,
Obserwuj
Polityka

Korwin-Mikke nie potrafi wytrzymać sam ze sobą? "Powiedział mi, że musi przyostrzyć o kobietach, bo mu spada"

oprac. UA tokfm.pl
3 min. czytania
14.08.2023 08:08
Janusz Korwin-Mikke kojarzy się z obciachem. To mizogin, antysemita, homofob, a wciąż ma wokół siebie zwolenników. Co więcej, Konfederacja może po wyborach współrządzić Polską. - W dużej mierze jest to kreacja, ale zgodna z jego światopoglądem - mówił w TOK FM Marcin Kącki, autor książki "Chłopcy. Idą po Polskę".
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Janusz Korwin-Mikke twórca Unii Polityki Realnej, a obecnie jeden z liderów partii Konfederacja Wolność i Niepodległość, budzi sprzeczne uczucia. O kobietach mówił, że są średnio mniej inteligentne od mężczyzn. 'Kiedyś uczono o tym w szkołach, ale obecnie ta prawda jest zakrzyczana przez agresywne feministki' – miał powiedzieć. Jego bulwersujących wypowiedzi znajdziemy więcej.  - On robi wrażenie gościa, który nie potrafi wytrzymać sam ze sobą i musi korwinować - mówił Mikołaj Lizut, gospodarz programu "A teraz na poważnie".

- To jest inteligentny gość, który poznał mechanizmy społeczne, którymi nauczył się manipulować i dzięki temu może mieć pola wpływu. Jak na przykład media. On tak naprawdę od początku, od lat 70. pisał, że 'narkomanii mają wymrzeć', a 'kobiety do kuchni' – mówił w TOK FM Marcin Kącki, autor książki "Chłopcy. Idą po Polskę". – Jedni uważają, że to konsekwencja, inni, że jest odklejony od rzeczywistości. On mediami posługuje się w sposób intuicyjny od samego początku. Gdy mu spada – zauważył.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Dziennikarz przywołał spotkanie z politykiem. Na pytanie, co słychać, Korwin-Mikke odparł: - Spadło mi. Muszę iść do Stanowskiego i przyostrzyć o kobietach. Trzy dni później był na kanale YouTube. Opowiadał mi, że kilka dni później zadzwoniła do niego jedna z dziennikarek i pytała, czy jestem w domu wariatów, tak bardzo przyostrzyłem – zdradzał dziennikarz.

Kącki opowiadał, że polityk skutecznie osiągnął swój cel. Wszystkie media rzuciły się i zaczęły go cytować. Zainteresowanie Korwin-Mikkem radykalnie skoczyło. - Czy powiedział coś nowego? Nie. Zawsze to mówił. Jednak to, że posługuje się takimi mechanizmami, wskazuje na jego inteligencję. To tak działa. Korwin jest produktem demokracji i mediów – tłumaczył autor książki.

Coraz rzadziej jednak pojawia się w mediach. Dlaczego? Zdaniem Kąckiego polityk się znudził, a pojawili się inni performerzy. - W dużej mierze jest to kreacja, ale zgodna z jego światopoglądem. Dotarłem do jego tekstów z lat 60.-70., w których pisał o narkomanach: Niech wymrą. Korwin-Mikke miał kilka razy pecha, kiedy teoria jego wypowiedzi nie poszła z praktyką – mówił dziennikarz, nawiązując do dramatu polityka. Jego córka była uzależniona od heroiny.

Co ciekawe, jak zdradzał autor książki, mimo tego, że dotknęło go to w kategoriach rodzinnych – on to cały czas mówił. - To była jedna z nielicznych rozmów w książce, kiedy zobaczycie Korwin-Mikkego innego – wyjaśniał.

Sposób na performera

Mikołaj Lizut przyznał, że choć polityk mówi straszne rzeczy o kobietach, to z książki wyłania się obraz człowieka opiekuńczego i serdecznego. Kącki zdradził, że podczas pracy przyjął strategię kontrperformera. - Pomyślałem, że nie da się poważnie napisać o performerach, bo na performera potrzebny jest kontrperformer. Skoro on potrafi powiedzieć takie rzeczy, że ludzie potrafią trzasnąć drzwiami, to o co ja mogę zapytać, żeby osiągnąć taki efekt. (…) Chodziło to za mną długo, aż wykorzystałem jego historię rodzinną, a on nie trzasnął drzwiami, po prostu miał łzy w oczach. (…) I ja go pytam. Jak to jest? Tu teoria? Tu praktyka. Tu niech wymrą, tam pan pomaga. I on wtedy mi powiedział ważną rzecz: Darwinizm zatrzymuje się przed rodziną - opowiadał gość TOK FM.

Czy to poza? - On nawet to ma przemyślane, czyli ta hipokryzja jest wyciągnięta do pewnej idei, po to żeby się bronić - tłumaczył Kącki. – A może to jest zdroworozsądkowizm? Jak mówią jego wyznawcy – dopytywał Lizut. - Inaczej nie da się żyć, jeśli nie będę chronił swojej rodziny przed poglądami, które są teorią – tłumaczył tok myślenia polityka autor książki.