Niedzielski został pobity. Czy były minister powinien mieć ochronę?
Po pobiciu Adama Niedzielskiego trwa dyskusja o tym, czy powinien być on wcześniej objęty ochroną. Według byłego ministra została mu ona odebrana, inaczej twierdzi szef MSWiA. Sytuację komentował w TOK FM Michał Piekarski z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Były minister zdrowia Adam Niedzielski trafił do szpitala po tym, jak został pobity przez dwóch pijanych mężczyzn w Siedlcach;
- Powstał spór między Niedzielskim a szefem MSWiA dotyczący ochrony byłego ministra;
- "Objęcie ochroną osoby, której urzędowo ona nie przysługuje, a chodzi o osobę pełniącą kiedyś funkcję publiczną (...), nie ma automatyzmu" - mówił w TOK FM Michał Piekarski z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego.
W środę były minister zdrowia Adam Niedzielski został pobity przez dwóch mężczyzn, gdy wychodził z jednej z restauracji w centrum Siedlec. Sam upublicznił informację o ataku i poinformował, że trafił do szpitala. Sprawcy ataku sami zgłosili się na policję i zostali zatrzymani. Jak przekazała policja, obaj byli pijani i będą przesłuchani po wytrzeźwieniu.
Jak ocenił w "TOK 360" Michał Piekarski z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego, to "niepokojąca sytuacja".
- Na razie można sądzić, że był to po prostu chuligański atak dokonany przez osoby nietrzeźwe, ale pan minister Niedzielski był osobą bardzo medialną podczas pandemii. Mamy w Polsce, niestety, bardzo silne postawy antyszczepionkowe, antynaukowe, które się coraz bardziej radykalizują - mówił. - To może sprawić, że inne osoby odważą się na kolejne takie kroki - stwierdził.
Co z ochroną Niedzielskiego?
W czwartek szef MSWiA Marcin Kierwiński odniósł się do zarzutu Niedzielskiego, który ocenił, że pobicie go jest skutkiem tolerowania mowy nienawiści, ale również odebrania mu ochrony decyzją ministra spraw wewnętrznych i administracji. Kierwiński powiedział, że były minister zdrowia mógł wystąpić do policji o objęcie go ochroną po tym, gdy zakończył urzędowanie jako minister zdrowia, ale tego nie zrobił. Dodał, że Adam Niedzielski nie zgłaszał policji, że są kierowane wobec niego groźby.
- W objęciu ochroną osoby, której urzędowo ona nie przysługuje, a chodzi o osobę pełniącą kiedyś funkcję publiczną (...), nie ma automatyzmu - wyjaśniał Piekarski. Automatyzm ten, jak dodał, dotyczy jedynie byłych prezydentów.
Ekspert był pytany o procedurę dotyczącą ochrony ważnych osób w państwie. - Jeżeli chodzi o ochronę zapewnianą przez Służbę Ochrony Państwa, przepis jest ogólny. Celowo, bo pojęcie "dobro państwa" jest niezwykle szerokie - powiedział. Wskazał, że ochroną może być więc objęta osoba, która nie pełni funkcji publicznej, ale na przykład prowadzi ważne badania naukowe albo "ma taką pozycję, że zamach na nią mógłby spowodować poważny kryzys".
- W przypadku ochrony zapewnianej przez policję kryteria są bardziej precyzyjnie. Wówczas taka osoba musi być albo osobą pokrzywdzoną, albo świadkiem przestępstwa i są na przykład wobec niej kierowane pogróżki. Ta ochrona może mieć bardzo różną postać, niekoniecznie fizyczną, ale może to być na przykład regularna obecność policji w miejscu zamieszkania - tłumaczył gość TOK FM.
- Najważniejsze jest to, że jeżeli mamy osobę, której coś grozi i zamach na nią spowoduje zagrożenie dla jej życia, zdrowia, mienia albo konsekwencje społeczne, to taka osoba powinna zostać objęta ochroną, nawet jeżeli jest to były minister - dodał Piekarski.
Jak zaznaczył, gdyby zostały udokumentowane groźby karalne wobec Adama Niedzielskiego "czy inne informacje wskazujące, że może on być ofiarą przestępstwa i sam nie zrzekł się ochrony, tylko ją wycofano, to mamy problem".