,
Obserwuj
Polityka

PiS nie uratuje Wąsika i Kamińskiego? Kaczyński patrzy na "polityczne profity"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
09.01.2024 09:23
To Kaczyński zdecyduje czy byli posłowie będą dla PiS przydatniejsi jako więźniowie, czy też prezydent Duda ich ponownie, tym razem skutecznie, ułaskawi. Adam Szłapka zdradził kulisy politycznej gry wokół sytuacji polityków Prawa i Sprawiedliwości. - Komfort ministra Kamińskiego i ministra Wąsika mają znaczenie absolutnie drugorzędne - przyznał minister do spraw Unii Europejskiej.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Poniedziałkowe spotkanie prezydenta i marszałka Sejmu nie przyniosło żadnych zmian w konflikcie o Mariusza Kamińskiego i Macieja Wójcika. Prezydent twierdzi, że obaj politycy PiSu zostali przez niego skutecznie ułaskawieni przed laty , a Szymon Hołownia, że stracili właśnie mandaty poselskie . Komentując postawę prezydenta w audycji 'Wywiad polityczny' gość Karoliny Lewickiej, minister do spraw Unii Europejskiej, poseł i przewodniczący Nowoczesnej, Adam Szłapka stwierdził, że 'prezydent tak uparcie nie chcąc panów Kamińskiego i Wąsika ułaskawić ma w tym jakiś cel polityczny'. - Powiedział polityk, wyjaśniając, że teraz po uprawomocnieniu się wyroku prezydent może już zgodnie z literą prawa ułaskawić byłych ministrów. - Prezydent chce uczestniczyć w budowaniu mitu wokół Prawa i Sprawiedliwości - uznał Szłapka. - Bo merytorycznie sprawa jest jasna. Jeżeli prezydent uważa, że nie powinni tego wyroku odsiadywać, to niech ich ułaskawi - powiedział. 

- Myślę, że otoczenie Jarosława Kaczyńskiego podchodzi do tej sprawy bardzo cynicznie. I myślę, że sam Jarosław Kaczyński również - przyznał przewodniczący Nowoczesnej. Jego zdaniem 'komfort ministra Kamińskiego i ministra Wąsika mają znaczenie absolutnie drugorzędne'. - Jeżeli Jarosław Kaczyński będzie widział, że jego formacja polityczna zyskuje z tej sprawy jakieś polityczne profity, to oni będą po prostu siedzieć w więzieniu. Jeżeli uzna, że ta sprawa jest przez opinię publiczną oceniana tak, jak ocenił ją wymiar sprawiedliwości, że są oni po prostu przestępcami i nie jest w stanie zbudować wokół tego jakiejś legendy, to da prezydentowi w tym zakresie wolną rękę i może prezydent zdecyduje się wówczas ich ułaskawić - tłumaczył. 

Kto zastąpi Kamińskiego i Wąsika w Sejmie?

W rozmowie poruszono również kwestię zwolnionych przez Kamińskiego i Wąsika miejsc w parlamencie oraz pogłosek, że PiS rekomendował będzie nieprzyjmowanie mandatu kolejnym osobom ze swoich list wyborczych. Poseł Szłapka przyznał, że wtedy po prostu Sejm będzie mniejszy. - Procedura wyborów do Sejmu nie przewiduje wyborów uzupełniających. To nie jest Senat - tłumaczył. - Wtedy po prostu nie ma tych dwóch posłów. Takie sytuacje w demokracjach się zdarzają - stwierdził.

Zainteresował go jednak sam pomysł rekomendowania przez kierownictwo PiS-u tego, żeby osoby, które dobrowolnie zgodziły się startować w wyborach parlamentarnych, nie przyjmowały mandatu. - Rozumiem, że startowały po to, żeby mandat uzyskać - powiedział. - Polska Konstytucja i polskie przepisy przewidują, że mandat jest wolny, czyli żadna instrukcja nie powinna wiązać parlamentarzysty w wykonywaniu tego mandatu. Zmuszanie kogokolwiek do tego, żeby wbrew swojej woli zrzekł się przyjęcia mandatu, kiedy ma do tego prawa wydaje mi bardzo dużym nadużyciem i też być może powinna w tej sprawie być wszczęta jakaś procedura - uznał minister do spraw Unii Europejskiej. 

Kamiński i Wąsik szykują się do pracy w Sejmie. Będzie awantura? 'Są sposoby'

- Ciekawe, czy wszyscy tej rekomendacji posłuchają? Kadencja się dopiero rozpoczęła - zauważył Szłapka. - Jeżeli ktoś jest zainteresowany polityką, życiem publicznym i chce działać w swoim najlepszym mniemaniu dla Polski, to czemu miałby nie przyjąć mandatu? - spytał retorycznie. - Na tych listach jest po kilkanaście osób, więc każdy musi być zapytany, czy dołączy - powiedział.