,
Obserwuj
Polityka

Żurek zaproponował "krwiożerczą" ustawę? Kwiatkowski jasno: Widzę dużo ekumenizmu ze strony ministra

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
09.10.2025 18:45

- Widzę bardzo dużo ekumenizmu ze strony ministra Żurka. Liczę na to, że prezydent Karol Nawrocki zada sobie trud i przeanalizuje całą sytuację i nie będzie się kierował wyłącznie opiniami swoich doradców - tak Krzysztof Kwiatkowski skomentował w TOK FM projekt ustawy dotyczącej "czyszczenia" wymiaru sprawiedliwości z neosędziów. 

  • - Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przedstawił w czwartek główne założenia projektu ustawy dotyczącej tak zwanych neosędziów;
  • Zdaniem senatora PO Krzysztofa Kwiatkowskiego, to rozwiązanie, które pomoże uporządkować system prawny w Polsce;
  • - To w naszym interesie leży, żeby ci sędziowie byli bezstronni, niezależni, niezawiśli i żeby nie kierowali się interesem politycznych mocodowaców - zaznaczył Kwiatkowski w TOK FM. 

W czwartek Waldemar Żurek, szef resortu sprawiedliwości zaprezentował projekt "naprawczy" dotyczący neosędziów. Jak mówił, trzonem projektu jest ponowne przeprowadzenie konkursów "przed legalną KRS" na stanowiska sędziowskie obsadzone w procedurze z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa w kształcie po 2018 r., czyli tzw. neoKRS.  Minister podkreślił, że - w jego ocenie - przedstawione przez niego rozwiązanie jest dobre i ma kompromisowy charakter. - Jestem przekonany, że gdybyśmy zrobili anonimową ankietę wśród "neosędziów", ona byłaby dobra dla tego projektu - stwierdził.

O komentarz w tej sprawie poproszony został w TOK FM senator Platformy Obywatelskiej Krzysztof Kwiatkowski. Jego zdaniem ten projekt jest rozwiązaniem palącego problemu i receptą na posprzątanie bałaganu prawnego po rządach PiS. 

- Wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a także stanowisko połączonych izb Sądu Najwyższego i wyroki sądów powszechnych wskazują, że po zdemolowaniu Krajowej Rady Sądownictwa i wyrzuceniu stamtąd sędziów przed upływem kadencji, powołano tam już nie przedstawicieli środowiska sędziowskiego, ale przedstawicieli polityków Prawa i Sprawiedliwości - powiedział w "Wywiadzie Politycznym" Kwiatkowski.

Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości i byłego szefa Najwyższej Izby Kontroli, przyjęcie przedstawionej przez obecnego Ministra Sprawiedliwości, Waldemara Żurka, "ustawy praworządnościowej", która ureguluje status tak zwanych neosędziów, jest konieczne. 

- Wszystkie te wyroki powtarzają jedną rzecz. Po tych zmianach nie mieliśmy już procedury powołania sędziów, którzy mieliby przymiot bezstronnego sędziego. Przecież to w naszym interesie, interesie obywateli jest, żeby ci sędziowie byli bezstronni, niezależni, niezawiśli i żeby nie kierowali się interesem politycznych mocodowaców - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej. Jak dodał, nie zgadza się z opinią opozycji, że projekt ustawy jest krwiożerczy. 

- Ja tutaj widzę bardzo dużo ekumenizmu ze strony ministra Żurka, bo po pierwsze, ustawa mówi o tym, że takie osoby, jeżeli wcześniej pracowały w instytucji publicznej, to wracają na wcześniej zajmowane stanowisko związane ze stosowaniem lub tworzeniem prawa, bo to był też w przypadku np. sądownictwa administracyjnego ten formalny wymóg, który umożliwiał stanięcie do konkursu. W przypadku adwokatów, radców prawnych, notariuszy - mogą się - i mają tu podstawę ustawową - ponownie ubiegać o wpisanie na właściwą listę wykonywania danego zawodu - wyjaśnił. 

Politycy obozu rządzącego liczą na przychylność prezydenta 

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek chce, by ustawa została uchwalona w grudniu tego roku. Ostatnie słowo w jej sprawie będzie jednak należało właśnie do prezydenta, Karola Nawrockiego.

Kwiatkowski wyraził nadzieję, że prezydent stanie po stronie rozsądku i praworządności, gdy dostanie "ustawę praworządnościową" na biurko i nie będzie się kierował wyłącznie opiniami swoich doradców. - Zakładam, że prezydent jednak sam zada sobie trud i przeanalizuje całą sytuację i zauważy, że jego współpracownicy, najdelikatniej powiem, całej prawdy mu nie mówią - podsumował gość TOK FM. 

Źródło: TOK FM