Rada Gabinetowa jak "smutny spektakl". "Prezydent Nawrocki niczym wychowawca klasy"
Pierwsze posiedzenie Rady Gabinetowej w czasie prezydentury Karola Nawrockiego za nami. - To był spektakl polityczny, a nie merytoryczne spotkanie - komentowała w TOK FM politolożka dr hab. Anna Siewierska. Ekspertka wytknęła prezydentowi Nawrockiemu "wręcz aroganckie zachowanie".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Zdaniem dr hab. Anny Siewierskiej, Karol Nawrocki podczas Rady Gabinetowej wystąpił w "roli, którą sam sobie napisał", bo "konstytucja nie przewiduje dla niego takich kompetencji, jakie sam sobie chce przypisać";
- Gościni TOK FM jako "nieeleganckie", a nawet "aroganckie" oceniła zachowanie prezydenta, który oczekiwał, by członkowie rządu przedstawili mu się z imienia i nazwiska;
- Tymczasem według Siewierskiej, z dobrej strony pokazał się premier. "Zobaczyliśmy tego starego Donalda Tuska, który rzeczywiście potrafi wykorzystać swoje wielkie doświadczenie polityczne" - mówiła;
- Politolożka przewiduje, że Nawrocki będzie teraz próbował budować szersze zaplecze polityczne: prawicowe i skrajnie prawicowe.
Zakończyła się pierwsza Rada Gabinetowa zwołana przez Karola Nawrockiego. Prezydent podkreślił na początku posiedzenia, że nie będzie akceptował podwyższania podatków, a priorytetami są budowa elektrowni atomowych i Centralnego Portu Komunikacyjnego.
- To był spektakl polityczny, a nie merytoryczne spotkanie - komentowała w "TOK 360" dr hab. Anna Siewierska. - Pan prezydent wystąpił w roli, którą sobie sam napisał, dlatego że konstytucja nie przewiduje dla niego takich kompetencji, jakie, zdaje się, że pan prezydent sam sobie chce przypisać - oceniła politolożka z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Zdaniem gościni Wojciecha Muzala spektakl ten był "trochę smutny". - Współpraca na linii prezydent-rząd jest konieczna, natomiast pan prezydent wystąpił z pozycji wychowawcy klasy, który chce dyscyplinować swoich uczniów. Bardzo nieeleganckie, wręcz aroganckie zachowanie, kiedy powiedział, że oczekuje, iż ministrowie będą się przedstawiać z imienia i nazwiska. Jestem bardzo rozczarowana tym spotkaniem - podkreśliła Siewierska.
Jak w tym starciu wypadł premier? - Miałam wrażenie, że zobaczyliśmy przez chwilę tego starego Donalda Tuska, który rzeczywiście potrafi wykorzystać swoje wielkie doświadczenie polityczne. Miał łatwiejszą rolę, dlatego że występował jako drugi i mógł odpowiedzieć na pewne uwagi, zarzuty czy złośliwości pana prezydenta. Ale generalnie Tusk wykazał się dużym doświadczeniem, też retorycznym - oceniła politolożka.
Weta w tempie "20 Dud"
Zdaniem ekspertki, choć Nawrocki wiele mówił o współpracy, to "realnie tej współpracy nie możemy oczekiwać". Co doskonale pokazały niedawne weta prezydenta. - W tym tempie jeśli będzie wetował ustawy, w ciągu pół roku dojdzie do normy, którą przez 10 lat wykorzystał pan prezydent Andrzej Duda - stwierdziła Siewierska.
Politolożka oceniała, że Nawrocki rozpoczął już kampanię wyborczą przed wyborami parlamentarnymi. - Zaplecze Prawa i Sprawiedliwości to jest za mało na ogromny apetyt na władzę pana prezydenta Nawrockiego, więc on będzie próbował wokół siebie budować szersze zaplecze polityczne: prawicowe i skrajnie prawicowe - uważa gościni TOK FM.
Według Siewierskiej warto się przyglądać retoryce, którą stosuje Nawrocki. - Mówił dużo o męskości. To zapowiedź brutalnej polityki, ale trafiającej do pewnego typu wyborców. Nasza kultura polityczna już jest na bardzo niskim poziomie, a obawiam się, że ta retoryka dodatkowo zbrutalizuje polską politykę. To będzie wpływało na destabilizację społeczną, która de facto będzie miała wpływ na funkcjonowanie całego państwa i rządu - stwierdziła w rozmowie z Wojciechem Muzalem.