,
Obserwuj
Polityka

Ślubowanie sędziów TK. Skąd taki ruch Nawrockiego? "Cały pisowski dorobek do śmieci"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
4 min. czytania
07.04.2026 06:37

Karol Nawrocki mógł przyjąć ślubowanie od całej szóstki sędziów TK wybranych przez Sejm. Mógł też im wszystkim odmówić. Zdecydował się jednak postąpić inaczej i przyjąć ślubowanie tylko od dwóch sędziów. Dlaczego? - Chodzi o podzielenie sędziów. (...) To jest nawet mądrze pomyślane - komentował Galopujący Major w "Sabacie symetrystów".

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER
  • 1 kwietnia Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od dwojga z sześciorga sędziów TK wybranych przez Sejm. W "Sabacie symetrystów" Grzegorz Sroczyński, Galopujący Major i Michał Danielewski analizowali, jakie mogą być dalsze losy sporu w TK;
  • Sroczyński prognozował, że może dojść do próby siłowego przejęcia TK. "Po prostu opłaca im się to, że Święczkowski będzie nawalał się pałą z policją i policja będzie wprowadzała pałą sędziów" - komentował Sroczyński;
  • Galopujący Major wskazał, że Nawrocki nie mógł pozwolić sobie na przyjęcie ślubowania od całej szóstki, ale z drugiej strony - nie mógł całej szóstce tego odmówić. "Gra idzie o to, żeby w jakiś sposób KO nie dostała pod koniec roku własnej większości" - stwierdził.

Będzie zadyma w TK? "Obawiam się takich scenek"

Prezydent Karol Nawrocki przyjął we środę ślubowanie od Dariusza Szostka i Magdaleny Bentkowskiej - dwojga z sześciorga sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których 13 marca wybrał Sejm. Jak wyjaśniał później szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, w czasie kadencji Nawrockiego powstały w TK dwa wakaty, a poza tym ślubowanie dwojga sędziów wypełnia wymóg, by był możliwy pełen skład TK (zgodnie z Konstytucją RP Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, jednak do orzekania w najważniejszych sprawach wystarczy co najmniej 11 sędziów).

Co będzie dalej? Bogucki, wyjaśniając decyzję Nawrockiego, ostrzegł, że złożenie ślubowania w obecności kogokolwiek innego niż prezydent będzie "deliktem konstytucyjnym i poważnym przestępstwem". Mimo to strona rządowa nie wyklucza takiej możliwości.

Jak stwierdził Grzegorz Sroczyński, jeżeli chodzi o sytuację w TK, to "siedzimy na beczce prochu". - W tej chwili są te różne "ćmoje-boje" między PiS-em i KO, ale jeżeli to się skończy na wprowadzaniu sędziów przez policję, zadymą w TK, przepychankami z Święczkowskim kładącym się Rejtanem, to będziemy mieć kolejną odsłonę gorszącego spektaklu politycznego. Mam wrażenie, że wszystko wskazuje na to, że to w tę stronę zmierza. Wchodzimy w tryb kampanijny i obie strony grają na skrajną polaryzację, żeby wyciąć mniejszych. Po prostu opłaca im się to, że Święczkowski będzie nawalał się pałą z policją i policja będzie wprowadzała pałą sędziów. Jakaś jedna histeria, która wymknie się spod kontroli, jest bardzo łatwa do przeniesienia sporu politycznego na jeszcze gorsze dno, prawda? I w tym sensie obawiam się takich scenek z wprowadzaniem, pałowaniem, przepychankami, bo wiem, że teatr może łatwo się przekształcić w coś mniej przyjemnego - mówił dziennikarz w "Sabacie symetrystów".

Galopujący Major wykluczył scenariusz siłowego przejęcia TK. - Po prostu pewnego dnia może się okazać, że karty wejściówki jednym sędziom działają, a drugim nie, tak jak zrobili to w TVP. Tak to się załatwia - stwierdził z ironią.

Ślubowanie tylko dla dwojga. "To nie jest taki głupi ruch"

Publicysta zwrócił też uwagę na "kluczową rzecz, o której wszyscy zapominają". Jak wskazał, gdyby Nawrocki przyjął ślubowanie od całej szóstki, w grudniu koalicja rządząca miałaby większość wakatów w TK. - W grudniu będzie decydująca rozgrywka, bo będą mieli dziewięciu sędziów z piętnastu. Teraz mają tylko sześciu. I teraz co może zrobić prezydent Nawrocki? Może ich wszystkich przyjąć i czekać do grudnia, wtedy będzie musiał przyjąć trzech następnych i tracą Trybunał. Nowe TK powie: "Wszystko, co zrobił PiS, jest nieważne, niezgodne z Konstytucją" i jednym orzeczeniem wyrzucą cały dorobek pisowski do śmieci - mówił współautor "Sabatu symetrystów".

Z drugiej strony Nawrockiemu zaszkodziłaby odmowa przyjęcia ślubowania od całej szóstki. - Jeżeli Nawrocki nie przyjąłby ślubowania żadnego z nich, to oni i tak spotkaliby się w dziewiątkę w grudniu i powiedzieliby: "Jesteśmy Trybunałem na uchodźstwie, bo Nawrocki, niezgodnie z przepisami, nie przyjął od nas ślubowania"- analizował Galopujący Major.

Według publicysty ruch prezydenta może być częścią szerszego planu. - Tam może być taki pomysł, żeby próbować przeciągnąć jeszcze jednego czy dwóch na swoją stronę. Tak przecież zrobiło KO z sędzią Piotrem Pszczółkowskim. Więc to nie jest taki głupi ruch z punktu widzenia taktycznego. Gra idzie o to, żeby w jakiś sposób KO nie dostała pod koniec roku własnej większości. Nie wydaje mi się, że to była jakaś desperacja, to jest nawet mądrze pomyślane. (...) Chodziło o podzielenie sędziów - ocenił Galopujący Major.

Zdaniem wicenaczelnego portalu Polityka.pl Michała Danielewskiego nawet, jeżeli dojdzie do przejęcia TK siłą, to nic się nie zmieni. - Myślę, że to nie będzie już miało znaczenia. Od 10 lat nie mamy Trybunału Konstytucyjnego, ludzie zdążyli się przyzwyczaić do tego, że go nie ma, że to rodzaj rytualnego sporu. (...) Możemy być pewni, że Nawrocki nie przyjmie ślubowania od pozostałych sędziów, a KO będzie szukała jakiegoś wihajstra, żeby ich zaprzysiąc. Druga strona tego nie uzna, więc będziemy mieli po prostu ten sam kociokwik, który mieliśmy do tej pory - skomentował dziennikarz w "Sabacie symetrystów".

Źródło: tokfm.pl