,
Obserwuj
Polityka

Co z Trybunałem Stanu dla Glapińskiego? "To byłoby osłabienie państwa"

Tomasz Setta
3 min. czytania
11.02.2026 14:28

Koalicja rządowa "po cichu" zrezygnowała z wniosku o Trybunał Stanu dla szefa NBP - informuje agencja Bloomberg. - Nic mi o tym nie wiadomo, zebraliśmy materiał dowodowy i nasz zespół pracuje - komentował w porannym "EKG" w TOK FM Ryszard Petru z Polski 2050, członek sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej.

Adam Glapiński
Adam Glapiński
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego, wg. doniesień agencji, koalicja miałaby się wycofać z postawienia Glapińskiego przed Trybunałem Stanu?
  • Co sądzą o tym Ryszard Petru i Władysław Kosiniak-Kamysz?

Zdaniem Bloomberga, koalicja miała się wycofać z planów pociągnięcia Adama Glapińskiego do odpowiedzialności konstytucyjnej. "Po ponad dwóch latach wysiłki utknęły w martwym punkcie. Partia rządząca doszła do wniosku, że kontynuowanie sprawy przyniesie niewielkie, jeśli w ogóle, korzyści polityczne" - pisze agencja.

Ryszard Petru z Polski 2050 mówił w TOK FM, że jest zaskoczony doniesieniami dziennikarzy. - Formalnie nic mi o tym nie wiadomo. Nasza komisja pracuje i będziemy przygotowywać wniosek. Tylko tyle mogę powiedzieć na tym etapie - mówił w porannym "EKG".

Jak tłumaczył, sejmowa komisja odpowiedzialności konstytucyjnej, zgodnie z przepisami, obraduje za zamkniętymi drzwiami. Stąd - jego zdaniem - na razie jest za wcześnie na ocenę, co z wnioskiem o Trybunał Stanu zrobi później parlamentarna większość.

- Jeżeli mamy materiał dowodowy, to naszym obowiązkiem jest przygotowanie wniosku. Ale to, czy inni politycy uznają, że te argumenty są wystarczające (do postawienia szefa NBP przed TS – red.), czy też nie, to już nie tylko moja współodpowiedzialność - wyjaśniał Petru.

"To osłabia państwo prawa"

Gość porannego "EKG" wyraził też nadzieję, że dalsze losy prezesa Narodowego Banku Polskiego nie będą podlegać doraźnej kalkulacji politycznej. - Jeśli chodzi o prawo, to takie kompromisy są zawsze złe. Podkreślam, że gdybyśmy mieli do czynienia z sytuacją, w której mamy twarde argumenty prawne, a ktoś mówi: "ale politycznie nam się to nie opłaca", to osłabia to państwo prawa - mówił polityk.

- Niemniej jednak podkreślam, że tak długo, jak dorobek prac komisji nie ujrzy światła dziennego, to trudno w tej sprawie wyrokować, czy to są twarde argumenty, czy też nie - dodawał.

Kiedy komisja odpowiedzialności zakończy prace nad wnioskiem w sprawie Adama Glapińskiego? - Wydawało mi się, że to spokojnie będzie czwarty kwartał zeszłego roku, ale ten termin się odsuwa. Oczywiście, są problemy ze świadkami, bo nie wszyscy się stawiali o czasie i trzeba było ich ponownie wzywać. Natomiast w moim przekonaniu komisja prawie zakończyła swoje prace i jest bliska przygotowania tego wniosku - zapewniał poseł Polski 2050.

W tle toczy się jeszcze jedna historia związana z NBP. Jak pisaliśmy niedawno, zarząd banku centralnego czekają wkrótce personalne zmiany, które będą wymagać zgodnego działania prezesa Glapińskiego z kancelarią prezydenta i premiera. - Nic mi nie wiadomo o takim porozumieniu - skwitował Petru.

"Nie wierzę w Trybunał Stanu"

W "Poranku Radia TOK FM" do sprawy odniósł się też lider PSL. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz również stwierdził, że nic nie wie o "wycofaniu się" z wniosku dla Adama Glapińskiego. Ale - jego zdaniem - tego typu sprawy powinna badać prokuratura. - Ja w Trybunał Stanu, i w to, że ktoś przed nim zostanie postawiony, nie wierzę - mówił szef MON.

Polityk nie chciał też potwierdzić, czy obecna koalicja "dogaduje" z prezesem NBP przyszły skład zarządu banku centralnego. - Ja bym nie łączył sprawy odpowiedzialności (konstytucyjnej - red.) z rozmową o bezpieczeństwie finansów czy o sytuacji finansów publicznych i Narodowego Banku Polskiego - tłumaczył Kosiniak-Kamysz. - Na pewno rozmowa o stabilności finansów publicznych jest potrzebna i my jako PSL jesteśmy na to otwarci - dodawał.

Postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu to jeden ze stu konkretów Koalicji Obywatelskiej z kampanii wyborczej w 2023 roku. Odpowiedzialności konstytucyjnej poświęcono też końcowy fragment umowy koalicyjnej obecnego rządu, ale już bez wskazania konkretnych nazwisk, kto miałby odpowiadać przed TS.

źródło: TOK FM