Kryptowaluty wracają do Sejmu. "Rząd nie zrobił jednej podstawowej rzeczy"
- Tu nie chodzi o kwestie merytoryczne, tylko o politykę i przeciąganie wyborców na swoją stronę. Gdyby to zależało od ekspertów, to problem byłby już dawno rozwiązany - tak o ustawie o kryptowalutach mówił w TOK FM prof. Krzysztof Piech z Centrum Technologii Blockchain Uczelni Łazarskiego.
- Sejm ponownie zajmuje się ustawą o kryptowalutach;
- Jak mówił w TOK FM prof. Krzysztof Piech "gdyby to zależało od ekspertów, to problem byłby już dawno rozwiązany";
- Dyrektor Centrum Technologii Blockchain Uczelni Łazarskiego wskazał też, jak wygląda teraz rynek.
W czwartek Sejm zajmie się prezydenckim wetem do ustawy o nadzorze nad rynkiem kryptoaktywów, a dzień później posłowie zdecydują, czy je odrzucić. Do przyjęcia tej ustawy zobowiązuje Polskę unijne rozporządzenie MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów.
Przypomnijmy, że w listopadzie ub.r. ustawa została zawetowana przez prezydenta Nawrockiego, bo w jego ocenie wprowadzała rozwiązania nadmierne, niejednoznaczne i nieproporcjonalne. Z kolei, gdy prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę - w lutym - po raz drugi, tłumaczył, że otrzymał do podpisu ustawę praktycznie identyczną z tą, której wcześniej nie podpisał. - Zmieniono jeden detal; nie usunięto zasadniczych błędów - wskazał prezydent.
Prof. Krzysztof Piech, dyrektor Centrum Technologii Blockchain Uczelni Łazarskiego pytany był w TOK FM, gdzie oficjalnie przebiega linia sporu między dużym i małym Pałacem.
- Trudno powiedzieć, bo tu nie chodzi o kwestie merytoryczne tylko o politykę i przeciąganie wyborców na swoją stronę. Gdyby to zależało od ekspertów, to problem byłby już dawno rozwiązany - mówił w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Wskazał przy tym, że "samo rozporządzenie już obowiązuje w Polsce, ale rząd nie zrobił jednej podstawowej rzeczy, czyli nie wskazał instytucji, która będzie odpowiedzialna za nadzorowanie wdrażania tego rozporządzenia".
"Niedopatrzenie ze strony rządzących"
W ocenie gościa "TOK360" ustawa jest potrzebna i powinna być wprowadzona "znacznie wcześniej". - Jej brak jest szkodliwy i dla rynku, i dla konsumentów. Dlaczego? Bez tej ustawy w Polsce od drugiej połowy br. będą mogły działać tylko firmy zagraniczne, licencjonowane. A to oznacza, że jeśli klienci i firmy zagraniczne będą mieli jakieś problemy np. z opóźnieniem się wypłaty, to nie będzie się do kogo zwrócić z prośbą o pomoc. Inna rzecz, że uzyskiwanie pomocy za granicą jest długotrwałe i zależy od zagranicznych nadzorów - dopowiedział w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Wiadomo, że ustawa miałaby wprowadzić środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Prof. Piech dopytywany, ile osób jest w Polsce zainteresowanych kryptowalutami, odpowiedział krótko: "Najnowszych badań nie ma, ale te, które były robione wcześniej, wskazywały, że jest to liczba od 3 do nawet 7 mln osób".
- To, powiem delikatnie, niedopatrzenie ze strony rządzących. Tym bardziej, że w grę wchodzą nie tylko miliony osób, ale też miliardy środków. Szacunki są różne, ale wiosną ubiegłego roku wskazywały one na 70 mld zł ulokowanych w kryptowalutach na różnych giełdach czy też w prywatnych portfelach. To naprawdę bardzo poważne środki - podkreślił w TOK FM dyrektor Centrum Technologii Blockchain Uczelni Łazarskiego.
Źródło: TOK FM, PAP