,
Obserwuj
Polityka

Prezydencki minister apeluje do PSL i Polski 2050. "Może weto nie będzie potrzebne"

3 min. czytania
12.10.2025 13:26

Czy prezydent Karol Nawrocki zawetuje ustawę tzw. praworządnościową? Szef jego kancelarii ocenił w Polsat News, że takie weto "być może w ogóle nie będzie potrzebne". Z jego słów wynika, że otoczenie prezydenta liczy, że za sprawą PSL i Polski 2050 ustawa w ogóle nie wyjdzie z Sejmu i nie trafi na biurko Karola Nawrockiego. 

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie jest stanowisko kancelarii Karola Nawrockiego w sprawie tzw. ustawy praworządnościowej?
  • Na jaki przebieg wydarzeń w Sejmie liczy Zbigniew Bogucki?
  • Jak pomysł Waldemara Żurka ocenia Karol Nawrocki?
  • Co znalazło się w projekcie tzw. ustawy praworządnościowej?

W czwartek Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało projekt tzw. ustawy praworządnościowej. Ma ona uporządkować status tzw. neosędziów. Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego był pytany w Polsat News, czy weto w tej sprawie jest już pewne. 

Bogucki odparł, że weto może okazać się niepotrzebne i zaapelował do Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050 - te partie tworzyły projekt Trzecia Droga. - Być może to weto w ogóle nie będzie potrzebne. Ja mam nadzieję - i tu apel do bardziej rozsądnych środowisk niż Platforma Obywatelska i pewnie bardziej rozsądnych niż Lewica, na przykład do Polskiego Stronnictwa Ludowego czy do Polski 2050 - żeby nie iść tą drogą "neopraworządności", brutalnego łamania prawa, bo ten problem powinniśmy rozwiązać wspólnie, poprzez sformatowanie takich rozwiązań, które zapewnią praworządność, brak chaosu, stabilność orzeczeń, nieusuwalność sędziów, niezawisłość tych sędziów, niezależność. A ta ustawa tego nie robi, pogłębia konflikt - ocenił szef Kancelarii Prezydenta RP.

Odnosząc się do stanowiska samego Karola Nawrockiego, przywołał jego niedawne słowa na temat Waldemara Żurka. - Prezydent mówił o tym w Tallinie, że trudno rozmawiać z człowiekiem, który brutalnie łamie konstytucję i ustawy - powiedział. Propozycję resortu sprawiedliwości nazwał zaś "pseudoustawą" "pseudopraworządnościową", która - jego zdaniem - dewastuje polski porządek prawny. W piątek na briefingu prezydent deklarował, że projekt zostanie przeanalizowany przez jego kancelarię. 

Według Boguckiego minister sprawiedliwości Waldemar Żurek "zachowuje się jak podpalacz, który przyjeżdża na miejsce pożaru i jeszcze próbuje dolewać oliwy do ognia". Bogucki zarzucił Żurkowi "brutalne wchodzenie buciorami w kwestie praworządności i sądownictwa", a rządzącej ekipie chęć ręcznego wskazywania, kto ma w danej sprawie podejmować wyroki.

Co jest w projekcie ustawy tzw. praworządnościowej?

Projekt przewiduje m.in.

  • powtórzenie konkursów na stanowiska sędziowskie obsadzone w procedurze z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa w kształcie po 2017 r. 
  • uporządkowanie statusu "nieprawidłowo powołanych" sędziów. 
Redakcja poleca

- Chcemy tą ustawą pokazać kompromis, bo nam zależy, żeby ona została podpisana, a nie wyrzucona do kosza przez pana prezydenta - zapewniał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, prezentując projekt. Jednocześnie zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego i jego doradców z prośbą o "bardzo uważne przyjrzenie się" zapisom tego projektu. Według szefa MS będzie to bowiem "ustawa kompromisu, która stabilizuje system".

Żurek zaapelował ponadto do posłów i senatorów - przede wszystkim będących w opozycji do rządu. - Bardzo państwa proszę, szczególnie tych z opozycji, zapoznajcie się proszę z założeniami tej ustawy (…). To najlepszy akt prawny, przy którym możemy wspólnie zagłosować. Proszę, by decyzje posłów były naprawdę merytoryczne - mówił szef MS.

Źródło: PAP