advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

PiS powtórzy ścieżkę Tuska? "Za chwilę pozakładają T-shirty z napisem 'KONSTYTUCJA'"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
02.01.2024 11:06
Zbliżające się wybory samorządowe i europejskie mogą ponownie zmienić scenę polityczną. Do europarlamentu może przenieść się część ministrów, a PiS zrobi wszystko, by odwrócić spadkowe tendencje. Wiele wskazuje na to, że Prawo i Sprawiedliwość weźmie przykład ze zwycięskiej strategii Tuska.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Przyszłoroczne wybory samorządowe i europejskie były tematem dyskusji pomiędzy gośćmi Jacka Żakowskiego w "Poranku radia TOK FM". Czy PiS będzie się w stanie do nich zmobilizować, czy wygrana aktualnej koalicji jest przesądzona?

Zdemoralizowany elektorat

Konstanty Gebert uważa, że każde z tych głosowań może potoczyć się inaczej. - Jeszcze samorządowe będą przedłużeniem tej fali zwycięstwa, bo zaczną się dołączać oportuniści, a PiS ewidentnie nie zbudował swojej heroicznej narracji. Ale będą mieli więźniów politycznych, to bardzo pomaga - zauważył współpracownik "Kultury Liberalnej". - Kryterium to będą europejskie, a nie samorządowe. Dlatego, że na europejskich chodzą zdyscyplinowane elektoraty, a PiS-owski nie jest jeszcze całkowicie zdemoralizowany. I oni naprawdę mają o co się bić - stwierdził Gebert.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Wydaje mi się, że wybory do europarlamentu przeformułują scenę w Polsce, bo część polityków zdecyduje się kandydować do Parlamentu Europejskiego - zauważyła Agnieszka Wiśniewska z "Krytyki Politycznej" stwierdzając, że może nawet aktualni posłowie i członkowie rządu mogą znaleźć się po tych wyborach w Brukseli. - I w tym sensie wybory do europarlamentu przetasują układ w parlamencie i w rządzie. - powiedziała.

'Głosuj w moim imieniu'

Wracając od wyborów samorządowych, prowadzący audycję Jacek Żakowski poruszył temat udziału w nich emigrantów, mieszkających w Polsce na stałe obcokrajowców. Przypomniał, że Adam Bodnar już od dawna apelował o uwzględnienie ich podczas tych właśnie wyborów. Czy teraz gdy jest w rządzie, ten temat wróci w parlamencie?

Konstanty Gebert wyraźnie w to wątpił, stwierdzając, że koalicja nie podejmie takiego ryzyka. Agnieszka Wiśniewska również nie wierzy, że nastąpi zmiana prawna, która da wszystkim mieszkańcom, w tym też tym z Ukrainy prawo do głosowania. - I tu ciekawe jak się zachowa reszta społeczna - stwierdziła publicystka "Krytyki Politycznej" przypominając, że już przy ostatnich wyborach parlamentarnych pojawiały się mniejsze kampanie "Głosuj w moim imieniu". - Ukraińska społeczność mówiła "pamiętaj jak głosujesz, że decyzje, które podejmujesz, będą miały wpływ nie tylko na Ciebie, ale też na mnie, ale ja nie mam prawa głosu" - mówiła.

- Możliwe, że przy wyborach samorządowych pojawi się taki rodzaj kampanii i one mogą być bardzo ważne - zauważyła Wiśniewska.

Bogusław Chrabota podjął temat emigrantów. - Może należy podnieść ten problem. Może to jest nasza rola - zastanawiał redaktor naczelny "Rzeczpospolitej". - Ja się zobowiązuję, że taki problem podniosę i postawię go publicznie, ponieważ to jest tak naprawdę sięganie do korzeni demokracji. Jeśli są tu ludzie, którzy żyją z nami, płacą podatki, to zapewne mają prawo do swojej reprezentacji również na poziomie samorządowym - nie miał wątpliwości.

Kiedy wybory samorządowe? Hołownia podał możliwą datę

Naśladowanie Wałęsy

- Czy PiSowi uda się zbudować narrację bardzo mocną? - dociekał Chrabota. - Oni właśnie to robią. Wszystko co robią, to jest próba dzisiaj takiej bardzo mocnej narracji opozycyjnej - stwierdził gość "Poranku radia TOK FM" i przypomniał o zapowiadanej przez reprezentantów Prawa i Sprawiedliwości manifestacji. - 11 stycznia ma być wielki marsz w obronie wolnych mediów. Z tego co mówią ludzie z kręgu liderów PiSu mają aspiracje powtórzenia ścieżki Tuska. Zrobienia dwóch, jeśli nie więcej, wydarzeń publicznych - opowiadał Chrabota.

Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" dodał, że ma na myśli "intencje budowania pewnego typu narracji politycznej". - Tutaj ta obrona wartości, obrona Kamińskiego i Wąsika jako ofiar systemu represji Tuska, Adamczyka jako ofiary wolności słowa... Za chwilę jeszcze wszyscy pozakładają T-shirty z napisem "KONSTYTUCJA", przejmą to od Wałęsy i będą bronić świętości konstytucji w Polsce - ironizował.

Chrabota zastanawiał się nad efektami takich działań PiSu. - Czy im się uda zbudować taką narrację do wiosny? Myślę, że tak -stwierdził. Pytanie jak skutecznie ona będzie mobilizowała ich elektorat? -I tu mam wątpliwości, bo oni mają mniej dynamiczny elektorat - zauważył.