Ultimatum Szymona Hołowni. "Nie odejdzie z prostego powodu"
Szymon Hołownia grozi odejściem z Polski 2050. Atmosfera w ugrupowaniu jest coraz bardziej napięta. Wicenaczelny Onetu Andrzej Stankiewicz wyjaśniał w TOK FM, że w całej tej historii chodzi głównie o stosunek wobec Koalicji Obywatelskiej i Donalda Tuska. - Paulina Henning-Kloska ma już osobiście dogadane dobre miejsce na liście w Wielkopolsce - powiedział.
- Szymon Hołownia zagroził odejściem z Polski 2050;
- Wicenaczelny Onetu uważa, że groźba to "element zabawy" i wskazał, dlaczego - jego zdaniem - Hołownia nie odejdzie z partii;
- Stankiewicz wskazuje, jakie dwie wizje stoją za poszczególnymi kandydatkami na szefa Polski 2050.
Szymon Hołownia zapowiedział, że w sytuacji "prywatyzacji" Polski 2050 przez frakcję Pauliny Hennig-Kloski bądź Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz opuści on ugrupowanie. Polityk przyznał, że proces walki o przywództwo doprowadził ugrupowanie "na krawędź przepaści". - Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze Szymon Hołownia nie wyjdzie z Polski 2050 i to, co mówił dziś rano [w wywiadzie dla Polsat News], jest elementem zabawy - skomentował w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Andrzej Stankiewicz, zastępca redaktora naczelnego Onetu.
Dlaczego nie wyjdzie? - Z prostego powodu. Ta partia dostaje prawie 8 milionów złotych subwencji rocznie. Są jeszcze dwa lata, więc wpłynie 16 milionów - wyjaśniał dalej publicysta. A pieniądze są ważne w perspektywie zbliżających się wyborów parlamentarnych (w 2027 roku). - Ci, którzy mają sporo gotówki, są atrakcyjnymi partnerami koalicyjnymi - mówił Stankiewicz. I choć jego zdaniem Polska 2050 sama do Sejmu nie wejdzie, to będzie mogła szukać partnera i tu pieniądze na pewno odegrają ważną rolę.
O przywództwo w partii walczą Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Henning-Kloska. Atmosfera w ugrupowaniu jest bardzo napięta. Co i rusz do mediów docierają informacje o "puczu" czy zarzuty o korupcji politycznej. Gość Karoliny Lewickiej wyjaśniał, że w całej tej historii chodzi głównie o stosunek wobec Koalicji Obywatelskiej i Donalda Tuska.
- Hołownia i Pełczyńska-Nałęcz są zwolennikami starcia. Chcą być niepokornym koalicjantem i szantażować wyjściem z koalicji. (...) Henning-Kloska jest z kolei zwolenniczką dogadania się z Tuskiem. Ona ma już osobiście dogadane dobre miejsce na liście w Wielkopolsce w razie gdyby przejęła przewodnictwo w partii i dogadała się co do wspólnego startu z KO w 2027 roku - mówił wicenaczelny Onetu. I podkreślił, że ci, którzy głosują na Henning-Kloskę, "nie głosują na liderkę, która porwie tłumy i sondaże", tylko za swoimi miejscami na listach KO.
Kiedy dowiemy się, kto przejmie władzę w Polsce 2050?
Do 31 stycznia ma być powtórzona II tura wyborów w partii. Po raz pierwszy druga tura odbyła się 12 stycznia. Głosowanie przeprowadzono online, z powodu problemów technicznych zostało ono unieważnione.
W pierwszej turze o przywództwo w partii po Szymonie Hołowni ubiegało się pięcioro jej członków - oprócz Pełczyńskiej-Nałęcz i Hennig-Kloski byli to także parlamentarzyści - Ryszard Petru, Joanna Mucha i Rafał Kasprzyk.
Hołownia, obecny lider i założyciel Polski 2050, we wrześniu poinformował, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Później ogłosił, że stara się o funkcję Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Ostatecznie na stanowisko to został wybrany były prezydent Iraku - Barham Ahmed Salih.
Źródło: TOK FM, Polsat News