Giertych bierze się za rozliczenia PiS-u. "Mogą spodziewać się 6-7 lat pozbawienia wolności"
"W kampanii nie było czasu. Dzisiaj podpisałem zawiadomienie dotyczące m.in. Ziobry i Kamińskiego za naciskanie na prokuratorów, którzy nie chcieli stawiać mi zarzutów i za to zostali zdymisjonowani. Chcieli wyeliminować adwokata wielu ludzi opozycji" - poinformował w poniedziałek Roman Giertych.
Nowy poseł Koalicji Obywatelskiej w rozmowie z Wirtualną Polską wyjaśnił, że zawiadomienie będzie dotyczyło spotkania, które organizował min. Zbigniew Ziobro z Mariuszem Kamińskim, Bogdanem Święczkowskim i Ernestem Bejdą. Informację o spotkaniu opisała 'Gazeta Wyborcza', ujawniając, że do sprawy próbowano zaangażować wrocławskiego prokuratora Piotra Kalecińskiego. Do narady miało dojść w 2019 roku w Prokuraturze Krajowej. Według rozmówcy "GW" uczestniczący w spotkaniu Bogdan Święczkowski miał mówić o materiałach, które miały zostać pozyskane z "urządzenia końcowego". W grudniu 2021 roku - przypomnijmy - eksperci z kanadyjskiego Citizen Lab poinformowali, że Roman Giertych oraz prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani przy pomocy izraelskiego oprogramowania Pegasus.
- To początek rozliczeń - powiedział Giertych z rozmową z WP. Jak ocenił były minister edukacji, "panowie Ziobro, Kamiński i Święczkowski mogą spodziewać się wyroku w granicach 6-7 lat pozbawienia wolności za to, co mi zrobili".
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>