,
Obserwuj
Polityka

Generał Kukuła pomylił role? "Powinien skupić się na przygotowaniu do wojny"

2 min. czytania
18.11.2025 10:01

To pierwszy taki akt dywersji, gdzie mogły być ofiary w ludziach - tak posłanka KO Joanna Kluzik-Rostkowska mówiła w TOK FM o aktach sabotażu na linii kolejowej Warszawa - Lublin. Polityczka skrytykowała też gen. Wiesława Kukułę. - Szef sztabu powinien się skupić na przygotowaniu do wojny, a nie na politykowaniu - stwierdziła. 

gen. Wiesław Kukuła
gen. Wiesław Kukuła
fot. Anita Walczewska/East News

Generał Kukuła zamienił role: z generała na polityka

- Gen. Kukuła zadziwia raz do roku - tak Joanna Kluzik-Rostkowska skomentowała w "Poranku TOK FM" słowa szefa sztabu o tym, że "adwersarz przygotowuje się do wojny". Posłanka Koalicji Obywatelskiej stwierdziła, że gen. Kukuła przypomina "strzelbę, która raz do roku strzela sama".

- Uważam, że szef sztabu powinien się skupić na przygotowaniu do wojny, a nie na politykowaniu - oceniła Kluzik-Rostkowska, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Obrony. Zaznaczyła jednak, że "nie kłóci" się z tym, co powiedział gen. Kukuła, tylko wskazała, że nie jest to jego rola. - Bardzo poważnie rozdzieliłabym rolę generała wielogwiazdkowego od bycia politykiem - podkreśliła gościni Macieja Kluczki.

Chodzi nie tylko o wypowiedź gen. Wiesława Kukuły o tym, że ostatni akt dywersji na trasie kolejowej to "kolejny sygnał przygotowań do wojny".  Jak przypomniał dziennikarz, rok temu szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego zasłynął słowami, że "nasze pokolenie stanie z bronią w ręku".

- Zaapeluję bezpośrednio do gen. Kukuły, żeby zajął się przygotowaniami armii, natomiast politykę zostawił politykom - stwierdziła Kluzik-Rostkowska. I dodała, że w jej odczuciu była to "trochę niezręczna zamiana roli z generała na polityka".

Redakcja poleca

Niebezpieczna sytuacja na kolei. "Pierwszy taki akt"

Według polityczki w przypadku ujawnionego kilkadziesiąt godzin temu na trasie kolejowej Warszawa-Lublin aktu dywersji, mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową. -  Ten akt dywersji jest nowością, ponieważ to jest pierwszy taki akt, gdzie mogły być ofiary w ludziach - wyjaśniła Joanna Kluzik-Rostkowska, zaznaczając, że jest to opinia ekspertów. - Musimy szybko namierzyć sprawców - dodała. I przyznała, że "wykrycie sprawcy to jedno, ale wykrycie tego, kto za tym konkretnym człowiekiem stał, to inna historia". - Na pewno żyjemy w niepewnych czasach - podsumowała wiceszefowa sejmowej Komisji Obrony.

Na trasie kolejowej Warszawa-Lublin w weekend doszło do dwóch incydentów. W wyniku pierwszego z nich zniszczono fragment torów w rejonie miejscowości Życzyn, w pobliżu stacji PKP Mika w powiecie garwolińskim na Mazowszu. Premier Donald Tusk poinformował, że "eksplozja miała najprawdopodobniej na celu wysadzenie pociągu". Z kolei w pobliżu miejscowości Gołąb w powiecie puławskim na Lubelszczyźnie z powodu uszkodzonej linii kolejowej maszynista pociągu wiozącego 475 pasażerów był zmuszony do gwałtownego hamowania składu. Nikomu nic się nie stało. 

Redakcja poleca

Ostatnie akty dywersji będą tematem dzisiejszego posiedzenia rządowego Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Narodowego. 

Źródło: TOK FM