Nowoczesna przestaje istnieć. Miała nawet 21 proc. poparcia, skończyła jako przybudówka PO
Partia Nowoczesna kończy działalność po 10 latach istnienia. Miała w tym okresie trzech przewodniczących, a na jej losach zaciążyło odrzucenie w 2016 roku sprawozdania finansowego przez Państwową Komisję Wyborczą
- Władze Nowoczesnej podjęły decyzję o rozwiązaniu partii po 10 latach istnienia;
- Jej członkowie mają dołączyć do nowego ugrupowania z Platformą Obywatelską i Inicjatywą Polską, które może nosić nazwę Koalicja Obywatelska;
- Nowoczesna była początkowo popularna, osiągając 28 mandatów w Sejmie w 2015 roku, ale powoli traciła na znaczeniu i popularności;
- Problemy finansowe Nowoczesnej rozpoczęły się w 2016 roku, gdy PKW odrzuciła jej sprawozdanie finansowe, co spowodowało utratę państwowych subwencji.
Władze Nowoczesnej podjęły decyzję o rozwiązaniu partii. Dotychczasowi jej członkowie mają wejść do nowego ugrupowania, tworzonego wspólnie z Platformą Obywatelską i Inicjatywą Polską. Na sobotę zaplanowana jest konwencja PO, podczas której zapadnie decyzja o zjednoczeniu i nazwie (prawdopodobnie Koalicja Obywatelska).
Nowoczesna kończy działalność po 10 latach. 31 maja 2015 roku odbył się w Warszawie kongres założycielski Stowarzyszenia NowoczesnaPL. Jego założycielem był Ryszard Petru, szef Towarzystwa Ekonomistów Polskich. 25 sierpnia tego roku zarejestrowana została partia o nazwie Nowoczesna Ryszarda Petru.
Program Nowoczesnej - mówił założyciel - powstał w oparciu o wyniki konsultacji z obywatelami, prowadzonych w całym kraju. Zakładał m.in.: zniesienie finansowania partii politycznych z budżetu państwa i zastąpienie go finansowaniem poprzez mikrowpłaty dokonywane przez internet, głosowanie przez internet oraz kadencyjność polityków. Proponował też wprowadzenie 18-proc. liniowego podatku VAT, "reset podatkowy" - czyli darowanie długów, połączone z akcją "płacę podatki w Polsce", a także likwidację przywilejów emerytalnych i podatkowych dla nowo wchodzących na rynek pracy - m.in. KRUS dla rolników czy wcześniejszych emerytur dla górników. Przekonywał, że wprowadzi to gospodarkę na nowe tory oraz umożliwi sfinansowanie emerytur i pomocy społecznej z prawdziwego zdarzenia.
Quiz: Najważniejsze informacje minionego tygodnia. Jesteś na bieżąco? Sprawdź Quiz TOK FM
W październikowych wyborach parlamentarnych w 2015 roku Nowoczesna zdobyła 7,6 proc. głosów, co dało jej 28 mandatów w Sejmie. Przewodniczącym partii i klubu parlamentarnego był Petru, a jego zastępczyniami m.in. Joanna Schmidt i Katarzyna Lubnauer.
Zaraz po wyborach Nowoczesna zanotowała skokowy wzrost poparcia - do 21 proc. w grudniu 2015 r. Niedługo później odsetek badanych wyrażających chęć głosowania na to ugrupowanie zaczął spadać. Okres dużej popularności Nowoczesnej zakończył się na przełomie roku 2016 i 2017. W styczniu i lutym br. na ugrupowanie chciało głosować 9 proc. badanych. W kolejnych miesiącach poparcie dla partii spadało - w czerwcu br. Nowoczesna zanotowała wynik 3 proc. poparcia.
Medice, cura te ipsum
Postulat rezygnacji z finansowania partii z budżetu Nowoczesna mogła doświadczyć na sobie. W lipcu 2016 r. Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe Nowoczesnej z wyborów parlamentarnych w 2015 r., w wyniku czego partia straciła państwowe subwencje, przysługujące partiom znajdującym się w Sejmie. Podstawą do odrzucenia sprawozdania finansowego było m.in. przelanie blisko 2 mln zł (1 mln 971,5 tys. zł) bezpośrednio z rachunku bieżącego partii na rachunek komitetu wyborczego utworzonego w wyborach parlamentarnych w 2015 r. Przelanie środków na kampanię wyborczą z pominięciem rachunku funduszu wyborczego naruszyło przepisy ustawy o partiach politycznych i było przesłanką do odrzucenia sprawozdania finansowego partii.
Odrzucenie sprawozdania stało się źródłem problemów finansowych Nowoczesnej. Na początku 2018 roku Nowoczesna miała wciąż ok. 2,5 mln zł zadłużenia, wynikającego z kampanii wyborczej - był to kredyt zaciągnięty w 2015 r. w PKO BP oraz środki, które Nowoczesna jest winna Polsatowi za spoty wyborcze w kampanii parlamentarnej. Zadłużenie nie zostało spłacone w całości do dziś.
W listopadzie 2017 roku Petru stracił przywództwo na rzecz Katarzyny Lubnauer. Doprowadziły do tego m.in. słabe notowania partii oraz reakcje m.in. na sytuację, gdy pod koniec grudnia 2016 r., kiedy w Sejmie trwał protest opozycji na sali plenarnej, Ryszard Petru i Joanna Schmidt udali się wspólnie do Portugalii - zdjęcie na pokładzie samolotu zrobił im jeden z pasażerów.
Petru opuścił partię 11 maja 2018 r. Uzasadniając wówczas swoją decyzję, ocenił, że Nowoczesna przestała być partią „reform, zdrowego rozsądku, która nie zgadza się na bylejakość i konformizm”. Jak dodał, nie może brać odpowiedzialności za partię, na którą nie ma wpływu zarówno w sferze programowej, jak i politycznej. Wraz z nim klub opuściły posłanki Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus. W listopadzie tego samego roku powołali Teraz! - nowe ugrupowanie polityczne, którego filarami mają być gospodarka i społeczeństwo. Przed wyborami w 2019 roku Petru ogłosił, że nie będzie kandydował i wraca do biznesu. W 2023 roku dostał się do Sejmu z listy Polski 2050, o której przywództwo zamierza walczyć po zapowiadanej na styczeń 2026 roku rezygnacji Szymona Hołowni.
VII kadencja z lat 2015-2019 to czas zmiennych losów klubu Nowoczesnej. Na początku kadencji Sejmu klub Nowoczesnej liczył 28 posłów (klub PO 138 posłów). W grudniu 2015 r. dołączył do niego poseł Kukiz’15 Paweł Kobyliński, pół roku później - Michał Jaros z PO, a następnie w listopadzie 2016 r. - Marek Sowa (też z PO).
Ucieczka do Platformy
W kwietniu 2017 r. rozpoczęła się z kolei seria politycznych "transferów" w drugą stronę. Wówczas z klubu Nowoczesnej do klubu PO przeszło czworo posłów: Marta Golbik, Joanna Augustynowska, Grzegorz Furgo i Michał Stasiński. Ponad półtora roku później do klubu Platformy przystąpiło w sumie ośmioro byłych posłów Nowoczesnej, m.in. Kamila Gasiuk-Pihowicz (ówczesna szefowa klubu Nowoczesnej), Elżbieta Stępień, Kornelia Wróblewska, Paweł Kobyliński, Krzysztof Truskolaski oraz wyrzucony kilka tygodni wcześniej z partii Piotr Misiło.
Klub PO zmienił wówczas nazwę na "Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska". Po odejściu siedmiu posłów Nowoczesnej klub tej partii przestał istnieć. Jego funkcjonowanie w Sejmie uratowało jednak "wypożyczenie" posła Jacka Protasiewicza z klubu PSL-UED. W środę Protasiewicz (w przeszłości polityk PO) powrócił do macierzystego klubu.
W lutym 2019 roku kierowana przez Lubnauer Nowoczesna stała się jednym z podmiotów tworzących Koalicję Europejską, utworzoną na wybory do Parlamentu Europejskiego wspólnie przez PO, Nowoczesną, SLD, PSL i Zielonych. Wybory do PE 26 maja 2019 zdecydowanie wygrało jednak PiS.
W czerwcu 2019 roku posłowie Nowoczesnej wstąpili ostatecznie do klubu Platformy Obywatelskiej - Koalicji Obywatelskiej. Po połączeniu klubu PO-KO - którego przewodniczącym pozostał Sławomir Neumann, a jedną z jego zastępczyń została liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer - liczył 155 posłów. - Informacje o naszej śmierci są mocno przesadzone - komentowała Lubnauer.
W wyborach parlamentarnych 13 października 2019 roku Nowoczesna wystartowała w ramach Koalicji Obywatelskiej z PO, Inicjatywą Polską i Zielonymi. Z 28 polityków, którzy weszli w 2015 r. do Sejmu z list Nowoczesnej, w wyborach w 2019 r. reelekcję, startując z list Koalicji Obywatelskiej, uzyskało 14 osób.
Po wyborach, wygranych znów przez PiS, Lubnauer zrezygnowała z kierowania partią. - Nie jestem Kim Ir Senem, żebym musiała być dożywotnio przewodniczącą Nowoczesnej - tłumaczyła. - Nie jesteśmy w miejscu, w którym wyobrażaliśmy sobie, że będziemy, gdy Katarzyna Lubnauer przejmowała stery od Ryszarda Petru. Z samodzielnej partii staliśmy się partią, która jest zależna od Platformy Obywatelskiej - komentował powody jej rezygnacji jeden z działaczy.
Na jej miejsce wybrany został dotychczasowy sekretarz generalny partii i poseł od 2015 roku Adam Szłapka. - To jeden z najmłodszych posłów, który osiągnął olbrzymi sukces w Poznaniu, jest bardzo dobrze postrzegany, jest nadzieją Nowoczesnej - mówił wtedy jeden z działaczy partii. W 2019 r. Szłapka został wybrany do Sejmu z trzeciego miejsca listy Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu; zdobył 51 951 głosów.
Pod jego rządami Nowoczesna jednak stała się, według opinii wielu działaczy, praktycznie przybudówką Platformy. 15 października 2023 roku Nowoczesna znów startowała w wyborach z listy Koalicji Obywatelskiej. Po wyborach Szłapka został najpierw ministrem ds. europejskich w rządzie Donalda Tuska, a po zakończeniu polskiej prezydencji w UE, w połowie 2025 roku, został rzecznikiem rządu w randze sekretarza stanu w KPRM.
Źródło: PAP