,
Obserwuj
Polityka

Prezes Wód Polskich zwolniony, ale nadal dostaje 40 tys. zł miesięcznie

oprac. tokfm.pl
2 min. czytania
25.08.2022 15:03
Prezes Wód Polskich Przemysław Daca - mimo że zwolniony przez premiera za nieprawidłowości związane z katastrofą ekologiczną na Odrze - nadal jest pracownikiem tej instytucji. I to z sowitym wynagrodzeniem - do takich informacji dotarli posłowie opozycji, którzy przeprowadzili kontrolę w Wodach Polskich.
|
|
fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

12 sierpnia premier Mateusz Morawiecki poinformował, że zdecydował o natychmiastowej dymisji szefa Wód Polskich Przemysława Dacy. Podkreślił, że 'sprawę zatrucia Odry traktuje z najwyższym priorytetem'. Jak dodał, 'sytuacji, z którą mamy do czynienia, w żaden sposób nie można było przewidzieć, ale z pewnością reakcja odpowiednich służb mogła nastąpić szybciej'. Potem minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zapewnił, że Przemysław Daca nie jest już pracownikiem Wód Polskich. To jednak nie prawda, jak wynika z informacji posłów opozycji po kontroli w spółce.

- (Przemysław Daca) będzie pracownikiem Wód Polskich do końca listopada. Nie świadczy pracy, ale co bardzo ciekawe, otrzymuje wynagrodzenie. Sześciokrotność średniego, przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. To kwota ok. 40 tys. zł - mówił w TOK FM poseł KO Michał Szczerba.

To oznacza tym samym, że prezes zdymisjonowany za złe funkcjonowanie podległej mu instytucji, nie został zwolniony dyscyplinarnie i przysługuje mu trzymiesięczny okres wypowiedzenia wraz z wynagrodzeniem. - Zaskakująca sytuacja, kiedy ktoś jest odwoływany za karę, za zaniedbania, zaniechania - ocenił poseł Szczerba.

Wody Polskie to instytucja stworzona przez PiS cztery lata temu. Ich zadaniem jest m.in. wydawanie zezwoleń wodnoprawnych, które pozwalają na spuszczanie do rzek wód przemysłowych.

Pomór ryb w Odrze obserwowany był od końca lipca na odcinku od Oławy w dół, martwe ryby zaobserwowano również m.in. w okolicach Wrocławia. Zakaz wstępu do Odry został wprowadzony w województwach: zachodniopomorskim, lubuskim i dolnośląskim. Sprawą zanieczyszczenia Odry z zawiadomienia Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) zajmie się Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.