Trump straszy NATO, a Chiny i Rosja zacięrają ręce. "Należy spodziewać się najgorszego"
Były prezydent USA i (wszystko na to wskazuje) kandydat Republikanów w tegorocznych wyborach prezydenckich Donald Trump powiedział, że "zachęcałby" Rosję, by "robiła cokolwiek jej się podoba" z państwami NATO, które "nie płacą", czyli przeznaczają mniej niż 2 procent PKB na obronność. - Nie broniłbym takiego kraju - zadeklarował Trump.
Rada Gabinetowa. Tusk ograł Dudę. 'To rokuje źle albo bardzo źle'
- Wypowiedź Donalda Trumpa jest i zaskakująca, i trochę przerażająca. Bo to kandydat, który cieszy się dziś dużą popularnością wśród Amerykanów. Jeżeli okaże się, że trzema najważniejszymi państwami z punktu widzenia potencjału militarnego, czyli Stanami Zjednoczonymi, Chinami i Rosją, będą rządzili tacy prezydenci jak Donald Trump, Xi Jinping i Władimir Putin to należy spodziewać się po tym wszystkiego najgorszego - przede wszystkim poważniejszego konfliktu - skomentował w rozmowie z tokfm.pl Bogusław Pacek, generał dywizji w stanie spoczynku i dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego.
Trump o 'zachęcaniu Rosji'. Ekspert zwraca uwagę na nowy wątek. 'Najwięcej znaków zapytania'
"To stawia pod znakiem zapytania przyszłość NATO"
W jego opinii "to, co powiedział Donald Trump, można traktować nie tylko jako emocjonalne słowa byłego prezydenta, ale łączyć to z innymi wypowiedziami polityka i osób, które działają razem z nim". Jak przypomniał, doradcy prezydenta niedawno mówili, że Trump rozważa nawet wystąpienie z Sojuszu Północnoatlantyckiego.
- To jest taki sam szok jak ten, że Trump chciałby pozbawić mocy obronnej ze strony Stanów Zjednoczonych niektóre państwa. Trzeba sobie zdawać sprawę, że to jest nie tylko dociskanie do jakichś wydatków na swój potencjał obronny państw NATO. Akurat rozumiem, że wszyscy powinni wydawać trochę więcej, poza tymi ośmioma państwami, które dzisiaj wydają 2 proc. PKB lub więcej na obronność. Do tych państw należy także Polska, która wydatki plasuje na poziomie powyżej 3 proc. Tylko większość państw jest poniżej tego progu. I co to oznacza? To oznaczałoby, że Stany Zjednoczone, które dają ponad 70 proc. zdolności obronnych Sojuszu, nie będą broniły Niemiec, Francji, Portugalii, Hiszpanii i wielu innych krajów, które pewnie patrzą na to z przerażeniem. Takie stawianie sprawy stawiałoby pod znakiem zapytania przyszłość Sojuszu - wskazał gen. Pacek.
Donald Trump wyprowadzi Stany Zjednoczone z NATO? 'Dla niego dolar i polityka to synonimy'
Jak dodał, przywódcy europejscy wyciągają więc słuszny wniosek z tych słów. - Że to nie są tylko skandaliczne słowa skandalisty prezydenta. To są słowa kandydata na prezydenta, który może być faktycznie przywódcą, który - gdy już był prezydentem, także zachowywał się dość radykalnie w kwestiach ściągania pieniędzy od sojuszników i swoich ocen niektórych z nich - powiedział rozmówca tokfm.pl.
Dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego podkreślił jednak, że także Stany Zjednoczone straciłyby pozycję światowego supermocarstwa, gdyby wyszły z NATO. - Więc odbieram te słowa z ogromnym oburzeniem jako Polak, jako polski generał, ale także z obawą o zmiany, które mogą zajść w geopolityce świata - alarmował.
Ekspert tłumaczył, że Stany Zjednoczone mogą skupić się dużo bardziej na walce z Chinami, niż na Europie. - Jeśli ta Europa ma być tylko straszona zamiarem jej zostawienia samej sobie, to by oznaczało, że jest źle i że Xi Jinping i Putin wyciągną z tego wnioski dla nich korzystne. A my, nie czekając na to, czy to jest tylko straszenie, czy naprawdę Trump zamierza porzucić Europę Zachodnią, nie możemy czekać. Trzeba budować zdolności obronne Europy i mieć równoległy scenariusz działania na ewentualność, że trzeba będzie samemu bronić się w Europie. Dlatego bardzo dobrze oceniam inicjatywę Donalda Tuska działania z Niemcami i Francją i reaktywowania Trójkąta Weimarskiego - mówił gen. Pacek.
Putin szykuje atak na Polskę? Ekspert wyjaśnia, co może się stać
Czy Europa jest w stanie obronić się bez Stanów Zjednoczonych?
Zdaniem generała, na ten moment bez Ameryki Europie ciężko byłoby obronić się przed Rosją. - Europa ma wprawdzie spory potencjał, jeżeli chodzi o zdolności obronne. Natomiast ten potencjał jest potencjałem, który jak klocki rozłożone razem, ale kompatybilnie nie złączone, nie stanowią całości. W związku z powyższym Europa jest w stanie zbudować silny, wspólny potencjał pod przywództwem takich państw jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania z udziałem także Polski, której znaczenie rośnie - wskazał. - Natomiast dzisiaj tak nie jest. I dzisiaj prawdą jest, i wie o tym także Rosja, że Europa nieskonsolidowana, niezintegrowana, z wieloma dziurami w ewentualnym systemie obronnym, oznaczającym brak wielu zdolności do prowadzenia wspólnej operacji, nie byłaby w stanie sama wykazać takiej siły, która pozwalałaby na spokojne działanie i na brak obaw na wypadek, gdyby Rosja chciałaby nas zaatakować - ostrzegał rozmówca tokfm.pl.
Według gen. Packa taka postawa Stanów byłaby końcem NATO. - Bez artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego nie ma NATO. Głównym celem Sojuszu jest zapewnienie wzajemnego bezpieczeństwa i udzielenie pomocy, gdyby któreś z państw zostało zaatakowane - wskazał. A, jak mówił, w obecnej konfiguracji NATO istnieje głównie w oparciu o zdolności militarne Stanów Zjednoczonych. - Gdyby doszło do wyjścia Amerykanów z NATO, w co nie wierzę na dzień dzisiejszy, to trzeba by zbudować nowy sojusz. Jednak także w oparciu o jakiegoś lidera. Ponieważ wojskowe organizacje to nie jest demokracja ateńska, gdzie wszyscy siadają do stołu i zastanawiają się, co tu teraz zrobić - mówił.
Oni nie pójdą bronić kraju przed Putinem. 'Wojna? Sorry, Polsko'
Jak tłumaczył, musi być lider, musi być ktoś, kto ciągnie za sobą. - I dzisiaj to jest problem, że Europa nie ma militarnego lidera. I rozbieżność celów powoduje, że nie mogą to być Francuzi, którzy mają te cele wciąż w dużym stopniu gdzieś w Afryce, ani Brytyjczycy, którzy są bardzo mocno związani z Amerykanami i Niemcy, którzy dopiero odbudowują i reorganizują swoją mentalność militarną, jak i zdolności obronne - wskazał. Jak dodał, rola lidera to bowiem nie tylko kwestia przywództwa, ale także znacznych zdolności, które są potrzebne, aby można było organizować wspólne działania. - Takie zdolności dzisiaj mają tylko Amerykanie - ocenił.
Jego zdaniem Trump nie będzie jednak w stanie spełnić aż takich gróźb, jak wyjście z NATO czy pozbawienie obrony tych państw, które nie płacą dwóch procent. - Bo to by oznaczało, że byłby w stanie zapewnić obronę tylko Grecji, trzem państwom bałtyckim, Polsce, Wielkiej Brytanii. Niebywała historia. Większość państw zostałaby pozbawiona zdolności obronnych. W to na pewno nie wierzy nawet Władimir Putin. W związku z powyższym myślę, że to prędzej czy później zostanie zapomniane Trumpowi. Ale niezależnie od tego, ta i inne jego wypowiedzi nie służą NATO, nie służą Europie, a także Stanom Zjednoczonym - stwierdził gen. Pacek.
A czy prezydentura Trumpa i tego typu wypowiedzi mogłyby spowodować, że Putin byłby bardziej chętny, aby nas zaatakować? - Strategiczne cele Rosji dotyczą budowy imperium na podstawie byłych państw radzieckich. Natomiast na pewno Rosja chce także przesunąć strefę bezpieczeństwa i odsunąć od siebie instalacje NATO-wskie. Być może będzie chciała pozbawić niektóre państwa członkostwa w NATO. To wszystko może być przedmiotem gry. Natomiast nie spodziewam się planów wojny Rosji z Europą Zachodnią na dzień dzisiejszy, ale nie możemy tego zupełnie wykluczyć w przyszłości - podsumował rozmówca tokfm.pl.
Jak czytać słowa Putina o ataku na Polskę? 'To było pierwsze, co wynotowałem z wywiadu Carlsona'
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>