Spektakularny atak ukraińskich dronów. Jak odpowie Putin? "Niestety, tak wygląda wojna"
Zdjęcia spektakularnego wybuchu w moskiewskiej rafinerii obiegły świat. - Propaganda Kremla robi swoje, ale mimo blokad internetu Rosjanie mają świadomość, że są atakowani - mówiła w TOK FM Iwona Wiśniewska. Jaki wpływ na gospodarkę rosyjską mają ostatnie działania sił powietrznych Ukrainy?
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki strategiczny cel w Moskwie uderzyły ukraińskie drony?
- Co pokazują ukraińskie ataki dronowe?
- Czy rosyjska propaganda jest w stanie przekonywać Rosjan, że wojna w Ukrainie to sukces?
Media na całym świecie obiegły spektakularne zdjęcia i nagrania, które pokazały ukraiński atak dronowy, którego celem była m.in. rafineria ropy naftowej w dzielnicy Kapotnia. To zaledwie kilkanaście kilometrów od Kremla. - To był już drugi raz w ciągu ostatnich dwóch dni - przypomniała w TOK FM Iwona Wiśniewska z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Jak oceniła ekspertka w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem, "ataki dronowe Ukrainy na Rosję demonstrują słabość Kremla na wszystkich możliwych frontach". - Rosyjskie państwo nie jest w stanie zabezpieczyć swoich obywateli i swojego biznesu przed atakami - podkreśliła.
Według Iwony Wiśniewskiej pożar rafinerii udowadnia, że Moskwa nie radzi sobie z zapewnieniem bezpieczeństwa Rosjanom, co wpływa również na gospodarkę.
- De facto Kreml przerzucił odpowiedzialność za ochronę infrastruktury na przedsiębiorców. To oni są odpowiedzialni za to, żeby zakupić odpowiedni sprzęt przeciwdronowy czy zatrudnić ochronę, która będzie strzegła infrastruktury - tłumaczyła ekspertka. W ten sposób władze przyznają, że państwo rosyjskie nie jest w stanie tego zrobić.
Quiz: Ważne wydarzenia polityczne mijającego tygodnia. Sprawdź się w quizie!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Putin nie może ukryć prawdy
Ukraiński atak na rafinerię w Moskwie ma też duże znaczenie polityczne. - Putin od początku próbuje przekonywać obywateli, że wojna idzie zgodnie z planem, a Rosja ją wygrywa. Dziś rosyjscy obywatele widzą, że ukraińskie drony dolatują [do Moskwy - przyp. red.] i są dla nich poważnym zagrożeniem - mówiła gościni "Popołudnia TOK FM".
A jest to zagrożenie również dla finansów Rosjan. - Koszty ekonomiczne związane z tymi atakami odbijają się na biznesie rosyjskim i obywatelach: ceny paliw rosną, w niektórych regionach paliwa są towarem deficytowym, ograniczonym limitami - wyjaśniła ekspertka z OSW. I dodała, że to "niewątpliwie demonstracja słabości Kremla".
Co więcej - mimo starań władz - ataku nie da się ukryć. - Dym i ogień jest widoczny. Mimo tego, że Kreml zabrania filmowania i wrzucania nagrań do internetu, to są one dostępne - mówiła o obrazach płonącej rafinerii. I chociaż mer Moskwy starał się marginalizować wydarzenie, to musiał przyznać, że doszło do ataku.
- Propaganda robi swoje, ale mimo blokad internetu Rosjanie mają dostęp do informacji. Nawet daleko od frontu mają świadomość, że są atakowani - powiedziała.
Do rozpuszczanych przez moskiewską propagandę informacji, że Rosja walczy "z całym Zachodem", odniósł się też szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha. Podkreślił on, że wszystkie dalekosiężne uderzenia na Moskwę i inne miejsca w Rosji są przeprowadzane przy użyciu broni wyprodukowanej w Ukrainie.
"Ukraina nie tylko uderza w Rosję. Robi to przy użyciu ukraińskiej broni. Propaganda Putina od początku przekonywała Rosjan, że walczą nie tylko z Ukrainą, lecz z całym 'zbiorowym Zachodem'" - napisał Sybiha na platformie X. "Miało to ukryć upokorzenie Putina i tłumaczyć, dlaczego wojna trwa już dłużej niż I wojna światowa. Wojna przeciwko państwu, o którym (Putin) twierdził, że nie istnieje i które miało upaść już kilka lat temu" - dodał.
Odpowiedź Rosji jest konsekwentna
Jakie mogą być konsekwencje ataku dla Ukrainy? - Rosja niestety konsekwentnie odpowiada i uderza w infrastrukturę cywilną dużych miast ukraińskich. Obywatele Ukrainy wciąż giną. Niestety, tak wygląda ta wojna - podsumowała w TOK FM Wiśniewska.
Źródło: TOK FM, PAP