Sukces Brauna nie wziął się znikąd. "Sojusz polsko-ukraiński jest niesłychanie niebezpieczny" dla Putina
Popularność prorosyjskiego Grzegorza Brauna nie wzięła się znikąd. Jak mówił w TOK FM prof. Adam Leszczyński, "w Polsce zawsze istniała partia prorosyjska". - Ludzie o poglądach prorosyjskich - z wyjątkiem okresu komunistycznego - byli skrajnymi konserwatystami - powiedział dyrektor Instytutu Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza.
Korona Grzegorza Brauna - jak od miesięcy pokazują sondaże - ma wielkie szanse na to, by po wyborach w 2027 roku mieć w Sejmie sporą reprezentację. W opublikowanym ostatnio sondażu CBOS-u Konfederacja Korony Polskiej miała 9,4 - proc. Ugrupowaniu nie szkodzą prokuratorskie zarzuty dla Brauna i jawna prorosyjskość. Jak przypomniała Karolina lewicka w "Poranku TOK FM", niedawno dyrektor Biura Koła Poselskiego Konfederacji Korony Polskiej Piotr Heszen wziął udział w uroczystości z okazji Dnia Rosji, jaką zorganizowano w rosyjskiej ambasadzie w Warszawie. I w oświadczeniu napisał o "normalizacji stosunków z naszym rosyjskim sąsiadem".
- W Polsce zawsze istniała partia prorosyjska. Historia jest długa, jest też pewna ciągłość: ludzie o poglądach prorosyjskich - z wyjątkiem okresu komunistycznego - byli skrajnymi konserwatystami. Postrzeganie Rosji jako ostoi tradycyjnego porządku, która się sprzeciwia zgniłemu Zachodowi, to od XIX wieku stały wątek - mówił historyk prof. Adam Leszczyński.
- To bajka o konserwatywnym Putinie, który broni świat przed sodomą i gomorą - oeniła Karolina Lewicka.
Dyrektor Instytutu Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza zwrócił uwagę na pokojowe hasła, które głoszą Braun i jego ludzie. - Haczyk w retoryce ludzi Brauna polega na tym, że mówi się, że Rosja zostanie po wieki naszym potężnym sąsiadem, jest ostoją konserwatywnych wartości, po co więc wydawać takie sumy na zbrojenia - powiedział.
Zdaniem dziennikarki TOK FM mamy do czynienia z "prorosyjskością pod przykrywką rzekomego pacyfizmu". Do tego też dochodzi antyukraińskość. Prof. Leszczyński podkreślił, że "propaganda prorosyjska - przynajmniej od momentu zajęcia Krymu w 2014 roku - wytrwale pracowała nad tym, żeby odsunąć Polaków od Ukraińców". - Sojusz polsko-ukraiński jest niesłychanie niebezpieczny dla interesów rosyjskich - mówił, dodając, że praca nad zmianą nastawienia wobec Ukraińców powierzona była specjalnym "oddziałom do działalności psychologicznej". To one "w mediach społecznościowych działały, by poróżnić Polaków i Ukraińców".
- Wszyscy musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, na ile oni wygrali, kiedy obserwujemy, jak sondaże pokazują rosnącą w Polsce niechęć do Ukraińców - ocenił gość "Poranka TOK FM".
Źródło: TOK FM