,
Obserwuj
Polityka

Tyle kosztowała nas komisja Macierewicza. Tomczyk ujawnił kwotę

tokfm.pl/PAP
4 min. czytania
26.01.2024 11:23
Podkomisja smoleńska Antoniego Macierewicza, tylko po wstępnych analizach, kosztowała 6 razy więcej niż komisja Jerzego Millera - powiedział w piątek w Sejmie wiceszef MON Cezary Tomczyk. Oświadczył, że raport Millera wrócił na stronę resortu i jest jedynym obowiązującym raportem ws. katastrofy smoleńskiej.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk powiedział w piątek w Sejmie: - Chciałbym ogłosić informację z ostatniej chwili. Jako kierownictwo ministerstwa obrony narodowej zdecydowaliśmy, że raport Jerzego Millera wraca na stronę ministerstwa obrony narodowej. To się wydarzyło teraz. Chciałem także poinformować w imieniu władz państwowych, że ten raport jest jedynym obowiązującym raportem w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. Myślę, że to bardzo istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa i profilaktyki lotniczej.

Tomczyk podziękował członkom działającej w latach 2010-2011 Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, w tym Jerzemu Millerowi, Maciejowi Laskowi i płk Mirosławowi Grochowskiemu za to, że "mimo, iż niszczono im kariery, życiorysy nie złamano ich charakterów".

Zaznaczył, że państwo musi się opierać na prawdzie, tymczasem - jak stwierdził - podkomisja smoleńska Antoniego Macierewicza powstała po to, by udowodnić kłamstwo.

Ile kosztowała komisja Macierewicza?

Tomczyk odpowiadał w Sejmie na pytania posłów KO o koszty działania podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza i efekty jej prac.

Tomczyk przekazał, że całość działania podkomisji Macierewicza kosztowała 33 mln zł. Dodał, że nie jest to kwota zamknięta. - Zniszczono drugiego Tupolewa, który został pocięty szlifierką w ramach groteskowych eksperymentów przez ludzi, którzy nigdy nie zajmowali się badaniem wypadków lotniczych. Zniszczono samolot, który był świeżo po remoncie. Mienie państwowe za 50 mln zł zostało zniszczone - mówił wiceszef MON.

Macierewicz pozbawiony ochrony Żandarmerii Wojskowej. 'Pięć lat, nie pełniąc funkcji w MON, korzystał z ich obsługi'

Jak podkreślił, pensje w podkomisji Macierewicza pochłonęły 12,5 mln zł, czyli dwukrotnie więcej niż całość funkcjonowania komisji Millera. - Komisja Macierewicza, tylko po wstępnych analizach, kosztowała 6 razy więcej niż komisja Millera - dodał wiceminister.

- Antoni Macierewicz zalał Polskę kłamstwami i ten czas się skończył. Polska musi odzyskać wspólny mianownik dla wszystkich instytucji państwowych i ten mianownik nazywa się prawda - powiedział. Dodał, że członkowie podkomisji nigdy nie byli w Smoleńsku, nie badali wraku. Wytknął poprzedniemu rządowi, że nie zrealizował zapowiedzi sprowadzenia wraku samolotu do Polski i wszczęcia międzynarodowego śledztwa ws. katastrofy.

- Antoni Macierewicz, kiedy doszło do katastrofy, z tego co mówią świadkowie, raczej uciekał pociągiem w kierunku Polski, a nie bohatersko zostawał na miejscu. Natomiast polscy prokuratorzy, którzy w imieniu państwa polskiego zajmowali się tą sprawą, byli tam na miejscu, badali wrak, wrakowisko, pobierali próbki - powiedział Tomczyk.

Poinformował, że powołany w styczniu przez MON zespół ds. oceny funkcjonowania podkomisji smoleńskiej zajmie się nie tylko audytem ws. podkomisji Macierewicza. - Ten nowy zespół powstał po to, by skupić się na profilaktyce, zapewnić bezpieczeństwo w przyszłości. Nie można bezpieczeństwa lotów i profilaktyki opierać na błędnych przesłankach i kłamliwym raporcie - stwierdził wiceszef MON.

Antoni Macierewicz wszedł na mównicę sejmową, jednak prowadzący obrady wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty nie udzielił mu głosu. Czarzasty poinformował, że jeśli poseł PiS nie zejdzie z mównicy, wykluczy go z obrad.

Obecni na sali posłowie PiS krzyczeli "precz z komuną". - Czy nie widzicie, że jesteście czasami śmieszni? - odpowiedział im Czarzasty.

Badanie katastrofy smoleńskiej

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie rządowego samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

W latach 2010-2011 przyczyny katastrofy smoleńskiej badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pod przewodnictwem ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera. W przedstawionym w lipcu 2011 r. raporcie komisja ustaliła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, czego konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji Tu-154M. Według Komisji, ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

Podkomisja ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej została powołana na mocy rozporządzenia z 4 lutego 2016 r. podpisanego przez ówczesnego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.

W kwietniu 2022 r. szef podkomisji Antoni Macierewicz przedstawił raport z jej prac, który kwestionował ustalenia komisji Millera. 'Przyczyną katastrofy 10 kwietnia nad Smoleńskiem był akt bezprawnej ingerencji strony rosyjskiej na statek powietrzny Tu-154M z delegacją prezydenta RP; głównym i bezspornym dowodem tej ingerencji był wybuch w lewym skrzydle na 100 m przed minięciem przez samolot brzozy na działce doktora Bodina nad terenem, gdzie nie było ani wysokich drzew, ani innych przeszkód mogących zagrozić samolotowi' powiedział, prezentując raport, Macierewicz.

W kwietniu ub.r. podkomisja smoleńska złożyła w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz morderstwa pozostałych 95 osób podróżujących Tu-154 10 kwietnia 2010 r.

Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej od 10 kwietnia 2010 r. prowadzi prokuratura. Najpierw była to Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Po reformie prokuratury przez rząd PiS śledztwo od zlikwidowanej wtedy prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. Od marca 2016 r. sprawą zajął się Zespół Śledczy nr I Prokuratury Krajowej. W lipcu ub.r. PK poinformowała o włączeniu do śledztwa zawiadomienia podkomisji smoleńskiej.

Prowadzona przez Macierewicza podkomisja została rozwiązana 15 grudnia ub.r., tuż po objęciu władzy przez rząd Donalda Tuska. 19 stycznia w MON powołano zespół ds. oceny funkcjonowania podkomisji.