Historia rozłamu w PiS. Zaczęło się już po wyborach
Rozpad Prawa i Sprawiedliwości w ciągu 25-letniej historii ugrupowania był przepowiadany wiele razy. Jednak tym razem ten scenariusz wydaje się bardziej realny niż kiedykolwiek, a to za sprawą byłego premiera Mateusza Morawieckiego i jego stowarzyszenia "Rozwój Plus". Od czego zaczął się rozłam w PiS? Wyjaśniamy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakie wydarzenia doprowadziły do powołania przez Morawieckiego stowarzyszenia "Rozwój Plus";
- kto jest w składzie stowarzyszenia "Rozwój Plus"?
- jak zmieniało się stanowisko Jarosława Kaczyńskiego w sprawie stowarzyszenia;
- jak "Rozwój Plus" wypada w sondażach.
Mateusz Morawiecki wydał oświadczenie. Co powiedział były premier?
We wtorek (21 lipca) były premier i poseł Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Morawiecki opublikował na platformie X 9-minutowe wideo, w którym wezwał do jedności w PiS. Jak przekonywał, dzięki ich rządom udało się zbudować "Polskę ambitną, bezpieczną i rozwijającą się szybciej niż większość państw Europy". Podkreślił, że jest to wspólny dorobek "całego obozu Prawa i Sprawiedliwości - rządu Beaty Szydło, jego gabinetu, przywództwa Jarosława Kaczyńskiego oraz pracy ministrów, parlamentarzystów, samorządowców, ekspertów i tysięcy ludzi oddanych Polsce".
Zdaniem Morawieckiego członkowie Prawa i Sprawiedliwości "nie muszą mówić tym samym językiem”. - Prawo i Sprawiedliwość stoi dzisiaj przed wyborem: możemy zamknąć się w coraz mniejszym kręgu, mówić wyłącznie do już przekonanych i utracić zdolność zdobywania większości, albo możemy ponownie stać się wielką partią, wielkim obozem polskiej prawicy i centroprawicy - ocenił.
- Możemy docierać do różnych grup wyborców - jedni mogą skuteczniej walczyć o wyborców prawej flanki, inni mogą skutecznie rozmawiać z przedsiębiorcami, z pracownikami, z młodymi, z samorządowcami, z NGO-sami czy z mieszkańcami wielkich miast. Nasi konkurenci potrafią działać różnymi skrzydłami - my również nie powinniśmy bać się różnorodności. Różne skrzydła, ale jeden wielki obóz patriotyczny - podkreślił.
Zaznaczył, że jego stowarzyszenie "Rozwój Plus" powstało właśnie dlatego, aby bronić dorobku rządów PiS oraz żeby rozbudować "obóz patriotyczny". W przekonaniu polityka PiS polska prawica stoi obecnie przed - jak powiedział - "wielkim narodowym zadaniem", czyli odsunięciem od rządów gabinetu premiera Donalda Tuska.
Morawiecki zaapelował też do członków PiS o umiejętność odróżnienia "rywalizacji od wojny domowej". - My także musimy to umieć. Prawo i Sprawiedliwość nie jest własnością żadnej grupy ani żadnej frakcji. (...) Nie możemy być partią hermetyczną i wsobną - bądźmy wielkim obozem polskich spraw. Bądźmy wielkim obozem, który połączy prawicę, centroprawicę i nurt solidarnościowy, odzyska większość i odsunie tę leniwą i gnuśną koalicję od władzy i ponownie uruchomi mechanizmy rozwoju dumnej Polski - powiedział.
- Jestem w Prawie i Sprawiedliwości. Chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym. Tutaj jest moje miejsce - podkreślił b. premier, który jest związany z partią od 2016 roku.
Morawiecki rzucił wyzwanie Kaczyńskiemu. Co doprowadziło do powstania "Rozwój Plus"?
Rozłam w PiS jest najgłośniej dyskutowanym tematem ostatnich tygodni. Warto jednak pamiętać, że ścieżki Mateusza Morawieckiego z partią Prawo i Sprawiedliwość, zaczęły rozchodzić się już ponad dwa lata temu, niedługo po wygranych przez Koalicję 15 Października wyborach do Sejmu. W styczniu 2024 roku były premier w wywiadzie udzielonym Radiu Zet otwarcie przyznał, że chciałby w przyszłości zastąpić Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku prezesa PiS. - Chciałbym, by pan prezes jak najdłużej był szefem PiS, spajał nasz obóz, a potem chciałbym również wystartować w tym zaszczytnym wyścigu - powiedział wówczas Morawiecki. Od tej pory popadł w niełaskę prezesa i na dłuższy czas usunął się w cień.
O Mateuszu Morawieckim znów zrobiło się głośno w listopadzie 2025 roku - wtedy zaczęto mówić o dwóch frakcjach w Prawie i Sprawiedliwości: dążących do ostrego skrętu partii w prawo "maślarzach" oraz walczących o bardziej umiarkowane oblicze PiS "harcerzach". "Maślarze" to m.in. Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński, Jacek Sasin i Patryk Jaki. Do obozu "harcerzy", na którego czele stanął Morawiecki, dołączyli też m.in. Michał Dworczyk, Krzysztof Szczerski, Piotr Müller, Waldemar Buda oraz posłowie Janusz Cieszyński, Olga Semeniuk-Patkowska, Krzysztof Szczucki czy Anna Gembicka.
W grudniu 2025 roku Mateusz Morawiecki zorganizował spotkanie wigilijne konkurencyjne dla corocznej imprezy organizowanej przez Jarosława Kaczyńskiego. Na spotkaniu u byłego premiera pojawili się m.in. wspomniani Olga Semeniuk-Patkowska, Michał Dworczyk, Waldemar Buda, Janusz Cieszyński, Piotr Müller, a także Ryszard Terlecki i Agnieszka Ścigaj.
Czarę goryczy przelała decyzja Jarosława Kaczyńskiego dotycząca kandydata na premiera z ramienia PiS po ewentualnej wygranej w wyborach do Sejmu 2027 roku. Choć Mateusz Morawiecki bardzo liczył na szansę na zostanie premierem po raz drugi, 7 marca 2026 roku w hali Sokoła w Krakowie ogłoszono, że kandydatem na szefa rządu będzie Przemysław Czarnek - jeden z czołowych "maślarzy".
Na początku kwietnia pojawiły się pierwsze doniesienia o tym, że Mateusz Morawiecki zakłada swoje stowarzyszenie. Były premier potwierdził te pogłoski 2 kwietnia w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. Morawiecki mówił wówczas o inicjatywie działającej na zasadzie think-tanku, która ma zajmować się głównie sprawami gospodarczymi i która ma skupiać osoby, którym "nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy to w PiS-ie, czy w Konfederacji, czy Koronie Polskiej Brauna".
Co wiemy o "Rozwój Plus"?
15 kwietnia 2026 r. Mateusz Morawiecki poinformował o formalnym utworzeniu stowarzyszenia "Rozwój Plus". "Naszym celem jest tworzenie dodatkowej przestrzeni do dialogu, wymiany doświadczeń oraz inicjowania działań wspierających rozwój społeczny i gospodarczy Polski" - przekazał WP.
Kto należy do stowarzyszenia Rozwój Plus?
Według stanu na 21 lipca w skład stowarzyszenia "Rozwój Plus" wchodzą 43 osoby. Tego dnia rezygnację z członkostwa złożył b yły prezes Orlenu, a obecnie europoseł PiS Daniel Obajtek. Lista członków wygląda następująco:
- Anna Baluch;
- Ryszard Bartosik;
- Waldemar Buda;
- Janusz Cieszyński;
- Anna Cicholska;
- Michał Cieślak;
- Zbigniew Chmielowiec;
- Elżbieta Duda;
- Michał Dworczyk;
- Robert Gontarz;
- Andrzej Gut-Mostowy;
- Marcin Gwóźdź;
- Marcin Horała;
- Paweł Jabłoński;
- Marek Jakubiak;
- Fryderyk Kapinos;
- Maria Koc;
- Łukasz Kmita;
- Wiesław Krajewski;
- Andrzej Kryj;
- Krzysztof Kubów;
- Anna Kwiecień;
- Krzysztof Lipiec;
- Grzegorz Lorek;
- Grzegorz Macko;
- Marzena Machałek;
- Mateusz Morawiecki;
- Piotr Müller;
- Monika Pawłowska;
- Grzegorz Puda;
- Paweł Rychlik;
- Łukasz Schreiber;
- Olga Semeniuk-Patkowska;
- Sławomir Skwarek;
- Agnieszka Ścigaj;
- Krzysztof Szczucki;
- Szymon Szynkowski vel Sęk;
- Mirosława Stachowiak-Różecka;
- Ryszard Terlecki;
- Włodzimierz Tomaszewski;
- Sylwester Tułajew;
- Ireneusz Zyska;
- Wojciech Zubowski.
List podpisała również niebędąca członkinią stowarzyszenia Anita Czerwińska.
"Dwa płuca" w PiS i ultimatum Kaczyńskiego
Jeszcze przed formalnym powołaniem stowarzyszenia, a tuż po publikacji wywiadu z 2 kwietnia udzielonego przez Morawieckiego Wirtualnej Polsce, z byłym premierem spotkał się Jarosław Kaczyński. Omawiana była m.in. sytuacja wewnątrz PiS. Według informacji PAP spotkanie miało na celu "zdyscyplinowanie" byłego premiera.
Polityk z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego zbliżony do ścisłego kierownictwa partii przekazał PAP, że Morawiecki nie konsultował pomysłu stowarzyszenia z kierownictwem PiS. - To jest inicjatywa w ogóle poza partią, zupełnie w kontrze do partii, która nie służy budowaniu jedności na prawicy - podkreślił parlamentarzysta.
15 kwietnia 2026 r. rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował PAP, że dzień wcześniej (14 kwietnia) odbyło się spotkanie prezydium Komitetu Politycznego PiS, podczas którego większość władz partii wyraziła zaniepokojenie inicjatywą Morawieckiego. Jak powiedział Bochenek, "teraz jedność jest szczególnie potrzebna", a udział w przedsięwzięciu byłego premiera "nie służy dobru partii". Ocenił też, że władze partii nie chcą dopuścić do rozłamu i "nie ma woli z żadnej strony", żeby do niego doszło.
Z informacji TVN24 wynika, że podczas posiedzenia prezydium Kaczyński miał zapowiedzieć, że "politycy PiS zapisani do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego nie trafią na listy wyborcze" w wyborach do Sejmu w 2027 roku. Przemysław Czarnek natomiast opublikował długi wpis na platformie X, w którym wezwał członków PiS do jedności. "Drodzy Patrioci: to nie czas egoizmu; to nie czas partyjniactwa! To czas pracy, jedności i nieodstawiania nogi! Kto chce szukać wrogów na prawicy, kto chce nas dzielić, kto stawia swój interes ponad dobro Polski - ten mojego wsparcia, ani aprobaty nie znajdzie. Ten usłyszy, że to zdrada. Polityka to nie zabawa. To służba dobru wspólnemu i Rzeczpospolitej. Ja wybieram biało-czerwoną i liczę, że pójdziecie z nami do zwycięstwa!" - oznajmił kandydat na premiera.
21 kwietnia konflikt Kaczyńskiego z Morawieckim został załagodzony, a to za sprawą wspólnego spotkania, które zorganizował eurposeł PiS Adam Bielan. Symbolem zgody stało się wspólne zdjęcie całej trójki przy stole. "Są pomysły, jest porozumienie i wspólny kierunek. A że czasem iskrzy? Kto się lubi, ten się czubi. Jarosławie Kaczyński i Mateuszu Morawiecki, dziękuję!" - napisał Bielan.
Tego samego dnia Kaczyński i Morawiecki potwierdzili osiągnięty kompromis na konferencji prasowej. Prezes PiS ogłosił, że stowarzyszenie "Rozwój Plus" będzie mogło działać w ramach partii. - To istota tego porozumienia, czyli będzie takie bardzo mocne forum do pozytywnej działalności, z punktu widzenia partii i przede wszystkim będzie sytuacja, w której partia będzie miała dwa płuca. To nie jest tylko pomysł, przy całym szacunku, pana premiera. To szersze przeświadczenie w partii - zaznaczył Kaczyński
9 czerwca reprezentujący "maślarzy" Jacek Sasin ogłosił, że założył swoje stowarzyszenie o nazwie "Po Pierwsze Polska". - To nasze stowarzyszenie jest pięścią Jarosława Kaczyńskiego. To jest narzędzie dla Jarosława Kaczyńskiego prowadzenia polityki i w żadnym wypadku nie jest w kontrze - podkreślał Sasin na antenie TVN24.
24 czerwca Mateusz Morawiecki ogłosił, że jego stowarzyszenie zorganizuje 31 lipca wydarzenie "Rozwój plus Wy", w ramach którego zaplanowano 20 debat i paneli z udziałem 50 prelegentów i gości specjalnych, a także... wspólne grillowanie. Oprócz członków "Rozwój Plus" mają wystąpić m.in. słynny rosyjski szachista i krytyk Władimira Putina Garij Kasparow, prawicowy publicysta Bronisław Wildstein, była posłanka Razem Paulina Matysiak czy były Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak. "Buduj z nami nowoczesny konserwatyzm! Od Ciebie zależy, jak będzie wyglądać przyszłość. (...) Widzimy się 31 lipca!" - napisał były premier.
Kilka godzin później - jak się okazało - Jaroslaw Kaczyński zmienił zdanie w sprawie stowarzyszeń wewnątrz partii. Odbyło się posiedzenie prezydium Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości, podczas którego przyjęto uchwałę zobowiązującą członków partii do wystąpienia ze stowarzyszeń, fundacji i innych organizacji o charakterze politycznym w ramach ugrupowania w ciągu siedmiu dni. Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, "wówczas zostanie uruchomiona procedura wykluczenia z partii za pośrednictwem Komitetu Politycznego".
Jacek Sasin zareagował błyskawicznie, informując, że likwiduje swoje stowarzyszenie "Po Pierwsze Polska". Mateusz Morawiecki ma zamiar zachować swoje stowarzyszenie, a jednocześnie pozostać w PiS. Politycy różnych frakcji w partii mówią nieoficjalnie PAP, że były i jego frakcja raczej nie porzucą stowarzyszenia "Rozwój Plus" i "nie ukorzą się" w konflikcie z kierownictwem PiS. - Liczymy się z tym, że prezes Jarosław Kaczyński nas wyrzuci; nie zamierzamy ustępować - twierdzą członkowie frakcji Morawieckiego. Nie planują też odwoływać też imprezy zaplanowanej na 31 lipca.
Termin na podjęcie decyzji przez każdego parlamentarzystę ws. członkostwa w stowarzyszeniu upływa 23 lipca br.
Co dalej ze stowarzyszeniem "Rozwój Plus"?
Mimo, że ludzie Mateusza Morawieckiego zaprzeczają, jakoby stowarzyszenie "Rozwój Plus" miało przeobrazić się w partię, już dyskutuje się o jej politycznej przyszłości. Debata Morawieckiego z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem w Jasionce zapoczątkowała sugestie, że były premier może wejść z PSL-em w koalicję przed wyborami do Sejmu w 2027 roku.
4 kwietnia 2026 r., czyli jeszcze przed tym, jak Morawiecki ogłosił założenie "Rozwój Plus", "Rzeczpospolita" opublikowała wyniki sondażu opracowanego przez SW Research. Według niego gdyby Mateusz Morawiecki założył własną partię, oddanie głosu na nią rozważyłoby 16,7 proc. badanych.
Z sondażu United Surveys by IBRiS, którego wyniki 20 lipca opublikowała Wirtualna Polska wynika natomiast że partia Morawieckiego może potencjalnie liczyć na 6,9 proc. poparcia. Oznacza to szansę na wejście do Sejmu.
Posłuchaj:
W PiS wybuchła otwarta walka o wpływy, a Mateusz Morawiecki pokazuje, że nie zamierza potulnie wykonywać poleceń kierownictwa partii. Były premier właśnie opublikował w internecie oświadczenie, w którym krytykuje próbę zamknięcia działalności stowarzyszenia "Rozwój Plus". O konflikcie i możliwych jego scenariuszach w "Poranku TOK FM" rozmawiali Rafał Kalukin z tygodnika "Polityka" oraz Tomasz Walczak z Interii. Jak odpowie na to Kaczyński?
W kwietniu Jarosław Kaczyński zrobił krok w tył i odpuścił Morawieckiemu. Tym razem ultimatum jest jasne, albo stowarzyszenie "Rozwój Plus" albo Prawo i Sprawiedliwość. O wewnętrznej sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości rozmawiamy z Andrzejem Stankiewiczem, zastępcą redaktora naczelnego onet.pl. Analizujemy co z buntownikami może zrobić Jarosław Kaczyński i jak ewentualny rozłam w Prawie i Sprawiedliwości wpłynie na partię i pozycję Kaczyńskiego jako lidera partii i opozycji. Wracamy w rozmowie do historycznych momentów, kiedy ludzie odchodzili lub byli usuwani z Prawa i Sprawiedliwości, jednakże partia dalej trwała. Czy obecny kryzys skończy się rozpadem partii? Rozmawiamy także o tym, jak problemy w PiS mogą wykorzystać przeciwnicy polityczny Kaczyńskiego i jego ludzi.
Źródło: TOK FM, PAP, Rp.pl, Wirtualna Polska, Dziennik Gazeta Prawna, x.com