,
Obserwuj
Polityka

"Czarnek powinien chodzić we włosienicy". Odkrywane są "kolejne patologie"

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
3 min. czytania
26.01.2024 19:21
Ministerstwo nauki zablokowało ok. 900 mln zł rozdysponowanych za czasów min. Czarnka. Trwa audyt w resorcie i jak mówią urzędnicy, odkrywane są kolejne patologie. - Nie ma żadnej refleksji po stronie PiS. Jest natomiast buta i przekonanie, że wszystko im ujdzie na sucho. A mieliśmy do czynienia z olbrzymimi nadużyciami - mówił w TOK FM wiceminister edukacji Maciej Gdula.
|
|
fot. Paweł Małecki / Agencja Wyborcza.pl

Rządy Przemysława Czarnka w resorcie edukacji i nauki przeszły do historii między innymi za sprawą wydatków ministerstwa, takich jak słynna 'willa plus', czyli przyznanie pieniędzy dla fundacji związanych z ludźmi Prawa i Sprawiedliwości.

Ale na tym lista zarzutów się nie kończy. Jak niedawno mówił w Sejmie sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego Marek Gzik, "każdy dzień to odkrywanie jednej wielkiej patologii ministra Czarnka w ministerstwie".

O jakie patologie chodzi? Jak mówił w "Poranku Radia TOK FM" wiceminister edukacji prof. Maciej Gdula, to przede wszystkim bardzo swobodne wydawanie pieniędzy przez ministra Czarnka "w sposób niejasny i nieprzejrzysty". - Moim zdaniem, minister Czarnek powinien chodzić we włosienicy za to, co robił w ministerstwie - stwierdził.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Niedopuszczalne praktyki" za czasów min. Czarnka. Wiceminister ujawnia

Do "niedopuszczalnych praktyk" rozmówca Karoliny Lewickiej zaliczył m.in. hojne wsparcie dla uczelni min. Czarnka, czyli Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Gdula przypomniał, że były minister to nie tylko absolwent, ale i wykładowca KUL-u.

Wiceminister ujawnił, że chodzi również o przekazywanie pieniędzy na inne cele. - Na projekt "Polskie mleczarstwo i jego rozwój" rozpisane są wydatki z pieniędzy ministerstwa na 100 mln zł. To współpraca przemysłu mleczarskiego z kilkoma uczelniami rolniczymi - mówił. - Czy naprawdę z pieniędzy Ministerstwa Nauki trzeba inwestować w przemysł mleczarski, który nie ma się tak źle? - pytał.

- Odkrywamy takie rzeczy i jest to frustrujące, że nie ma żadnej refleksji po stronie PiS, że robili źle. Jest natomiast buta i przekonanie, że wszystko im wyjdzie na sucho. A mieliśmy do czynienia z olbrzymimi nadużyciami - gość TOK FM nie krył irytacji. Były poseł powiedział, że teraz nowe kierownictwo resortu bada, czy poprzednią ekipę można pociągnąć do odpowiedzialności, a także sprawdzane są możliwości renegocjacji umów zawartych przez Przemysława Czarnka.

Trwa audyt, zablokowano projekty na kwotę ok. 900 mln zł, które rozdysponowane zostały już przez poprzednią ekipę. Jak deklarował Gdula, obecne kierownictwo resortu będzie rozdzielało pieniądze na naukę "bardziej po równo". - Trzeba pieniądze wydawać racjonalnie. I trzeba pamiętać o tym, że nie należy dawać pieniędzy, tylko swoim. Należy dawać pieniądze tym, którzy są dobrzy - podkreślił.

Nowacka zaczyna rewolucję? Nauczycielka załamuje ręce. 'Zrobiła wrzutkę i wyciągnęła popcorn'

Czarnek następcą Kaczyńskiego?

Ministerialna kariera Przemysława Czarnka się skończyła. Ale - jak informował niedawno Onet - rosną notowania byłego ministra w Prawie i Sprawiedliwości. Ma się on znajdować na krótkiej liście kandydatów na nowego przywódcę partii.

Jak stwierdził Gdula, jeżeli były minister edukacji zostanie następcą Kaczyńskiego, to "państwo rządzone przez Czarnka byłoby państwem niskiej jakości". - Bo fory mieliby ci, którzy są znajomymi pana Czarnka, którzy znajdą drogę do jego gabinetu. To byłoby rozdawanie po uważaniu, to byłoby mnóstwo takiego ręcznego sterowania. Taka pańsko-szlachecka byłaby ta władza Czarnka - argumentował.

Jacek Żakowski ma pomysł na nowego lidera PiS. 'Najbardziej błyszcząca gwiazda'

W ocenie gościa TOK FM to "przepis na katastrofę". I pod wodzą Czarnka Prawo i Sprawiedliwość nie miałoby szans na zwiększenie poparcia wyborców.