Duda wejdzie z Tuskiem "w nawalankę na oślep"? "Dla niego to moment dziejowy"
W weekend przed Nowym Rokiem premier i prezydent stoczyli "bitwę na orędzia". W swojej przemowie do narodu Donald Tusk odniósł się do swojego zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. - Mijające miesiące nauczyły nas, że niemożliwe staje się możliwe i oto dziś, ja - w telewizji publicznej - już jako premier RP mogę powtórzyć przed wami ślubowanie, które złożyłem podczas Marszu Miliona Serc: zwyciężymy - to już się stało, rozliczymy zło - to już się dzieje, naprawimy krzywdy - to też już zaczynamy. I najważniejsze - pojednamy – powiedział szef rządu. Dzień później Andrzej Duda w swoim wystąpieniu zarzucił premierowi, że jego obóz polityczny nie przestrzega konstytucji, przejmując media publiczne. - Wzywam koalicję, żeby zaczęła przestrzegać zasad demokratycznego państwa prawa – stwierdził prezydent.
Zdaniem Magdaleny Chrzczonowicz z Oko.press obaj politycy przemawiali do swoich wyborców, dlatego – jak dodała w TOK FM - trudno jest ocenić, który z nich lepiej wypadł. - Myślę, że zawsze lepsze wrażenie robi orędzie pełne pokoju, miłości i pojednania, a takie wygłosił Donald Tusk. Ale też mówienie o tym, że teraz będzie wielki pokój jest jakoś przewrotne. Gdy osoba, która ma tak duży elektorat negatywny, mówi o pojednaniu, to może być denerwujące – stwierdziła. Przyznała również, że Donald Tusk nic nie zrobił w ostatnich tygodniach, by uwiarygodnić swój przekaz o pojednaniu.
Rozmówczyni Jana Wróbla zwróciła uwagę, że spór między prezydentem i premierem będzie trwał. - Ale myślę, że będzie to właśnie spór, a nie nawalanka na oślep. Dzisiejsza władza będzie musiała próbować dogadać się z prezydentem, bo jeśli tego nie zrobią, to nie przeprowadzą żadnej ustawy - tłumaczyła.
Jak dodała, prezydent będzie "podstawiał nogę i wbijał szpile" obozowi Tuska, jak przy okazji zawetowania ustawy okołobudżetowej, ale "nie pójdzie z nim na wojnę". - Bo Andrzej Duda walczy o swoją robotę, o to, co będzie robił po prezydenturze. Nie może zamykać sobie dróg. Nie może pokazać, że jest dokładnie taki sam jak PiS. Sądzę, że będzie próbował zabiegać o jakąś karierę międzynarodową. Nie wiem, czy ma na to szansę, ale powiedzmy, że może się o to starać. Więc nie może się pokazać jako osoba, która nie jest zdolna do kompromisu – wyjaśniała gościni TOK FM.
"Dla Andrzeja Dudy to jest moment dziejowy"
Magdalena Chrzczonowicz zauważyła, że Andrzej Duda może zechcieć również powalczyć o swoją pozycję w PiS, bo póki co nie jest tam traktowany jako punkt odniesienia. - Przez lata Jarosław Kaczyński, a za nim cała partia traktowali go lekceważąco, troszkę "per noga" - podkreśliła i nadmieniła, że jeśli Duda będzie chciał to zmienić, musi "uderzyć" w elektorat centrowy tej partii, nie zaś najbardziej skrajny.
- Dlatego też myślę, że nie będzie szedł z obecną władzą na rympał. To jest dla niego moment dziejowy, żeby zbudować swoją pozycję. Pokazać się jako osoba niezależna od prezesa PiS i jako – ciężko mi to przechodzi przez usta – mąż stanu, przynajmniej w jego mniemaniu. Pytanie, czy mu się to uda. Mam wątpliwości – podsumowała rozmówczyni Jana Wróbla.
Po orędziu Donalda Tuska w TVP. 'Jakbym oglądała film amerykański'