Kamiński i Wąsik nieprędko wyjdą z więzienia? Sędzia wyjaśnia i podaje możliwe terminy
Czwartkowa decyzja prezydenta Dudy o wszczęciu procedury ułaskawieniowej dla Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika wywołała duże zainteresowanie przepisami prawa, a zwłaszcza tym, czy obaj skazani mogą w najbliższych dniach wyjść z więzienia. - Jest to suwerenna decyzja Prokuratora Generalnego. Może ją podjąć zgodnie z wnioskiem, bez wniosku, może ją podjąć z urzędu, albo może jej nie podejmować, jeżeli dojdzie do takiego stanowiska, że brak podstaw do takiej decyzji - wyjaśniała w audycji "Przedpołudnie radia TOK FM" gościni Przemysława Iwańczyka, sędzia Beata Morawiec, była prezes Sądu Okręgowego w Krakowie i prezes Stowarzyszenia Sędziów "Themis".
- Tym bardziej że zgodnie z artykułem 568 Kodeksu Postępowania Karnego tylko wtedy można zarządzić przerwę w wykonaniu kary albo wstrzymać jej wykonanie na czas rozpoznania wniosku o ułaskawienie, jeżeli zachodzą szczególnie ważne powody przemawiające za ułaskawieniem - tłumaczyła. - Zwłaszcza gdy uzasadnia to krótki okres pozostałej do odbycia kary - mówiła sędzia Morawiec, zwracając przy tym uwagę, że panowie Kamiński i Wąsik dopiero drugi dzień przebywają w zakładzie karnym.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Dwie możliwości Prokuratora Generalnego
Gościni audycji przybliżyła aktualną sytuację prawną osadzonych. - Prokurator Generalny ma dwie możliwości postąpienia z wnioskiem prezydenta. Może wszcząć postępowanie ułaskawieniowe i przedstawić prezydentowi wniosek o ułaskawienie bez opinii sądów, które powinny się w tej sprawie wypowiedzieć. Zarówno sądu, który orzekał w pierwszej instancji jak i w drugiej - opisała krótszą ścieżkę postępowania. - Może jednak skierować zgodnie z zasadami prawa, bo tak przewiduje Kodeks Postępowania Karnego taki wniosek do sądów zgodnie z trybem przewidzianym w artykule 561 - wyliczała właściwe przepisy.
- Wtedy sądy mają dwa miesiące, zgodnie z paragrafem drugim tego artykułu na rozpoznanie wniosku o ułaskawienie - tłumaczyła była prezes Sądu Okręgowego w Krakowie. Morawiec opisywała dalszą procedurę, w której sądy przesyłają prokuratorowi swoje opinie bez względu na to czy są pozytywne, czy negatywne, a potem on przekazuje je wraz ze swoim wnioskiem do prezydenta. - U Prokuratora Generalnego te akta też mogą jeszcze poleżeć ze dwa tygodnie, zanim pójdą do prezydenta - zauważyła.
Duda znów ułaskawił Kamińskiego i Wąsika? 'Nie dajmy się nabrać, to zagrywka'
Sędzia Morawiec zwróciła także uwagę, że sąd przesyłając opinie, przesyła także akta sprawy. - Może pan prezydent chce zobaczyć akta sprawy i dlatego wszczął taką procedurę - przyznała, powtarzając, że ta ścieżka prawna może trwać maksymalnie dwa i pół miesiąca. - Ale proszę pamiętać, że jest to termin instrukcyjny, czyli taki, który nie wywołuje żadnych skutków prawnych - dodała, żeby rozwiać ostatecznie wszelkie wątpliwości.