Po pobiciu we Wrocławiu. Adwokatka wyjaśnia, jak reagować na przemoc
Agresja w miejscach publicznych stawia jej świadków przed trudnymi decyzjami. Adwokat Dorota Dudek z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego na antenie TOK FM zachęcała, by reagować i by robić to "mądrze". Czyli jak?
Z tego artykułu dowiesz się:
- jak mądrze reagować, gdy jesteśmy świadkami pobicia;
- kiedy mamy do czynienia z przestępstwem z nienawiści, a kiedy z naruszeniem prawa;
- jak reagować na mowę nienawiści i groźby publikowane w internecie;
- jaką rolę w przeciwdziałaniu przestępstwom z nienawiści powinny odgrywać samorządy.
W niedzielę we Wrocławiu doszło do brutalnego pobicia 20-latki oraz 21-latka narodowości ukraińskiej. Dwóch mężczyzn podejrzewanych o ten atak zatrzymano następnego dnia. To wydarzenie wpisuje się w niechlubne statystyki dotyczące rosnącej skali przestępstw z nienawiści. Jak wynika z policyjnych danych, w pierwszym półroczu 2026 roku obywatele Ukrainy złożyli 180 zawiadomień o takich przestępstwach. Jest to wzrost o ponad 30 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.
Co robić, gdy jesteśmy świadkami agresji w miejscu publicznym? Jak tłumaczyła w "Pierwszym Programie" adwokat Dorota Dudek z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, w Polsce "prawo nie wymaga od nas heroizmu", co nie zmienia faktu, że powinniśmy czuć się zobowiązani do reakcji.
Poradziła też, co powiedzieć policjantom, gdy zgłaszamy przestępstwo. - Chciałabym Państwa uczulić, żeby, zgłaszając taką sytuację, podkreślać to, że jest ona poważna. Często osoby, które zwracają się do nas po pomoc prawną, wskazują, że policja nie jest chętna, by interweniować. Pyta: "Ale po co pan to zgłasza? Chce pan być później ciągany po posterunkach, składać zeznania?". Nie chodzi o to, żeby koloryzować, ale jeżeli wyraźnie prosimy o interwencję, opiszemy, co widzimy, gdzie dokładnie jesteśmy, gdzie to ma miejsce, podamy podstawowe informacje dotyczące osób, które biorą w tym udział, to policja powinna zareagować i się pojawić na miejscu tego zdarzenia - mówiła gościni Szymona Kępki.
Pobicie pary z Ukrainy zostało nagrane telefonem komórkowym przez mieszkańca jednego z pobliskich bloków. Dorota Dudek wyjaśniła, co prawo mówi o rejestrowaniu takich zdarzeń i publikowaniu tych nagrań w sieci. - Tu byłabym ostrożna - zaznaczyła adwokat w TOK FM.
Całej rozmowy Szymona Kępki z Dorotą Dudek wysłuchasz tutaj:
Źródło: TOK FM, PAP