci (nie wierzcie Tuskowi, że coś zablokował, to tylko trik), Mercosur (dramat rolników) i Tusk (musi odejść natychmiast). Nic konstruktywnego, nic nowego, stare klisze - zaznaczył.

Podkreślił, że "Kaczyński atakuje rząd, któremu udało się wyłączyć Polskę z obowiązku relokacyjnego, i który jest przeciwko Mercosur (to Nawrockiemu nie udało się zbudować mniejszości blokującej)".

- Kaczyński został z tym wiecem jak Himilsbach z angielskim, jak z ręką w nocniku. Widać, że przestał rozumieć politykę i walczy już tylko z własnymi obsesjami. Smutny upadek kiedyś wpływowego polityka - zaznaczył Witczak.

Stołeczna policja oceniła, że zgromadzenie przebiegło bez incydentów. PAP ustaliła, że podczas oficjalnego rozpoczęcia wiecu, po godz. 14 na placu Zamkowym zgromadziło się według szacunków około 6 tysięcy osób.

Źródło: PAP