,
Obserwuj
Polityka

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wicepremierką? "Doradziłabym trochę pokory"

tokfm.pl
2 min. czytania
03.02.2026 10:08

Politycy koalicji rządzącej mają konkretną robotę do wykonania i "mnożenie kolejnych stanowisk to nie jest coś, co powinno zajmować teraz głowy polityków koalicji 15 października". W ten sposób Joanna Scheuring-Wielgus, europosłanka Lewicy, skomentowała w TOK FM pytanie o stanowisko wicepremierki dla nowo wybranej szefowej Polski 2050.

fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz powinna zostać wicepremierką?
  • Jakie według Joanny Scheuring-Wielgus jest obecnie najważniejsze zdanie koalicji rządowej?

- Przede wszystkim cieszę się, że Polska 2050 w końcu wybrała liderkę i skończył się pewien etap. Mam nadzieję, że ten drugi sezon po tych wyborach będzie mniej emocjonujący niż ten, którego byliśmy świadkami - powiedziała w "Poranku TOK FM" Joanna Scheuring-Wielgus, europosłanka Lewicy, odnosząc się do wyboru Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na przewodniczącą Polski 2050.

Prowadzący rozmowę Maciej Kluczka pytał, "czy dość szybko powinno dojść do spotkania liderów koalicji z nową szefową Polski 2050, czy też może bezpośredniej rozmowy Donalda Tuska z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz"?

Scheuring-Wielgus zwróciła uwagę, że we wtorki jest zawsze posiedzenie rządu, "więc Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz będzie mogła dzisiaj spotkać się z premierem Donaldem Tuskiem".

- Ale wtedy nie ma okazji do rozmowy jeden na jeden - wtrącił Kluczka.

Redakcja poleca

Trochę pokory

Gościni TOK FM zwróciła uwagę, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz "powinna poza mediami próbować skontaktować się z poszczególnymi liderami". - Nie może być tak, że ona wzywa liderów, tylko powinno być trochę odwrotnie w takiej sytuacji, doradziłabym trochę pokory - dodała europosłanka Lewicy.

Pytana, czy dla "równości pozycji wszystkich liderów w koalicji rządowej dobrze by było, aby minister Pełczyńska-Nałęcz została też wicepremierką", odpowiedziała: "Trudno mi powiedzieć, dlatego że decyzję ostateczną podejmuje premier Donald Tusk".

Podkreśliła jednak, że "mnożenie kolejnych stanowisk to nie jest coś, co powinno zajmować teraz głowy polityków koalicji 15 października".

- Mamy do wykonania pewną robotę, mamy perspektywę dwóch kolejnych lat do wyborów i to, czy ktoś będzie posiadał tekę wicepremiera, czy nie będzie jej posiadał, to jest rzecz drugorzędna. (...) To nie powinien być cel sam w sobie, raczej celem samym w sobie powinna być robota do wykonania - powiedziała gościni Macieja Kluczki.

Źródło: TOK FM