,
Obserwuj
Polityka

A jednak jest 11 dymisji w dowództwie armii. "Błaszczak powinien Tuska przeprosić"

3 min. czytania
11.10.2023 19:10
Mimo stanowczego dementi min. Mariusza Błaszczaka, słowa Donalda Tuska o 11 dymisjach okazały się prawdą. - Błaszczak kompletnie się ośmieszył - komentował w TOK FM były minister obrony Tomasz Siemoniak.
|
|
fot. Sejm RP

Najpierw dowiedzieliśmy się o dymisjach gen. Rajmunda Andrzejczaka oraz Dowódcy Operacyjnego gen. Tomasza Piotrowskiego. Potem okazało się, że dymisji w dowództwie armii jest więcej. "11 żołnierzy zawodowych z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych w okresie od 1 do 10 października br. złożyło wypowiedzenie stosunku służby zawodowej" - możemy przeczytać w komunikacie Wydziału Działań komunikacyjnych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, nadesłanym w środę do portalu Wirtualna Polska.

Dymisje generałów osłabią morale? 'Nie tylko liczba żołnierskich butów decyduje o obronności'

Tym samym potwierdziły się ustalenia Donalda Tuska, który o dymisjach na szczytach polskiej armii poinformował wczoraj. Jego słowa wywołały ostra reakcję Mariusza Błaszczaka. Szef MON-u stwierdził, że "Tusk kłamał". Mówił, że "pewnie celem przedstawienia takiej informacji była chęć wywołania chaosu, zamętu". Informacje Tuska dementowało też we wtorek na portalu X Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych.

- Minister Błaszczak zarzucił Donaldowi Tuskowi kłamstwo, a kompletnie się ośmieszył. W gruncie rzeczy to ośmieszyli go jego podwładni, bo widać w Dowództwie Generalnym jest jeszcze na tyle uczciwości, że podali prawdę - komentował w TOK FM były minister obrony i wiceszef PO Tomasz Siemoniak. Polityk przyznał, oceniając ostatnie wydarzenia, że "ręce opadają".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Od ponad roku mamy rekordową ilość odejść z armii"

- Błaszczak powinien Donalda Tuska przeprosić - uważa rozmówca Karoliny Lewickiej. Jak argumentował, "nie dość, że (Błaszczak - red.) nie panuje nad tym, co dzieje się w jego resorcie, a wiemy od lat i miesięcy, że z tym jest coraz gorzej, to nie jest w stanie sprawdzić prostej informacji i zarzuca kłamstwo".

Zdaniem prowadzącej audycję Karoliny Lewickiej, w tej sprawie nie chodzi raczej o niedoinformowanie ministra obrony. - Tylko o to, żeby ta informacja nie ujrzała światła dziennego - oceniła. Jak stwierdził Tomasz Siemoniak, "jest to fragment większej całości". - Zdecydowanie najważniejszym, dramatycznym wydarzeniem były gwałtowne dymisje generałów Andrzejczaka i Piotrowskiego, więc informacja o tym, co się dzieje w Dowództwie Generalnym, była dodatkiem - mówił. Polityk dodał, że "od ponad roku mamy rekordową ilość odejść z armii".

Tymczasem rzecznik rządu Piotr Müller ocenił w wywiadzie dla Programu I Polskiego Radia, że wtorkowe dymisje Szefa Sztabu Generalnego oraz Dowódcy Operacyjnego to "pokazanie tego, że bardzo szybko można tego typu wakaty uzupełnić". "Tego samego dnia pan prezydent Andrzej Duda mianował pana generała Wiesława Kukułę i pana generała Macieja Klisza na te stanowiska" - podkreślił.

Według Tomasza Siemoniaka tego typu wypowiedź świadczy o "kompletnie niepoważnym traktowaniu państwa". - Mówimy o najważniejszym żołnierzu w Polsce (gen. Rajmundzie Andrzejczaku), któremu podlega całe wojsko, o członku Komitetu Wojskowego NATO i partnerze naszych sojuszników, osobie odpowiedzialnej za przygotowanie działań, a później ewentualne dowodzenie. Lepiej, żeby niektórzy milczeli, bo cała Polska i wojsko widzą, że najważniejsi generałowie, powołani przez Dudę na wniosek Błaszczaka nawet nie usłyszeli od prezydenta "dziękuję". Politycy PiS to ludzie, którzy mają, cytując ministra Dworczyka, usta pełne frazesów, natomiast działają przeciw polskiemu mundurowi - uważa były szef MON-u.