advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Orędzie Dudy o łamaniu konstytucji. "Pan prezydent wie, o czym mówi"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
01.01.2024 12:01
Sylwestrowe orędzie Andrzeja Dudy - jak komentowała w TOK FM Małgorzata Molęda-Zdziech - można z sarkazmem uznać za trafną autodiagnozę ośmiu lat rządów PiS. - Prezydent kieruje się w swoim rozumowaniu unikaniem kar i chęcią uzyskania głasków - podsumowała ekspertka.
|
|
fot. Kancelaria Prezydenta RP

Sylwestrowe orędzie prezydenta Andrzeja Dudy w dużej mierze koncentrowało się na jego obecnym konflikcie z działającym od kilku tygodni rządem. Gościni Cezarego Łasiczki w "Poranku Radia TOK FM", dr hab. Małgorzata Molęda-Zdziech, socjolożka i politolożka, Kierowniczka Katedry Studiów Politycznych w Instytucie Studiów Międzynarodowych Kolegium Ekonomiczno-Społecznego Szkoły Głównej Handlowej oceniała treść i formę wypowiedzi prezydenta.

Orędzie Dudy o łamaniu konstytucji

Prowadzący program przypomniał, że prezydent jako 'sprzeczne z konstytucją' nazwał ostatnie działania rządu i sejmowej większości. Podczas orędzia padło także sformułowanie: 'Jako Prezydent Rzeczypospolitej będę się z całą mocą i zgodnie ze swoimi konstytucyjnymi uprawnieniami przeciwstawiał takim działaniom'.

- Bardzo trudno to zrozumieć, bo całe te osiem lat przecież było niczym innym tylko łamaniem tej Konstytucji - stwierdziła Molęda-Zdziech. - Niektórzy doliczyli się 13 takich złamań - dodała. 

Politolożka wyliczyła większość z nich. Na liście znalazły się m.in.: nieprzyjęcie ślubowań od legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, niepublikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego, złamanie zasady, że Konstytucja jest najważniejszym prawem Rzeczypospolitej, skrócenie konstytucyjnej kadencji członków Krajowej Rady Sądownictwa czy zastosowanie prawa łaski wobec osób skazanych nieprawomocnym wyrokiem. - Możemy sarkastycznie powiedzieć, że pan prezydent wie, o czym mówi - podsumowała temat 'łamania konstytucji'. 

Orędzie Dudy z karami i głaskami w tle

- Prezydent pokazuje w tym orędziu, że, w psychologii użylibyśmy takiej kategorii, jest człowiekiem zewnątrzsterownym - zdiagnozowała socjolożka, po czym swoją myśl rozwinęła. - Nie podejmuje decyzji samodzielnie, w oparciu o swoją wiedzę, ale pod wpływem czynników zewnętrznych. Albo to jest nacisk społeczny, albo rozkaz, który może przychodzi z Nowogrodzkiej, albo sugestie innych ludzi, doradców - powiedziała Molęda-Zdziech.

Goszcząca w audycji socjolożka nie miała wątpliwości, jak wytłumaczyć zachowanie prezydenta Dudy. - Kieruje się w swoim rozumowaniu unikaniem kar i chęcią uzyskania głasków - przyznała. - Po prostu niedobrze wypełnia swoją funkcję - oceniła.

Próbując wyjaśnić, co powinno się stać, by Andrzej Duda faktycznie osiągnął zamierzony wizerunek Ojca Narodu, ekspertka stwierdziła: 'Musiałby być człowiekiem wewnątrzsterownym, który wie, co mówi i my czujemy, że to jest oparte na jego przekonaniach. A nie wykonuje polecenia czy oczekuje na słowa pochwały gdzieś z zewnętrznych ośrodków nieformalnej władzy'.

Orędzie Dudy z autodiagnozą i portretem

- Pan prezydent pokazał w swoim orędziu to, co też robi cały czas PiS, świetną autodiagnozę swoich działań - przyznała gościni, analizując treść wystąpienia. - Czyli kiedy pan prezydent mówi o chaosie prawnym i o konflikcie wewnętrznym w Polsce, to rzeczywiście z taką sytuacją mamy do czynienia. Tylko kto za to odpowiada? Kto do tego doprowadził? - pytała retorycznie. - To jest taka autodiagnoza tych rządów ośmiolecia PiS i także działania pana prezydenta - była przekonana.

Ekspertka zwróciła także uwagę, że to orędzie było zdecydowanie skierowane do konkretnej grupy odbiorców, do wyborców PiS. I było to widać również dzięki wyraźnym sygnałom w kadrze. - Poza flagami: narodową, Unii Europejskiej i NATO w tle był portret jednego tylko prezydenta Polski, Lecha Kaczyńskiego. - zauważyła. - To jest też bardzo symboliczne, bo niejako ta osoba patrzyła też na nas, widzów - tłumaczyła Molęda-Zdziech.