,
Obserwuj
Polityka

Prokuratura zajęła się słowami Bąkiewicza z wiecu PiS. "Nawoływanie do zbrodni"

PS
2 min. czytania
13.10.2025 15:18

Prokuratura rejonowa podjęła z urzędu czynności po wypowiedziach Roberta Bąkiewicza podczas sobotniego wiecu PiS na Placu Zamkowym w Warszawie - poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba. Sprawa badana jest pod kątem "nawoływania do zbrodni".

fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co Robert Bąkiewicz mówił w trakcie przemówienia na sobotnim wiecu PiS w Warszawie;
  • Co spowodowało podjęcie działań przez prokuraturę w związku z wypowiedziami Bąkiewicza;
  • Które przepisy Kodeksu karnego mogą mieć zastosowanie do sprawy Bąkiewicza.

W sobotnie popołudnie na placu Zamkowym w Warszawie odbył się wiec zorganizowany przez Prawo i Sprawiedliwość przeciwko m.in. nielegalnej migracji i umowie z państwami Mercosur. Podczas manifestacji przemawiali politycy PiS, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński, a także Robert Bąkiewicz, lider nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic.

Bąkiewicz przemawiał wraz z członkami Ruchu Obrony Granic, którzy trzymali papierowe kosy bojowe. Mówił, że ROG krzyczy "kosy na sztorc" w odwołaniu do historycznych polskich powstań i insurekcji. - Nie bójcie się prokuratur, sądów, ci ludzie zapłacą za to cenę. I ta droga na Grunwald musi być taka, że sprawiedliwość musi zapaść, że te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły - mówił Bąkiewicz.

Dochodzenie w sprawie słów Bąkiewicza

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie w poniedziałkowym komunikacie poinformował, że Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście-Północ z urzędu podjęła czynności w związku z wypowiedziami publicznymi Bąkiewicza podczas sobotniego zgromadzenia "STOP nielegalnej imigracji", które odbywało się na Placu Zamkowym w Warszawie.

"Sprawa została zarejestrowana w prokuraturze, zaś materiały przekazane do Komendy Stołecznej Policji, celem wszczęcia dochodzenia o czyn z art. 255 par. 2 Kodeksu karnego i przeprowadzenia niezbędnych czynności dowodowych" dodał prok. Skiba.

Ten przepis Kodeksu karnego stanowi, że "kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega odpowiedzialności karnej do lat 3".

Źródło: PAP