Rozłam PiS stanie się faktem? "Morawiecki dopycha prezesa do ściany"
Mateusz Morawiecki założył stowarzyszenie Rozwój Plus, do którego przystąpiło niemal 40 polityków PiS. - Prowokuje prezesa w sposób niespotykany. Do tej pory chyba nikt tak go nie prowokował - oceniała w TOK FM Dominika Długosz.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Mateusz Morawiecki tworzy własne stowarzyszenie?
- Jakie motywacje mogły stać za politykami, którzy do niego przystąpili?
Blisko 40 polityków Prawa i Sprawiedliwości weszło w skład stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Były premier ma być jego prezesem, jego zastępcą Marcin Horała, a sekretarzem Michał Dworczyk - donosi TVN24+. Swój udział potwierdzili m.in. Waldemar Buda, Janusz Cieszyński, Paweł Jabłoński, Piotr Mueller, Szymon Szynkowski vel Sęk czy Ryszard Terlecki.
- Mateusz Morawiecki od miesięcy robi wszystko, żeby zostać wypchnięty z Prawa i Sprawiedliwości. On chce zostać wyrzucony, a nie odejść, pójść na swoje dobrowolnie - stwierdziła w "Poranku TOK FM" Dominika Długosz.
- On po prostu prowokuje prezesa w sposób niespotykany. Do tej pory chyba nikt tak prezesa nie prowokował - podkreśliła dziennikarka "Newsweeka". Jak przypominała, wszystkie dotąd odejścia z partii to były wyrzucenia, ale bardziej niespodziewane.
- Morawiecki od grudnia, od słynnego spotkania wigilijnego, kiedy się nie pojawił na "family photo", bo "miał inne zajęcia", dopycha prezesa do ściany, nadużywa jego cierpliwości. W końcu się to skończy - przewidywała gościni Karoliny Lewickiej.
Wyciek kontrolowany
Zdaniem dziennikarki, symptomatyczne było to, że nastąpił przeciek kontrolowany dotyczący nowego stowarzyszenia Morawieckiego - informację podało wielu dziennikarzy, a później kolejni politycy ochoczo ją potwierdzali. - Wyraźnie padł sygnał, żeby prezesa sprowokować już ostatecznie - oceniła Długosz.
- To stowarzyszenie wygląda jak frakcja w PiS-ie, a prezes ma teorię, że frakcji być nie powinno - stwierdził Jakub Majmurek. - Wygląda to wszystko tak, jak okres powstawania Solidarnej Polski i możliwe, że skończy się to w podobny sposób. Jesteśmy w sytuacji, że obaj panowie wyjęli rewolwery, stoją naprzeciw siebie, trudno sobie wyobrazić, żeby teraz pistolety schowali i rozeszli się do domu. Któryś będzie musiał wystrzelić - mówił dziennikarz "Krytyki Politycznej".
Według Majmurka to dla Zjednoczonej Prawicy ryzykowny ruch - powstanie kolejnego prawicowego klubu w Sejmie powoduje, że PiS straci większość do akceptacji prezydenckiego weta (odrzucenie go wymaga 3/5, czyli 276 głosów przy pełnym składzie Sejmu - red.). - Otwierają się nowe możliwości gry przed premierem Tuskiem i rządem - dodał.
Długosz nie dziwi zaś, że wielu polityków PiS zapisało się do ruchu, bo wiedzą, że w kolejnych wyborach nie dostaną dobrych miejsc na listach w swojej partii i mogą nie wejść do parlamentu (to może czekać choćby Terleckiego). - Może rzeczywiście lepiej wystartować od Morawieckiego i mieć jakąś tam nadzieję na miejsce - podsumowała.
Źródło: TOK FM, TVN24+