Kaczyński w rządzie zaszkodzi Ziobrze? To znak dla premiera "nie jesteś tu sam, masz mnie"
W środę Jarosław Kaczyński został oficjalnie zaprzysiężony na wicepremiera. To powrót prezesa PiS do rządu po tym, gdy w czerwcu 2022 r. zrezygnował z pełnienia funkcji wicepremiera kierującego komitetem ds. bezpieczeństwa. Pracami komitetu Kaczyński kierował od października 2020 r.
Opozycja mówi o gaszeniu pożaru przed możliwą klęską wyborczą. - Rzeczywiście wygląda to jako działanie mobilizujące, nie wiem, czy nazwałabym to gaszeniem pożaru. Ale PiS w tej kampanii tak jakby oklapł - mówiła w TOK360 Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin z "Kultury Liberalnej". Gościni Wojciecha Muzala dodała, że w rządzie jest ogromne napięcie. - Zbigniew Ziobro próbuje wyszarpać dla siebie jak najwięcej, jest w nieustannym konflikcie z Mateuszem Morawieckim i to na pewno nie sprzyja mobilizacji i wskrzeszeniu sił na wybory - wskazała.
Zdaniem ekspertki Jarosław Kaczyński wszedł więc do rządu, żeby "ukrócić to poczucie ogromnej pewności siebie i mocy, jakie prezentuje swoją postawą Ziobro, który cały czas próbuje tam podgryzać i ugrywać swoje". - Będzie mu teraz znacznie trudniej. Kaczyński udziela wsparcia premierowi: "Nie jesteś tu sam, masz mnie". Ale to też pokazuje, jak niewiele może sam w tym rządzie zdziałać Morawiecki, skoro potrzebuje takiego patrona przy sobie - oceniła Skrzydłowska-Kalukin.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Bezpieczeństwo będzie tym, co prezes tak nazwie"
Publicystka "Kultury Liberalnej" nie sądzi jednocześnie, żeby Jarosław Kaczyński wykazywał się zaangażowaniem w prace Rady Ministrów. - Chyba nikt nie wierzy, że Kaczyński poszedł do rządu, by lepiej zarządzać Polską. Poszedł tam, żeby mobilizować swoją partię, żeby ograniczyć przeciwników. Więc nie będzie się przepracowywał przy administrowaniu - uważa.
Według polityków PiS Kaczyński ma zaś pełnić w rządzie olbrzymią rolę, jeśli chodzi o kwestię bezpieczeństwa. - Kwestie bezpieczeństwa będą przede wszystkim polityczne. Pytanie jak je ulokujemy, co uznamy za bezpieczeństwo Polski. Można za nie uznać to, co uznał ostatnio prezes Kaczyński, czyli bezpieczeństwo przed uchodźcami. Powiedział, że będzie referendum w tej sprawie - mówiła gościni TOK FM. - Więc myślę, że to bezpieczeństwo będzie tym, co prezes tak nazwie, gdzie znajdzie wroga dla Polski i wtedy będzie z tym wrogiem walczył. Ale czy on naprawdę będzie zwiększał bezpieczeństwo Polski, to już zupełnie inna historia - podkreśliła.
Prezes PiS będzie jedynym wicepremierem w gabinecie Mateusza Morawieckiego. Jednocześnie ze stanowisk wicepremierów odeszli bowiem Mariusz Błaszczak, Piotr Gliński, Henryk Kowalczyk i Jacek Sasin. Zachowali oni teki ministrów.
Jak podejrzewa Skrzydłowska-Kalukin, stało się tak dlatego, że "byłoby bardzo głupio gdyby prezes Kaczyński miał taką samą rangę jak jeszcze czterech innych w tym rządzie". - On musi z powodów prestiżowych być wyżej niż inni. Jeśli to jego wejście do rządu ma mieć w ogóle siłę, to musi zajmować niezwykłe stanowisko. Bo co może jeden z wielu zastępców - oceniła.
- Nie wypadałoby mu być jednym z wielu, zwłaszcza jeżeli to ma mieć taką siłę rażenia, że przyszedłem i będę robić porządek, przyszedłem was zmobilizować, dość tego, dość tych kłótni. On ma rozstawić ich po kątach i rozdzielić role. To nie może być jednym z wielu - podsumowała gościni TOK FM.