Kwaśniewski rozgryza zagrywki Dudy. "Czuję tu jego rękę"
Rząd Donalda Tuska, zaprzysiężony 13 grudnia wziął się ostro do pracy i już zdołał wywołać sporo kontrowersji. Jak ten start ocenia były prezydent Aleksander Kwaśniewski? - Dwa tygodnie to ułamek tego co jeszcze przed tym rządem. Więc nie ma co się tak podniecać. Wydaje mi się, że podjęli się działań, które zapowiadali i które są trudne - mówił w "Poranku Radia TOK FM".
Rozmówca Jacka Żakowskiego wskazał, że zarówno zmiana mediów publicznych na prawdziwie publiczne jak i usunięcie niewłaściwie powołanych sędziów to skomplikowany proces. Z kolei w kwestii przyszłorocznego budżetu rząd nie miał już za wiele do powiedzenia i musiał wprowadzić jedynie drobne korekty w projekcie przygotowanym przez poprzedników. - Więc nie jestem ani jakoś super zachwycony, ani tym bardziej zawiedziony. Uważam, że wejście w rządzenie jest w porządku - stwierdził Kwaśniewski. I wystawił "mocną czwórkę".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Tusk musi działać jak Kaczyński? "Trzeba by do tego usunąć prezydenta"
Dziennikarz prof. Klaus Bachmann przekonuje w dzienniku "Berliner Zeitung", że rząd Tuska, jeśli chce skutecznie rządzić, musi działać jak Jarosław Kaczyński. Według niego tylko metodami autorytarnymi nowy premier będzie zdolny do przeprowadzenia zmian.
Czy to rzeczywiście jedyna droga? - To byłoby fatalne, mówiąc szczerze, gdyby sugestia Bachmanna była trafna. Bo zamienić metody niedemokratyczne, pozakonstytucyjne metodami niedemokratycznymi i niekonstytucyjnymi to nie jest żadna zmiana - ocenił Aleksander Kwaśniewski. I dodał, że "trzeba pamiętać, że podjęcie takich rewolucyjnych, pozakonstytucyjnych metod ma ten kłopot jak potem wyjść na prostą i do tej praworządności wrócić".
Były prezydent ocenił jednak, że środki, jakie rząd stosuje teraz wobec mediów publicznych, są dla niego do zaakceptowania. - Natomiast powtórzyć wszystko to, co zrobił Kaczyński nie. Tu trzeba by przede wszystkim usunąć prezydenta. Bo przez półtora roku nie da się stworzyć quasi-konstytucyjnych regulacji typu Rada Mediów Publicznych i żeby było to podpisane przez prezydenta. Moim zdaniem ta prognoza Bachmanna jest nietrafna - stwierdził.
Oglądają '19.30' TVP i łapią się za głowy. 'Za głupia jestem'
Duda kontra Tusk. "Czuję tutaj rękę szefa gabinetu prezydenta"
A współpraca nowego rządu z Andrzejem Dudą na razie nie wygląda dobrze. Prezydent zawetował ustawę okołobudżetową, a na portalu X trwa wymiana uszczypliwości pomiędzy nim a Donaldem Tuskiem.
Jak podkreślił gość TOK FM, konstruktywna współpraca większości sejmowej z opozycyjnym prezydentem jest możliwa. - Kohabitacja nie jest dopustem bożym, ani nieszczęściem, plagą ani katastrofą ekologiczną. To jest po prostu normalny stan w polityce, który przećwiczyło wiele państw. W Polsce ja przeżyłem 5 lat kohabitacji z rządami PiS-u i wspominam ten okres całkiem dobrze. Warunkiem tego jest dialog, minimalny szacunek i myślenie o wspólnym interesie - zaznaczył Kwaśniewski.
Były prezydent dodał, że dialog między Dudą a Tuskiem powinien się odbywać przede wszystkim aktywniej i częściej. Według niego przy kwestii mediów publicznych takiej dłuższej rozmowy i wytłumaczenia prezydentowi zmian zabrakło. - To trzeba było zrobić, to też jest forma kohabitacji, nawet jeśli rozstajemy się z różnymi zdaniami - wskazał.
Duda kontra Tusk. 'Nagle zobaczymy, że tym krajem nie da się rządzić'
"Rozmowy" póki co są prowadzone za pośrednictwem portalu X. "Po moim wecie, w nowym projekcie rządowej ustawy okołobudżetowej, nagle znalazły się 3 mld zł na leczenie ciężko chorych dzieci. To wspaniała wiadomość! Można było tak od razu!" - napisał w czwartek Duda. Jak zauważył Kwaśniewski, da się tu wyczuć delikatną złośliwość. - Chociaż oczywiście można łatwo odwrócić ten twitt i zapytać, dlaczego nie można było tej onkologii pomagać przez 8 lat, dlaczego musiała być w zapaści i teraz czekać na te 3 miliardy, które miały być na media publiczne. Przecież wydawano na nie miliardy rocznie, które też mogły pójść na onkologię, zresztą takie były postulaty opozycji. Więc raczej to są złośliwości - mówił.
Według Kwaśniewskiego na taką postawę prezydenta wpływ ma Marcin Mastalerek. - Czuję tutaj rękę szefa gabinetu prezydenta, bo moim zdaniem on go pcha w stronę aktywności politycznej, która ma mu dać szansę w rozdaniach na prawicy, które wkrótce zapewne nastąpią. A pan Mastalerek ma tutaj swoje rachunki krzywd, które pewnie chętnie by uregulował - zwrócił uwagę rozmówca Jacka Żakowskiego.
Mastalerek zapłacił za konflikt z Kaczyńskim? 'Cóż, pan prezes nie ma do niego słabości'
Były prezydent ostrzegał jednak, że to nie jest dobra rada dla Dudy. - Uważam, że gdyby prezydent, przez ostatnie półtora roku, starał się dobrze współpracować z rządem ponad tymi politycznymi sporami (będąc krytyczny wobec różnych rozwiązań, ma do tego absolutne prawo), to poprawiłby swoją pozycję, lepiej przeszedł do historii. A na tym finiszu prezydentury o to chodzi - jak się zapiszemy w historii i na ile będziemy mogli spokojnie chodzić po ulicach polskich miast - podsumował Aleksander Kwaśniewski.