,
Obserwuj
Polityka

Glapiński "dogadał się" z Tuskiem ws. Trybunału Stanu? "To nie będzie korzystne rozwiązanie"

jsx
2 min. czytania
18.02.2026 12:45

Tracimy szansę na naprawienie sytuacji w Narodowym Banku Polskim. Tak uważa ekonomista, prof. Andrzej Wojtyna, który komentował doniesienia, że rządowa koalicja wycofała się z pomysłu postawienia Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.

Adam Glapiński
Adam Glapiński
fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Obecna koalicja po cichu wycofała się z wniosku o Trybunał Stanu dla szefa NBP, Adama Glapińskiego. Tak podała kilka dni temu Agencja Bloomberga, powołując się na osoby zbliżone do rządu. Powodami decyzji miałyby być obawy, że batalia prawna zachwieje poczuciem bezpieczeństwa zagranicznych inwestorów, a także niewielki uzysk polityczny.

- To byłby poważny błąd reputacyjny i z punktu widzenia długookresowego rozwoju kraju - oceniał w audycji "EKG" prof. Andrzej Wojtyna, były członek Rady Polityki Pieniężnej. - Ten wniosek był uzasadniony i komisja powinna kontynuować prace albo jednoznacznie określić, że ten wniosek zostaje zawieszony czy cofnięty i w sposób przekonujący to uzasadnić - podkreślił Wojtyna.

Jednak zdaniem gościa TOK FM uzasadnienie wycofania wniosku byłoby trudne. - Argument dotyczący zaniepokojenia rynków finansowych moim zdaniem jest bardzo wątły. Pamiętajmy, że takie obawy też były podnoszone wtedy, gdy sama procedura została uruchomiona w Sejmie i te obawy się nie zmaterializowały. Zarzuty, jeśli chodzi o upolitycznienie przede wszystkim działalności Narodowego Banku Polskiego, są bardzo poważne - podkreślił rozmówca Tomasza Setty. 

Jak dodał prof. Wojtyna, zdrowo funkcjonujący bank centralny wymaga pewnej publicznej oceny. - Trybunał Stanu i tak był dość bezzębnym zwierzęciem. Jeśli teraz się wycofamy, to dla przyszłości funkcjonowania niezależnych organów to nie będzie korzystne rozwiązanie - dodał.

Postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu to jeden ze stu konkretów Koalicji Obywatelskiej na pierwsze sto dni rządów (które minęły niemal dwa lata temu) z kampanii wyborczej w 2023 roku. Odpowiedzialności konstytucyjnej poświęcono też końcowy fragment umowy koalicyjnej obecnego rządu, ale już bez wskazania konkretnych nazwisk, kto miałby odpowiadać przed TS.

Źródło: TOK FM/ Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl