Kosiniak-Kamysz o groźbach wojny z Rosją. "Musimy być gotowi na wszystkie scenariusze"
Prezydent Andrzej Duda we wtorek na początku posiedzenia Rady Gabinetowej nawiązał do słów byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, który podczas sobotniego wiecu w Karolinie Południowej powiedział, że "zachęcałby" Rosję, by "robiła cokolwiek jej się podoba" z państwami NATO, które "nie płacą", czyli przeznaczają mniej niż 2 procent PKB na obronność. - Nie broniłbym takiego kraju - zadeklarował Trump.
- Z punktu widzenia słów, które ostatnio padły z ust jednego z prawdopodobnie kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych - one nas nie dotyczą, ponieważ od dawna realizujemy nasze zobowiązania w tym zakresie - ocenił Duda. Przypomnijmy, że Polska wydaje na zbrojenia już 4 procent PKB.
Trump straszy NATO, a Chiny i Rosja zacięrają ręce. 'Należy spodziewać się najgorszego'
Zaniepokojenie słowami Trumpa wyraził za to w "Poranku Radia TOK FM" wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. - Żadna kampania, w żadnym kraju członkowskim NATO nie upoważnia nikogo do podważania zasady jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. To jest fundamentalna zasada, bez niej Sojusz nie istnieje - podkreślił w rozmowie z Maciejem Głogowskim.
W ocenie szefa MON najgorsze w wypowiedzi Trumpa jest jednak jego podejście do Rosji, mówienie o wręcz nakłanianiu do ataku. - Z Federacją Rosyjską nie ma dziś dialogu i dialogu być nie może. Po tym co zrobili w Ukrainie, w Buczy, te słowa są najbardziej poruszające - zauważył.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Wojna z Rosją? "Musimy być przygotowani na każdą ewentualność"
Kosiniak-Kamysz zaznaczył także, że ten rząd przeznaczył na zbrojenia najwyższy rekordowy budżet. - Przecież my chodzimy twardo po ziemi. Wiemy, w co trzeba inwestować. Wyciągnęliśmy lekcję i nie popełniamy błędów naszych poprzedników, którzy zerwali kontrakt na śmigłowce wielozadaniowe. Gdyby nie ten zerwany kontakt na Caracale w 2016 roku już w 2021 roku Polska miałaby 40 śmigłowców wielozadaniowych, które są bardzo potrzebne - wskazał.
Minister obrony narodowej zapowiedział także, że w środę spotka się z szefem Lockheed Martin - jednej z największych firm zbrojeniowych USA. Rozmowa ma dotyczyć m.in. samolotów F-35.
Jak czytać słowa Putina o ataku na Polskę? 'To było pierwsze, co wynotowałem z wywiadu Carlsona'
Prezes PSL-u podkreślał, że także cała "Europa musi się obudzić". - Europo, obudź się. Europa musi pójść w stronę bezpieczeństwa - wskazał. Jego zdaniem powoli się to dzieje. - Wizyty w Ukrainie, w Polsce zmieniają wiele (...). Wierzę głęboko i zrobimy wszystko, żeby duża część środków Unii Europejskiej przeszła na przemysł zbrojeniowy. Musimy w wielu dziedzinach zwiększyć moce produkcyjne. Europa powinna wszystkie inne projekty, ważne czasem, nawet te wieloletnie, trochę zawiesić, a przesunąć wajchę na bezpieczeństwo. Jeżeli nie przeżyjemy, nie przetrwamy tego, przyszłego i następnego roku to po co nam marzenia o 2040 i 2050 roku? O celach klimatycznych, które tak czy tak będą nie do osiągnięcia? - pytał retorycznie Kosiniak-Kamysz.
Minister obrony narodowej zasugerował w ten sposób, że atak może być już bardzo niedługo. - Uważam, że musimy być gotowi na wszystkie scenariusze, w każdym momencie. I nie ma co czekać i zakładać sobie perspektyw dziesięcioletnich, bo pamiętam dokładnie dwa lata temu o tej porze różne briefingi dotyczące bezpieczeństwa Ukrainy, że to są tylko manewry. Nikt nie wierzył, że oni tam wejdą. Najważniejsi politycy ukraińscy dzień przed agresją nie wierzyli, że ona się dokona. Więc musimy być przygotowani na każdą ewentualność - podsumował gość TOK FM.
Oni nie pójdą bronić kraju przed Putinem. 'Wojna? Sorry, Polsko'