,
Obserwuj
Polityka

Przerwały wystąpienie Tuska. "Była agresja, my to odczułyśmy"

3 min. czytania
17.10.2025 09:02

O problemach młodych chciały rozmawiać z Donaldem Tuskiem aktywistki podczas jego spotkania w Piotrkowie Trybunalskim z wyborcami. Czy teraz chciałyby zobaczyć się z premierem? - On wie, czego my chcemy. My teraz prowadzimy rozmowę publiczną, to są konkrety. Niech je spełni, to będzie najlepszy wyraz tego, że jakkolwiek szanuje młodych ludzi - mówiła w "Poranku TOK FM" Dominika Lasota.

Aktywistki podczas spotkania z Tuskiem
Aktywistki podczas spotkania z Tuskiem
fot. Screen: YouTube/Donald Tusk - kanał oficjalny
  • Aktywistki skrytykowały rząd Donalda Tuska podczas spotkania w Piotrkowie Trybunalskim, ostro wyrażając rozczarowanie realizacją obietnic wyborczych;
  • Jak mówiły w TOK FM, po dwóch latach rządów koalicji 15 października młodzi "zostali z niczym";
  • Dominika Lasota dodała, miała nadzieję na inną jakość w porównaniu do rządów Zjednoczonej Prawicy, podczas których także nie chciano ich wysłuchać;
  • Kobiety nie zamierzają przepraszać Tuska. "Próbowałyśmy rozmawiać, nie udało się, musiałyśmy krzyczeć" - wyjaśniły aktywistki.

Aktywistki skrytykowały rząd Donalda Tuska podczas spotkania premiera z wyborcami w Piotrkowie Trybunalskim. Kobiety pytały ustawę o asystencji osobistej, opodatkowanie big techów i banków oraz o to, jak mają żyć młodzi ludzie, którzy nie mają szans na własne mieszkanie, co w konsekwencji utrudnia założenie własnej rodziny. Wyraziły rozczarowanie, że ze stu konkretów obiecanych przez koalicję na pierwsze sto dni rządów zrealizowano w ciągu dwóch lat ledwie 30.

- Tego, co mówi premier, już się nie da słuchać. Jesteśmy dwa lata po tych wielkich wyborach, kiedy to na plecach młodych, kobiet premier i cała ta ekipa doszli do władzy, a tak naprawdę po tych dwóch latach zostaliśmy z niczym - mówiła w "Poranku TOK FM" jedna z aktywistek, Dominika Lasota.

- Wszelkie obietnice wielkiej zmiany, które sam premier zapowiadał, tak naprawdę rozpłynęły się. My non stop słyszymy, że to koalicja jest za trudna, że musimy poczekać. Nie będziemy czekać, domagamy się konkretów, bo czekaliśmy już zbyt długo, a w międzyczasie premier pokazał nam, że nie jest zainteresowany naszym życiem. To co innego mamy zrobić aniżeli wstać i zaprotestować? - pytała gościni Jacka Żakowskiego.

Wraz z Aleksandrą Gruszczyńską opowiadały, że w Piotrkowie wyrwano im baner (z napisem "Jeden rząd już obaliłyśmy"). - Cieszymy się, że nas stamtąd nie wyprowadzono natychmiastowo siłą - stwierdziła Lasota.

Jak mówiła gościni TOK FM, było to dla niej szokujące, choć podobna sytuacja spotkała ją na wiecu Mateusza Morawieckiego kilka lat wcześniej. - Myślałam, że kiedy będzie ta nowa ekipa, nowy rząd, który mówi, że słucha głosu ludzi, że jest za zmianą, to jak pójdziemy na wiec w rocznicę tych wielkich wyborów, staniemy i powiemy premierowi, że jesteśmy zawiedzione, że żądamy tego czy tamtego, to premier podejdzie do tego na poważnie. To, z czym się spotkałyśmy, to wyzwiska, krzyczenie do nas, że mamy usiąść i siedzieć cicho - żaliła się.

- Była agresja, my to odczułyśmy - dodała Gruszczyńska. 

Redakcja poleca

"Nie będziemy przepraszać"

Żakowski spytał, czy przeprosiłyby Tuska, gdyby się z nimi spotkał. - Nie będziemy przepraszać za to, że nie pasuje nam to, co dzieje się aktualnie i od dwóch lat. Próbowałyśmy rozmawiać, nie udało się, musiałyśmy krzyczeć. To nie tak, że młodzi są roszczeniowi albo bezczelni. My po prostu jesteśmy odważni i świadomi. Coraz więcej młodych osób rozwija się politycznie i stara się aktywnie działać w jakikolwiek sposób, nawet przez to, że obserwuje, co się dzieje - zaznaczyła Gruszczyńska.

Czy teraz chciałyby porozmawiać z premierem? - On wie, czego my chcemy. My teraz prowadzimy rozmowę publiczną, to są konkrety. Niech je spełni, to będzie najlepszy wyraz tego, że jakkolwiek szanuje młodych ludzi - odparła Lasota.